Felietony

Traktat o raportowaniu

Aktualnie trwają najważniejsze konsultacje w UE, których efekt ukształtuje system raportowania spółek giełdowych na kolejną dekadę. Oczekujemy na uwagi do 19 lipca (www.seg.org.pl) i zachęcamy wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w konsultacjach.

Piotr Biernacki wiceprezes, SEG prezes, Fundacja Standardów Raportowania

Foto: Archiwum

Po traktatach z Maastricht, Amsterdamu, Nicei i Lizbony wielkimi krokami nadchodzi kolejna regulacja. Większość z pół miliarda obywateli Unii jej pewnie nie zauważy, ale zmieni ona całkowicie życie wszystkich spółek giełdowych. Nie będzie co prawda miała formy traktatu, lecz przyjmie postać fundamentalnych zmian wszystkich dyrektyw i rozporządzeń regulujących to, co i jak raportują emitenci. Mamy jeszcze niewiele ponad tydzień, by wpłynąć na kształt tej regulacji.

Komisja Europejska ogłosiła „Fitness check on the EU framework for public reporting by companies". To najobszerniejszy dokument konsultacyjny przygotowany przez KE w ostatnich latach. Sześćdziesiąt siedem szczegółowych pytań dotyczy niemal wszystkich obszarów sprawozdawczości spółek. Z zadanych pytań dość łatwo można przewidzieć, jakie są planowane kierunki zmian. Odpowiedzi, które nadeślą wszyscy uczestnicy rynku, mogą jeszcze wpłynąć na przyszłe regulacje. Ważne, żeby głos Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych nie był jedynym (jak to zwykle bywa w przypadku unijnych konsultacji), który dotrze z Polski.

Jakich zmian możemy się spodziewać, gdy rozważane przez Komisję zmiany wejdą w życie w najbliższych latach? Po pierwsze, dalszego przenoszenia kompetencji w określaniu tego, co i jak raportować, na poziom Unii kosztem decyzyjności krajów członkowskich. To z kolei wiąże się z ujednoliceniem wymogów sprawozdawczych bez brania pod uwagę specyfiki poszczególnych rynków, co może byłoby ułatwieniem dla największych przedsiębiorstw ponadnarodowych, ale utrudniłoby życie setkom tysięcy średnich i mniejszych spółek, a przypomnijmy, że polscy emitenci właśnie do takich należą.

Po drugie, UE uzyska możliwość modyfikacji poszczególnych MSSF przed ich dopuszczeniem do stosowania na terenie Unii, a nawet – taka koncepcja też została zaproponowana – możliwość stworzenia własnego zestawu Europejskich Standardów Sprawozdawczości Finansowej. Na pewno ESSF mogłyby lepiej uwzględniać specyfikę europejskich emitentów niż uznane globalnie MSSF. Czy jednak spółkom łatwiej byłoby się poruszać w ramach nowych standardów? Trudno to określić, nie wiedząc, czym miałyby się one różnić od obecnie stosowanych.

Po trzecie, zawartość raportów okresowych zostanie wzbogacona o znacznie szersze i bogatsze informacje na temat strategii spółek, ich modelu biznesowego i procesu tworzenia wartości. Bardziej szczegółowo będą opisywane wartości niematerialne i prawne, także te, które dziś nie pojawiają się w bilansie spółki. Rozbudowana zostanie analiza i prezentacja ryzyk oraz rachunek przepływów pieniężnych. Sprawozdania finansowe mogą zostać też wzbogacone o obowiązek publikowania określonego zestawu tzw. alternative performance measures, takich jak EBITDA, CAPEX lub backlog. Są to niestandardowe wskaźniki, a zatem zanim zostaną wprowadzone jako obowiązkowe, konieczne będzie stworzenie odpowiednich standardów ujednolicających sposób ich liczenia. Zmiany dotkną także poziomów ujawnień struktury akcjonariatu spółek.

Po czwarte, największe zmiany nastąpią w zakresie raportowania informacji niefinansowych. Głównym kierunkiem będzie ujednolicenie wymogów sprawozdawczych w całej Unii. Dyrektywa 2014/95/UE została implementowana w poszczególnych krajach członkowskich do prawa lokalnego, ale daje spółkom dużą dowolność w zakresie wyboru standardu lub zbioru wytycznych, według których sporządzany jest raport. Prowadzi to do nieporównywalności sprawozdań poszczególnych emitentów. Celem Komisji Europejskiej jest wprowadzenie takiej porównywalności, a także wzbogacenie treści raportów, zwłaszcza w obszarach dotyczących wpływu na klimat, kwestii środowiska naturalnego oraz praw człowieka. Dodatkowo nacisk zostanie położony na odpowiednie określanie istotności (materiality) poszczególnych zagadnień niefinansowych.

Po piąte, dokument konsultacyjny wyraźnie wskazuje, że celem Komisji Europejskiej jest wprowadzenie obowiązku raportowania zintegrowanego. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób ten wymóg zostanie zrealizowany, tj. czy raporty zintegrowane zastąpią inne rodzaje raportów, czy też będą kolejnym dokumentem, który każda spółka będzie musiała stworzyć. Nie ulega jednak wątpliwości, że raportowanie zintegrowane jest w opinii ekspertów unijnych głównym narzędziem do walki z short-termizmem inwestorów, a także z nieumiejętnością zarządów emitentów w ocenie wagi poszczególnych kapitałów w tworzeniu wartości przez spółki.

Po szóste, Unia będzie podążała konsekwentnie drogą dalszej cyfryzacji raportów. Pierwszym krokiem jest ESEF, który obejmie skonsolidowane sprawozdania finansowe od 2020 r. Obowiązek tworzenia ustrukturyzowanych raportów (zapewne w tym samym języku inLine XBRL) może zostać stopniowo rozszerzony na noty do sprawozdań finansowych, sprawozdania z działalności, a nawet oświadczenia dotyczące ładu korporacyjnego i raporty niefinansowe.

Wyjątkowo bogaty zakres tematyczny konsultacji wskazuje, że Komisja postanowiła w ewolucyjnym procesie zmienić, wzbogacić i rozszerzyć wszystkie obszary raportowania okresowego spółek. Lipiec to ostatni moment, by spółki wypowiedziały się, jakich zmian chcą, a które z nich są zbyt kosztowne lub niekorzystne. Po sporządzeniu raportu z konsultacji Komisja Europejska przygotuje pakiet zmian regulacyjnych, które zostaną uchwalone. Jak pokazują doświadczenia ostatniej dekady, modyfikacje na tym etapie będą co najwyżej kosmetyczne. Dlatego tak ważne jest, byśmy dziś wyraźnie powiedzieli, jakich zmian oczekujemy, zamiast przespać ten moment i później narzekać, że to Bruksela coś nam narzuca.

Piotr Biernacki wiceprezes zarządu SEG, prezes Fundacji Standardów Raportowania


Wideo komentarz