Reklama

I jak tu nie wierzyć w Świętego Mikołaja

Ciekawe, kiedy dojdziemy do konstatacji, że zerowe stopy procentowe przyniosą nam trwałe prosperity w gospodarce i wieczną hossę na giełdzie?

Publikacja: 08.12.2007 09:36

Grudzień to taki miły miesiąc. Przedświąteczny nastrój udziela się wszystkim. Z tym okresem kojarzy się również pozytywne dla inwestorów określenie "rajd Świętego Mikołaja". I w tym roku też na to liczą ci, którzy bezpośrednio lub pośrednio ulokowali pieniądze na rynku kapitałowym. A zapotrzebowanie na świętego i cuda okazuje się w tym roku wyjątkowo duże.

Listopadowe spadki indeksów giełdowych mocno podłamały morale inwestorów. Wielu już w październiku uwierzyło, że letnia panika związana z kredytami jest już tylko minionym koszmarem, a ewentualne ujawnienie następnych nadzwyczajnych strat w sektorze bankowym nie wywoła już większych reperkusji. Niestety, okazało się, że to tylko wierzchołek góry lodowej kłopotów na rynkach finansowych USA, a w dalszej kolejności całego świata. Zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów, znacznie gorszy dostęp banków do kapitałów i ciągle spadające ceny nieruchomości wpływają negatywnie na perspektywy wyników branży finansowej.

Słabnący dolar i drożejące surowce fatalnie oddziałują na nastroje amerykańskich konsumentów. Szczególnie dotkliwie odczuwają oni wyraźny wzrost cen ropy naftowej. W listopadowych badaniach opinii publicznej znacznie więcej Amerykanów niż w październiku uznało recesję w przyszłym roku za bardzo prawdopodobną, przyznało się do zamiarów ograniczenia wydatków konsumpcyjnych i do obaw przed utratą pracy. Jednym słowem, wyraźne pogorszenie nastrojów. Kolejne dane makroekonomiczne z końca listopada o spadku cen domów na rynku wtórnym i spadku wartości zakupów dóbr trwałego użytku potwierdzały tę tezę.Fatalny początek tygodnia ze Świętem Dziękczynienia zagroził przebiciem w dół poziomów wsparcia z sierpnia. Nie tylko w USA, ale również wielu innych krajach. W tym w Polsce - dla głównego indeksu WIG. W takiej sytuacji zaistniała potrzeba nadzwyczajnych zdarzeń, aby odwrócić czarny scenariusz przewidujący rozpoczęcie bessy na rynkach giełdowych. I rzeczywiście - pomogła wiara. Wiara w cuda i świętego - Świętego Mikołaja. Ponieważ potrzebny był jakiś w miarę racjonalny pretekst, to go znaleziono. Jest nim obniżka stóp procentowych USA na najbliższym posiedzeniu Fedu 11 grudnia. Przy takim podejściu można tłumaczyć każdą kiepską informację z gospodarki jako szansę na większe cięcie stóp. Czyli im gorzej, tym lepiej. Ciekawe, kiedy dojdziemy do konstatacji, że zerowe stopy procentowe przyniosą nam trwałe prosperity w gospodarce i wieczną hossę na giełdzie?

O sile wiary w "rajd Świętego Mikołaja" niech świadczy fakt, że lepsze dane o nowych miejscach i wydajności pracy w USA, obniżające szansę na cięcie stóp w grudniu o 50 punktów bazowych, zostały zupełnie zignorowane. Tym razem im lepiej, tym lepiej. Przecież święty jest z nami! To gwałtowne odwrócenie nastrojów, objawiające się dużymi wzrostami giełdowych indeksów, może mieć kilka interpretacji. Jedną jest oczywiście chęć podrasowania wyników na koniec roku rozliczeniowego w instytucjach finansowych. Inną polowanie na przecenione walory. Niestety, jest jeszcze jedna, mniej przyjemna, interpretacja - fundusze hedgingowe wykorzystują wiarę w świętego do zajęcia bardzo korzystnych pozycji. Raz do ostrej "jazdy" w górę na instrumentach pochodnych, a potem ewentualnie - gdy wiary zabraknie - do zarobku na ostrych spadkach.

Dzieci tak oto klasyfikują dwie okazje do otrzymania prezentów: 6 grudnia to "mały Mikołaj", a 24 grudnia "duży Mikołaj". Przyjmując taki sposób myślenia, możemy się rozmarzyć. Skoro "mały Mikołaj" dał nam tak wspaniałe giełdowe prezenty, to "duży święty" - powinien przynieść co najmniej pobicie historycznych rekordów. Czego do tego potrzeba? W zasadzie niczego nadzwyczajnego. Tylko silnej wiary u większości uczestników rynku. Najbardziej racjonalni analitycy nie są w stanie zanegować wielkiego wpływu nastrojów giełdowych na ceny akcji. Nawet jeśli źródłem tych nastrojów jest sfera transcendencji.

Reklama
Reklama

GŁÓWNY EKONOMISTA NOBLE BANKU

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama