Reklama

Przyszłoroczne losy cen energii nadal niejasne

Część energii elektrycznej na przyszły rok nadal nie jest zakontraktowana. Wywołać to może dalszy wzrost cen

Publikacja: 20.12.2007 07:27

Jak ukształtują się ceny energii elektrycznej dla ostatecznych odbiorców w 2008 r.? Mimo że nowy rok za pasem, na razie wiadomo tylko tyle, że rachunki za prąd płacone przez gospodarstwa domowe będą sporo wyższe. Szczegóły oferty w większości przypadków wciąż nie są znane.

5, 10 czy 15 procent?

W branży energetycznej mówi się, że duża część kontraktów, które spółki sieciowe zawierają z elektrowniami, nie została jeszcze podpisana. Poziom zakontraktowania na dziesięć dni przed końcem roku ocenia się średnio na 80 proc., ale znaleźliśmy też wytwórcę, który nieoficjalnie przyznał, że podpisał jedynie połowę umów potrzebnych na przyszły rok.

Wygląda na to, że elektrownie wstrzymują się ze sprzedażą części energii, aby móc na ostatnią chwilę uplasować ją na rynku po korzystniejszej cenie. Nieoficjalnie wiadomo, że ta część kontraktów na przyszły rok, która została już podpisana, uwzględnia hurtową cenę jednej megawatogodziny na poziomie 145 złotych. Pojawiają się głosy, że w ostatnim momencie stawki mogą skoczyć nawet do 200 zł za MWh.

Komu najpierw puszczą nerwy

Reklama
Reklama

Eksperci uspokajają, że prądu w gniazdkach nam nie zabraknie. Spółki, jeśli nie zawrą na czas wszystkich kontraktów, spotkają się na rynku bilansującym. Nawet jeśli z założenia nie jest to platforma obrotu energią, ale "rynek ostatniej szansy". Jego celem jest realizowanie umów zawartych przez uczestników rynku i równoważenie na bieżąco popytu i podaży energii elektrycznej w kraju.

O nerwowej atmosferze na rynku świadczy też sytuacja na platformach handlu energią elektryczną. Zarówno notowania na Towarowej Giełdzie Energii, jak i Platformie Obrotu Energią Elektryczną, dotyczące energii sprzedawanej w godzinach największego zapotrzebowania (godziny 17-19), przekraczają już 200 złotych za MWh. Tyle że na platformach tych obraca się zaledwie kilkoma procentami energii elektrycznej zużywanej w kraju. Nie można ich zatem traktować jako odzwierciedlenie sytuacji w sektorze. Eksperci alarmują tymczasem, że ceny na energetycznych giełdach przekroczyć mogą notowania z "awaryjnego" rynku bilansującego.

Jakby tego było mało...

Ostateczna cena energii elektrycznej, jaką sprzedawcy oferują swoim klientom, tylko w połowie jest pochodną ceny hurtowej. Do tego trzeba doliczyć jeszcze podatek, opłatę przesyłową i dystrybucyjną.

Zatwierdzoną wysokość tych dwóch ostatnich składników przedstawił wczoraj na swojej stronie internetowej Urząd Regulacji Energetyki (regulator zakomunikował, że decyzje podejmował i publikował 17 i 18 grudnia, podczas gdy ustawowo powinien zdążyć do 15 dnia miesiąca).

Taryfa przesyłowa zarządzającej krajowym systemem spółki PSE-Operator wzrosła o 0,5 proc. "Stawki za usługi dystrybucyjne dla odbiorców końcowych rosną średnio o 1,46 procent" - podał URE we wczorajszym komunikacie. "Powyższy wzrost nominalny oznacza w istocie spadek jednostkowego kosztu dostarczania energii elektrycznej dla odbiorców" - napisano w uzasadnieniu. Jednak w grupie czternastu dystrybutorów taryfy zatwierdzono na różnych poziomach. Przykładowo, dla grupy odbiorców G, obejmującej głównie gospodarstwa domowe, spółka Zamojska Korporacja Energetyczna Dystrybucja ma zatwierdzone taryfy na poziomie ok. 7 proc. wyższym niż przed rokiem. Natomiast w spółkach prywatnych Vattenfall Distribution i RWE Stoen opłaty dystrybucyjne spadną o ponad 2,7 proc.

Reklama
Reklama

...jest też awanturaOprócz zakomunikowania o zatwierdzeniu taryf, prezes URE Mariusz Swora przedstawił też informację, że RWE Stoen (dostarcza energię w Warszawie) w pismach przesłanych do swoich odbiorców oferuje własne taryfy, niezatwierdzone przez regulatora. Takie postępowanie może grozić karami. "Prezes URE wezwał 17 grudnia RWE do złożenia pilnych wyjaśnień w związku z zaistniałą sytuacją" - napisał Maciej Swora. Spółka szybko zareagowała. "RWE Stoen działa zgodnie z prawem. Jesteśmy zwolnieni z obowiązku przedstawiania taryf do zatwierdzania stanowiskiem URE z 28 czerwca 2001 r." - napisał Stoen w przesłanym "Parkietowi" oświadczeniu, dodając, że dysponuje ekspertyzami prawnymi potwierdzającymi jego stanowisko. Spółka wyjaśniła, że nie dostała żadnego wezwania do składania wyjaśnień w URE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama