Inwestycje

Krzysztof Musialik, Templeton Asset Management Poland TF: Na które emerging markets warto teraz postawić

Gościem #PROSTOzPARKIETU we wtorek był Krzysztof Musialik, członek zarządu Templeton Asset Management Poland TFI.

Krzysztof Musialik z Templeton Asset Management Poland TFI był gościem w #PROSTOzPARKIETU

Foto: parkiet.com

Kończący się powoli rok był dla TFI doskonały pod względem sprzedaży netto, może się nawet okazać najlepszym okresem od upadku Lehman Brothers. Czy w Templeton Asset Management Poland TFI również obserwujecie duże napływy do funduszy?

Rzeczywiście 2017 r. jest bardzo dobrym rokiem dla polskich TFI. Wchodząc bardziej w szczegóły widzimy, że sprzedają się przede wszystkim najbezpieczniejsze fundusze, gotówkowe i pieniężne. My w ofercie mamy trzy fundusze - akcji, obligacji i zmiennej alokacji. Uruchomiliśmy je w 2016 r. Od tego czasu pracowaliśmy przede wszystkim nad budową sieci dystrybucji - podpisaliśmy wiele umów z bardzo dobrymi partnerami, zarówno dużymi, jak i mniejszymi, a także nad osiągnięciem jak najlepszych wyników inwestycyjnych. Na przykład nasz fundusz obligacji plasuje się w I kwartylu stóp zwrotu w grupie porównawczej w każdym okresie. Dzięki wykonanej pracy możemy z optymizmem patrzeć w nadchodzący 2018 r.

Nad czym pracujecie teraz? Rozszerzycie ofertę?

Jako TFI mamy dwie linie biznesowe. Pierwszą jest sprzedaż luksemburskich funduszy SICAV, zarządzanych przez naszego właściciela Franklin Templeton Investments, drugą - zarządzanie wspomnianymi trzema funduszami stąd, z Polski. Na razie nie zakładamy przenikania się tych dwóch linii.

Nie będzie funduszy typu master-feeder od Franklina? Praktycznie wszystkie TFI należące do zagranicznego właściciela mają je w ofercie (to polskie fundusze, w które są opakowane fundusze luksemburskie)...

Nie mamy planów przekazywania aktywów do Luksemburga w opakowaniu polskiego funduszu.

Dlaczego?

Jesteśmy przekonani, że te dwie linie produktowe trzeba traktować oddzielnie. Sprzedaż funduszy SICAV prowadzimy w Polsce od ponad 10 lat, ten biznes rozwija się dobrze. Wracając do wcześniejszego pytania - z dużym zainteresowaniem przyglądamy się pracowniczym planom kapitałowym (PPK). Każda inicjatywa, która popularyzuje wśród Polaków ideę długoterminowego oszczędzania, jest godna uwagi. Jednak na tym etapie nie wypracowaliśmy jeszcze konkretnej strategii odnośnie do tych planów. Za to niedawno uruchomiliśmy inny produkt służący długoterminowemu oszczędzaniu - program systematycznego oszczędzania.

W TAMP TFI odpowiada pan za doradztwo inwestycyjne, dlatego chciałbym skręcić w kierunku bardziej rynkowych tematów. W III kw. PKB Polski wzrosło o prawie 5 proc. r./r. Prawdopodobnie znajdujemy się blisko szczytu - trudno oczekiwać takiej dynamiki wzrostu w przyszłym roku. Skoro giełda dyskontuje to, co wydarzy się w gospodarce, możemy się spodziewać końca hossy na GPW w 2018 r.?

Nasza gospodarka jest w dobrej kondycji. Bezrobocie jest rekordowo niskie, rosną płace, to wszystko wspiera konsumpcję. Polskie firmy, zarówno te notowane, jak i niepubliczne, bardzo mocno korzystają również na ożywieniu w Unii Europejskiej - są bardzo mocno osadzone w europejskim łańcuchu dostaw. W 2018 r. patrzę z umiarkowanym optymizmem - gospodarka będzie rosła w bardzo przyzwoitym tempie, nawet jeżeli będzie to trochę mniej niż 4 proc. Pozostaje to taki wzrost gospodarczy, który powinien pozytywnie oddziaływać na rynek kapitałowy.

Wspomniał pan ożywienie w Europie - z tego wniosek, że nie tylko u nas inwestorzy mogą liczyć na zyski?

Powiedziałem, że na polski rynek finansowy patrzę z optymizmem, jednakże są rynki, na których będzie można zarobić więcej. Szczególnie atrakcyjnym regionem jest Ameryka Łacińska. Podczas gdy cały świat zwraca się ku siłom populistycznym, w Ameryce Południowej kilka rządów wprowadza reformy prorynkowe, które w przyszłości będą pozytywnie oddziaływały na gospodarkę i rynki finansowe. Kolejny region to Azja. Kraje takie jak Korea Południowa i Tajwan bardzo mocno korzystają na ożywieniu gospodarczym w USA i Europie. Nie zapominałbym też o surowcach. Wzrost gospodarczy pobudza popyt na nie. Trzeba jednak pamiętać o głębokich zmianach strukturalnych zachodzących na tym rynku. Weźmy samochody elektryczne - w Chinach partia postanowiła, że już w 2020 r. sprzedaż tego typu aut ma stanowić 8 proc. sprzedaży wszystkich samochodów. Trend zastępowania pojazdów spalinowych elektrycznymi, może się okazać szybszy niż przypuszczamy. Mogą na nim skorzystać spółki powiązane z miedzią, niklem, kobaltem.

Ostatnio na emerging markets można było zarobić nie tylko na akcjach, ale również na obligacjach. Czy tak pozostanie?

Wszystko zależy od tego jak inwestorzy będą reagować na odłączanie monetarnej kroplówki przez banki centralne. Jeżeli będzie to następowało stopniowo - rynek akcji nie powinien ucierpieć, co do rynku obligacji jestem bardziej sceptyczny. Jednocześnie nie spodziewałbym się tragedii w papierach dłużnych.

Subskrybuj i oglądaj #PROSTOzPARKIETU na youtube

Specjalizuje się pan w analizach spółek biotechnologicznych. Dlaczego ta branża w USA wciąż nie odrobiła strat z 2015 r.?

Ceny leków w USA są bardzo wysokie i politycy postanowili zbudować swoją popularność na ich obniżeniu. Są terapie, które kosztują ponad 1 mln USD. Przeciętna terapia onkologiczna to wydatek rzędu kilkuset tysięcy USD. Do tej pory te ceny kształtowało prawo popytu i podaży - inwestorzy obawiają się, że przestanie tak być. Mimo to spółki biotechnologiczne pozostają bardzo dobrą inwestycją w długim terminie. Jeżeli chodzi o przewidywany wzrost sprzedaży, ten sektor jest na pierwszym miejscu spośród wszystkich 10 branż klasyfikowanych przez MSCI.

Liderów obecnej hossy, czyli spółki technologiczne, też czekają odgórne ingerencje w ceny i w konsekwencji – załamanie notowań?

Branża technologiczna już jest pod ostrzałem, co widać w karach wymierzanych Google'owi przez Brukselę. Te spółki kontrolują coraz większą cześć życia gospodarczego - ich produkty są tak popularne, że umożliwiają gromadzenie ogromnej ilości danych i jeszcze szybsze budowanie przewagi konkurencyjnej. Myślę, że decyzje polityczne są poważnym zagrożeniem dla przedstawicieli grupy FAANG (Facebook, Amazon, Apple, Netflix, Google).


Wideo komentarz

Powiązane artykuły