Surowce i paliwa

Dobry klimat do inwestowania w firmy poszukujące ropy i gazu

W Brunei jest ropa i gaz niemal w każdym odwiercie. Nasz zespół jest przekonany, że wkrótce osiągniemy sukces - mówi Tim Elliot, prezes Kulczyk Oil Ventures, w rozmowie z Tomaszem Furmanem
Foto: spółka

[b]Rok temu Kulczyk Oil Ventures pozyskał z publicznej emisji 314 mln zł. Jakie inwestycje udało się zrealizować za te pieniądze?[/b]

Zrealizowaliśmy wszystkie prace, do których zobowiązaliśmy się podczas debiutu. Na Ukrainie sfinalizowaliśmy zakup 70 proc. udziałów spółki KUB-Gasu, jednego z największych prywatnych producentów gazu ziemnego w tym kraju i w niedługim czasie ponad dwukrotnie zwiększyliśmy posiadane rezerwy, a ponad czterokrotnie zasoby warunkowe. Znacząco zwiększyliśmy też produkcję i wykonaliśmy 3 nowe odwierty. W Syrii wykonaliśmy badania sejsmiczne 3D, a w Brunei przeprowadziliśmy pomiary 3D i interpretacje danych oraz wykonaliśmy cztery odwierty, z których każdy potwierdził obecność węglowodorów w badanych strukturach. Wszystko zrealizowaliśmy zgodnie z planem i harmonogramem, w zaledwie 12 miesięcy. Dzisiaj KOV to zupełnie inna spółka, która obok działań poszukiwawczych, prowadzi regularne wydobycie.

[b]Co konkretnie udało się osiągnąć na Ukrainie? [/b] Przede wszystkim zwiększyliśmy rezerwy, z 4,4 mln boe (baryłek ekwiwalentu ropy naftowej - red.) do 10,3 mln boe. Spodziewamy się, że wkrótce będą one jeszcze większe, gdyż obejmą złoża odkryte w odwiercie M-19. Podobnie jest z produkcją. W ciągu kilkunastu miesięcy prawie ją podwoiliśmy. O kilkadziesiąt procent wzrosły też ceny, jakie uzyskujemy za sprzedawany gaz i ropę.

[b]Jakie cele KOV zrealizował w Syrii, w której posiada tylko koncesję poszukiwawczą?[/b]

Pozyskaliśmy badania sejsmiczne i dzisiaj jesteśmy przygotowani do wykonania dwóch pierwszych odwiertów. Na podstawie analizy danych sejsmicznych wytypowaliśmy dwa złoża o potencjalnych zasobach 700 mln boe i 100 mln boe. Dziś jeszcze nie wiemy czy jest tam ropa, czy gaz oraz czy będą zdatne do komercyjnego wydobycia, ale wykonaliśmy kolejny krok zmierzający do ich rozpoznania. Pamiętajmy, że Syria, podobnie jak Brunei, jest jednym z tych miejsc, w których chce być każda firma z branży. O tym, że jest to obszar o dużym potencjale świadczy pozyskanie nowego udziałowca do naszej koncesji, firmy Mena Hydrocarbons.

[b]Czy protesty opozycji i niestabilna sytuacja polityczna ma wpływ na prowadzone przez was w Syrii prace? [/b]

Nie, nie mają. Pamiętajmy, że w tym kraju wydobycie ropy i gazu stanowi główne źródło dochodu państwa, co stanowi gwarancję dla prowadzonych prac. Oczywiście cały czas monitorujemy sytuację i jesteśmy przygotowani na adekwatne do niej dziania.

[b]W Brunei prowadzicie dużo bardziej zaawansowane prace poszukiwawcze, niż w Syrii. W jednym z odwiertów była jednak woda zamiast ropy, czy gazu?[/b]

W każdym z czterech przeprowadzonych w ostatnich miesiącach odwiertów, również w tym w którym wystąpiła woda, natrafiliśmy na węglowodory, ale nie tak duże, aby je eksploatować. To był jeden z etapów poszukiwań. Wkrótce przejdziemy do następnego. W ciągu 18 miesięcy chcemy pozyskać nowe badania sejsmiczne i wykonać kolejnych pięć odwiertów. W Brunei jest ropa i gaz niemal w każdym odwiercie. Nasz zespół jest przekonany, że wkrótce osiągniemy sukces i uruchomimy wydobycie.

[b]Niedawno KOV przystąpił do konsorcjum Neconde, które kupiło 45 proc. udziałów w koncesji OML 42 uprawniającej do wydobycia złóż ropy naftowej w Nigerii. W efekcie wasz realny udział w licencji wyniesie 9 proc. Ile zapłaciliście za niego?[/b]

Ta informacja do czasu uzyskania wszystkich niezbędnych pozwoleń wymaganych przy tego typu transakcji musi pozostać tajemnicą. Oczekujemy, że wszystkie zgody otrzymamy w najbliższych miesiącach.

[b]Ile ropy możecie pozyskiwać w Nigerii?[/b]

Obecna produkcja z jednego czynnego odwiertu wynosi 21 tysięcy baryłek dziennie. Pięć lat temu wynosiła 50 tysięcy baryłek dziennie i w najbliższych miesiącach będziemy chcieli powrócić do tego poziomu.

[b]A jak dużo ropy jest na obszarze objętym wasza koncesją?[/b]

Z szacunków wynika, że na Neconde przypada około 126 mln baryłek, a według najbardziej optymistycznych nawet 232 mln baryłek. Szacujemy, że faktyczne zasoby są dużo większe.

[b]Zakup udziałów w nigeryjskiej koncesji oraz zwiększenie wydobycia wymagają dodatkowych pieniędzy. Skąd je weźmiecie? [/b]

Już wkrótce planujemy równoległe wejście na rynek giełdowy AIM w Londynie. Obecność na parkiecie w Londynie podyktowana jest chęcią uzyskania wyceny firmy w środowisku międzynarodowym, na jednym z głównych rynków dla spółek z sektora ropy i gazu. To naturalna droga dla spółki, która ma na swoim koncie udokumentowane sukcesy i wsparcie silnego strategicznego inwestora. W czwartym kwartale zamierzamy przeprowadzić także emisję akcji. Pieniądze z oferty przeznaczymy na sfinansowanie naszego udziału w koncesji w Afryce i na kontynuowanie prac poszukiwawczych w Brunei i Syrii. W ciągu najbliższych 18 miesięcy planujemy zainwestować w tych dwóch krajach około 30 mln dolarów (ponad 80 mln zł - red.). Za te pieniądze m.in. wykonamy pięć odwiertów poszukiwawczych w Brunei i dwóch w Syrii.

[b]A co z Ukrainą?[/b]

Ukraina jest właśnie najlepszym przykładem skuteczności naszych działań. Niedawno pozyskaliśmy z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju 40 mln dolarów (110 mln zł – red.) kredytu. Oznacza to, że w ocenie niezależnego eksperta udowodniliśmy, że potrafimy zwiększać wartość naszych inwestycji. Środki te zamierzamy przeznaczyć na finansowanie projektów dotyczących zwiększenia wydobycia gazu ziemnego i na wykonanie dwunastu nowych odwiertów.

[b]Dlaczego emitujecie akcje i tym samym szukacie pieniędzy w Londynie, a nie w Warszawie?[/b]

Na GPW nasze akcje są już notowane. Wprowadzając nową ich serię na AIM, który jest rynkiem bardziej doświadczonym i znacznie głębszym, jeśli chodzi sektor poszukiwawczo-wydobywczy, zapewniamy inwestorom dostęp do notowań równoległych. W efekcie naszą spółką będziemy mogli zainteresować globalnych inwestorów, co może skutkować m.in. lepszą wyceną. Powinno tak być, gdyż AIM jest dużym, międzynarodowym centrum handlu walorami firm z sektora ropy i gazu, na którym jest już notowanych ponad 90 tego typu firm. [b]Czy obecnie na świecie w ogóle jest dobry klimat do kupowania akcji firm poszukujących ropę i gaz?[/b]

Klimat jest bardzo dobry. Wystarczy tylko zobaczyć jak dużo pieniędzy w Londynie, czy Toronto pozyskują ostatnio firmy z naszej branży. Do inwestycji w spółki poszukiwawcze niewątpliwe zachęcają wysokie ceny ropy. To oznacza, że odkrycie złóż wiąże się z możliwością osiągnięcia ogromnych zysków. Z drugiej strony nikt nie powinien zapominać o równie dużym ryzyku związanym z ewentualnym fiaskiem przeprowadzanych poszukiwań.

[b]Czy myślicie o zakupie kolejnych udziałów w koncesjach poszukiwawczych lub wydobywczych?[/b]

Realizowane dziś projekty powodują, że pracy do wykonania mamy bardzo dużo, co jednak nie oznacza zamknięcia poszukiwań atrakcyjnych koncesji…

[b]To może należałoby sprzedać niektóre koncesje?[/b]

Wierzymy bardzo mocno w posiadane przez nas koncesje i że realizowane poszukiwania wcześniej, czy później przyniosą wymierne efekty. Z tego powodu dziś nie zamierzamy się ich pozbywać.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]


Wideo komentarz