Po siedmiu miesiącach od wyborów Czesi mają wreszcie nowe władze, oficjalnie zatwierdzone przez parlament. Gabinet Topolanka poparło stu parlamentarzystów, 97 zagłosowało przeciw, a jeden się wstrzymał. Nowy rząd odniósł sukces tylko dlatego, że Michal Pohanka i Milos Melcak, którzy wystąpili z opozycyjnego socjaldemokratycznego klubu CSSD, na czas głosowania nad udzieleniem wotum wyszli z sali.
Stojąca na czele gabinetu Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) wraz z Zielonymi i Unią Chrześcijańskich Demokratów - Czechosłowacką Partią Ludową (KDU-CSL) ma w dwustuosobowej izbie niższej dokładnie tyle samo miejsc, ile opozycja. Nie może liczyć, że któryś z posłów za każdym razem zrezygnuje z głosowania.
- Rząd będzie chwiejny. Wciąż nie można wykluczyć wcześniejszych wyborów - uważa Istvan Zsoldos, ekonomista ds. emerging markets w banku Goldman Sachs.
Będą reformy?
Nowy rząd planuje zmiany w ustawie o VAT. Jest też za wprowadzeniem liniowego podatku od dochodów, wynoszącego między 17 a 19 proc. Program zakłada także uelastycznienie rynku pracy oraz prywatyzację państwowych przedsiębiorstw. Opozycyjna CSSD zapowiada jednak, że nie poprze tych reform.