Sztuka

Uważaj, komu sprzedajesz antyk

Do lombardu trafił skarb wyceniony na grosze.
Porcelanowy kałamarz zainteresuje kolekcjonerów dawnej ceramiki.
Dom

Desa Unicum (www.desa.pl) na wakacje przygotowała cykl wystaw dzieł malarzy, których obrazy prawdopodobnie zadebiutują na krajowych aukcjach. Na przykład jeszcze tylko w sobotę 21 lipca można obejrzeć dorobek Josepha Kapelyana (ur. 1936), artysty urodzonego na Białorusi. Malarz od kilkudziesięciu lat mieszka i tworzy w Tel Awiwie.

Autorzy wystawy dopatrują się w obrazach Kapelyana związków z twórczością np. Malewicza i Kandinskiego. Obrazy można kupować, ceny ustalono w przedziale 4–24 tys. zł.

Do 4 sierpnia potrwa wystawa reliefów różnych autorów. Jednym z najbardziej interesujących jest „Relief Nr 32" Henryka Stażewskiego z 1961 roku. Są prace Ryszarda Winiarskiego, Jana Berdyszaka, Andrzeja Gieragi, Kajetana Sosnowskiego.

Serwis, kałamarz, sekretera, numizmaty

Z kolei sprzedażna wystawa w Rempeksie (www.rempex.com.pl) potrwa do 18 sierpnia. Najciekawsze jest rzemiosło artystyczne i sztuka użytkowa. W ofercie jest jeden obiekt światowej klasy. To talerz porcelanowy z Serwisu Łabędziego wykonanego w Miśni w latach 1737–1741 (model Johanna Joachima Kaendlera z 1736 r.). Naczynia zdobi motyw łabędzia. Dekoracja zastrzeżona była dla zamawiającego.

Serwis herbowy wykonano dla hrabiego Henryka von Bruhl (1700–1763) i jego żony. To najsłynniejszy serwis epoki baroku liczący pierwotnie ponad 2 tys. naczyń. Serwis był przechowywany i używany w rezydencji rodzinnej w Brodach (Pförten) na Śląsku. Po zniszczeniu i pożarze pałacu w 1945 roku uległ rozproszeniu; naczynia z serwisu są w wielu kolekcjach muzealnych i prywatnych na świecie. W Polsce największy zbiór jest przechowywany i eksponowany w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Dom aukcyjny Ostoya (www.aukcjeostoya.pl) 28 lipca wystawi 257 obiektów. Sensację wzbudzą obrazy np. Alfreda Lenicy oraz „Lady Godiva" Wojciecha Kossaka. Jest też coraz rzadsze na krajowym rynku rzemiosło artystyczne, m.in. porcelanowy kałamarz z wytwórni w Miśni.

Z ceną wywoławczą 22 tys. zł wystartuje sekretera z XVIII stulecia (wysokość 195 cm). Kilkanaście lat temu mebel miałby cenę ok. 70–90 tys. zł. Dzisiejsza zdecydowanie niższa cena to miara spadku zainteresowania zabytkowymi meblami.

Konstrukcję sekretery wykonano z drewna świerkowego. Pokryta jest ona fornirem z drewna czereśni, śliwy, orzecha. Intarsje wykonano z drewna śliwy, jaworu, bukszpanu.

Kolekcjonerów w ofercie aukcyjnej Ostoyi zainteresuje biżuteria srebrna z czasów PRL. Dla licznych miłośników militariów przygotowano polskie szable kawaleryjskie z dwudziestolecia międzywojennego.

Sygnalizowałem w „Parkiecie", że Warszawskie Centrum Numizmatyczne (www.wcn.pl) zebrało już ofertę na aukcję 17 listopada. Stale jednak napływają kolejne muzealnej wartości monety. Na przykład na 80 tys. zł wyceniono złotą monetę z Bolesławem Chrobrym wybitą w 1925 r. Monetę zaprojektowała wybitna rzeźbiarka Zofia Trzcińska-Kamińska.

To moneta próbna, która różni się wyglądem od zwykłych monet (m.in. nie ma ząbków na krawędzi). Dotychczas była legendą znaną tylko z opisów kolekcjonerów, którzy widzieli ją kilkadziesiąt lat temu. Po raz pierwszy każdy może ją obejrzeć w naturze. Zwykła moneta z królem Chrobrym na awersie kosztuje ok. 2,5 tys. zł.

Jest też w ofercie np. pierwszy polski grosz z 1340 roku z czasów króla Kazimierza Wielkiego. Wybity został w srebrze, widnieje na nim piękny piastowski orzeł. Moneta będzie miała cenę wywoławczą ok. 70 tys. zł.

Groźna niewiedza

Pośród znawców rynku numizmatycznego krąży opowieść o nieświadomym właścicielu, który grosz Kazimierza Wielkiego wstawił przed laty do lombardu za ułamek wartości monety. Zagrożeniem na rynku numizmatów jest niewiedza właścicieli, którzy pośród domowych szpargałów znajdują stare monety i bez zastanowienia sprzedają je z gigantyczną stratą.

Dziś, kiedy każdy może z telefonu komórkowego zrobić zdjęcie monety, warto wysłać je internetem na adres antykwariatu i zapytać o szacunkową cenę. W dużych miastach można osobiście odwiedzić antykwariat.

W szanujących się antykwariatach sprzedający wykłada monety na ladę i na tym miejscu skupione są kamery monitoringu. Eliminuje to różnego rodzaju nieporozumienia. Dla sprzedawcy jest gwarancją, że antykwariusz nie dokona podmiany oferowanej cennej monety na bezwartościową.

Nie sprzedajemy monet, antyków lub znaczków anonimowym nabywcom, domokrążcom. Deklarują oni chęć zakupu za gotówkę na ogłoszeniach nalepianych na rynnach lub drzwiach klatek schodowych. Oczywiście przed sprzedażą nie czyścimy monet znalezionych w domowych szufladach. Moneta bez patyny traci wartość handlową.

W sierpniu nastąpi spowolnienie na rynku aukcyjnym. Największą atrakcją będą muzealne wystawy. Warto obejrzeć dorobek tych malarzy, którzy są gwiazdami w handlu sztuką, jak np. Józef Brandt, którego monograficzna wystawa trwa w stołecznym Muzeum Narodowym (www. mnw.art.pl).

Warto obejrzeć w krakowskim Muzeum Narodowym (www.mnk.pl) monograficzną wystawę komiksu, który cieszy się coraz większym powodzeniem na krajowych aukcjach.

Wystawa „Teraz komiks!" będzie otwarta jeszcze tylko do 22 lipca. Przez ostatnie dwa dni można oglądać ją bezpłatnie. Ciekawe, jak długie ustawią się kolejki, żeby obejrzeć np. Tytusa, Romka i A'Tomka, Gąskę Balbinkę lub Kajka z Kokoszem oraz profesora Filutka.

W sumie zgromadzono ok. 600 przedmiotów związanych z postaciami komiksowymi, m.in.: albumy z rysunkami i autografami, książki, czasopisma, druki ulotne oraz unikalne figurki, zabawki, monety, znaczki i przedmioty codziennego użytku.

Największe zainteresowanie wzbudza leżąca na podłodze przy wejściu kapusta, którą zostawił Koziołek Matołek. Goście wystawy zwykle rozglądają się, czy nikt nie widzi, i obmacują kapustę, sprawdzają, czy jest prawdziwa.

Na ekspozycji można wejść do urządzonej tam pracowni Papcia Chmiela, obejrzeć filmy animowane z postaciami z komiksów, sfotografować się z ulubionymi bohaterami.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły