Analizy

Historyczny rekord WIG jeszcze w tym roku

Małe spółki wrócą do łask na fali efektów sezonowych.
Foto: Fotorzepa, Andrzej Cynka

Indeks szerokiego rynku WIG rósł podczas środowej sesji nawet do 65 802 pkt. Jest to nowy szczyt trwającej od roku hossy i jednocześnie najwyższy poziom od ponad dekady. Do historycznego maksimum WIG brakuje już tylko 3,2 proc. – W ostatnich dniach obserwujemy odbicie indeksu MSCI Emerging Markets, który przebił właśnie ostatni, wrześniowy, szczyt. Jest to sygnał utrzymania trendu wzrostowego i dobrego nastawienia inwestorów do rynków rozwijających się. Korzysta na tym WIG20, a w ślad za nim szeroki WIG. Dobra koniunktura gospodarcza powinna wspierać wzrost rynków akcji do końca roku, dlatego oczekujemy, że WIG przebije swoje historyczne maksimum – mówi Michał Krajczewski, analityk BM BGŻ BNP Paribas. Pobicie rekordu wydaje się bardzo realne w obliczu siły największych 20 spółek, którego stanowią aż 75 proc. portfela WIG. W środę WIG20 rósł już piątą sesję z rzędu i naruszył tegoroczny szczyt. Segment blue chips napędzają m.in. spółki paliwowe. Kursy akcji PKN Orlen i Lotosu wyznaczyły w ostatnich dniach historyczne maksima. Rekordy pobiły też PZU i CCC. Do tego dochodzi sektor bankowy, który po chwili przestoju znów wraca do łask inwestorów. Świadczy o tym zwyżka WIG-banki o 3,4 proc. w ciągu ostatnich trzech dni. Warto dodać, że statystycznie IV kwartał jest okresem najbardziej udanym w wykonaniu blue chips. WIG20 rośnie w tym okresie średnio o 3,6 proc.

Inwestorzy, którzy rok temu nabyli koszyk akcji z WIG20, mogą się pochwalić 45-proc. stopą zwrotu. Nieźle radzą sobie także „średniaki". Indeks mWIG40 przez rok zyskał 23 proc., a w jego portfelu są silne spółki, takie jak CD Projekt czy Orbis, które biją historyczne rekordy notowań. Słabiutko wciąż wygląda sWIG80 z rocznym dorobkiem zaledwie 3 proc. Eksperci oczekują jednak przebudzenia w segmencie „maluchów". – Podmiotom tym będą pomagać efekty sezonowe związane z grudniem i styczniem, w tym przebudowa portfeli przez fundusze na koniec roku. Ponadto 2018 r. powinien być lepszy dla niektórych mniejszych podmiotów z sektora budownictwa z powodu wzrostu inwestycji infrastrukturalnych. Ze względu na lepsze odzwierciedlenie struktury krajowej gospodarki obserwowane w niej pozytywne trendy powinny sprzyjać poprawie wyników mniejszych firm – uważa Kamil Hajdamowicz, analityk Polskiego Domu Maklerskiego. Wygląda więc na to, że do końca roku na warszawskim parkiecie brylować będą duże podmioty, a później rolę liderów przejmą mniejsze firmy.

Foto: Parkiet

więcej: .03, .10


Wideo komentarz

Powiązane artykuły