Gospodarka - Świat

Ropa z USA zaleje globalny rynek

Na początku tego tygodnia cena baryłki ropy naftowej gatunku Brent po raz pierwszy od 2014 r. przekroczyła 70 USD. Jeśli jednak wierzyć najnowszym prognozom OPEC dotyczącym podaży ropy, jakikolwiek wzrost jej cen będzie tylko przejściowy.
Foto: Bloomberg

OPEC, kartel kilkunastu dużych producentów ropy, w opublikowanym w czwartek comiesięcznym raporcie ocenił, że niezrzeszone kraje zwiększą w tym roku produkcję o 1,15 mln baryłek dziennie, zamiast o niespełna milion baryłek, jak oczekiwał wcześniej. Za tak silny wzrost podaży surowca odpowiadać mają głównie USA. Dla porównania, w ub.r. produkcja ropy poza OPEC zwiększyła się o nieco ponad 0,9 mln baryłek dziennie, do 64,1 mln. Globalna produkcja zwiększyła się w efekcie o 1,5 mln baryłek dziennie, do około 96 mln.

Państwa należące do kartelu, które od ponad roku ograniczają wzrost produkcji ropy, aby podbić jej ceny, w tym roku wstępnie planują zwiększyć ją o 0,2 mln baryłek dziennie, do 33,1 mln. Już w najbliższy weekend kraje OPEC i niektórzy producenci spoza kartelu, w tym Rosja, spotkają się w Omanie, aby omówić swoją strategię. Jej realizacja oznaczałaby bowiem, że przy przewidywanym popycie na ropę na poziomie 98,5 mln baryłek dziennie rynek znajdzie się w równowadze. To zaś nie sprzyjałoby zwyżkom cen. Jednocześnie to właśnie wzrost notowań ropy sprawia, że OPEC oczekuje większej podaży tego surowca w USA.

Na początku roku analitycy przewidywali, że przeciętnie baryłka Brenta będzie kosztowała w tym roku 59,9 USD. W ostatnich dniach niektóre instytucje, m.in. Bank of America i Morgan Stanley, podwyższyły jednak swoje prognozy.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły