Okiem eksperta

Ropa powalczy o 70 dolarów za baryłkę?

Doskonała kondycja światowej gospodarki, powolna odbudowa podaży ropy pochodzącej z łupków w USA oraz zapewnienia OPEC o wydłużeniu umowy o ograniczeniu produkcji podczas posiedzenia kartelu w Wiedniu (30.11) przełożyły się na wyłamanie się surowca z trwającej od połowy 2016 r. konsolidacji.

Kamil Cisowski, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego, DI Xelion

Foto: Archiwum

Cena brenta zbliża się w szybkim tempie do 65 USD/b, a znalezienie kolejnego stanu quasi-równowagi w przedziale 70–80 USD/b nie wydaje się nierealne. Języczkiem u wagi w ostatnich dniach stały się poczynania saudyjskiego następcy tronu, Mohammeda bin Salmana. Aresztowania jedenastu książąt i czterech ministrów zelektryzowały świat. Najbardziej prominentnym z podejrzanych w antykorupcyjnym dochodzeniu jest oczywiście Alwaleed bin Talal (legendarny bliskowschodni inwestor), ale powagi całej sprawie dodaje fakt, że dwie z osób, którym postawiono zarzuty, zginęły podczas próby zatrzymania (m.in. najmłodszy syn króla Fahda).

Choć wpływ bin Salmana na bliskowschodnią politykę wydaje się coraz bardziej destruktywny, to jego działania mają jeden pozytywny efekt ekonomiczny – powodują wzrost cen ropy. Rozpętanie wojny w Jemenie (której Arabia nie potrafi od dwóch lat wygrać), doprowadzenie do konfliktu z Katarem, zaognienie walki o wpływy z Iranem (także przegrywanej) – dorobek następcy tronu nie wydaje się na razie imponujący. Gdy dołączymy do tego pogarszającą się sytuację w Egipcie i narastające problemy ekonomiczne Bahrajnu, otrzymujemy coraz ciemniej rysujący się obraz Bliskiego Wschodu, nawet gdy uwzględnimy sukcesy w walce z ISIS.

Chwilowo nie zatrzymuje to jednak optymizmu inwestorów, a odbicie cen surowców daje paliwo do ponownych zwyżek na rynkach wschodzących, chwilowo powstrzymanych niepewnością wokół XIX Kongresu Komunistycznej Partii Chin oraz konfliktem dyplomatycznym na linii Turcja – USA. Trudno stwierdzić, jak przełoży się to na sytuację na polskiej giełdzie. Polepszenie sentymentu wokół szeroko rozumianych EM może niestety łączyć się z kontynuacją realokacji aktywów do innych gospodarek z tej grupy. Pewne obawy budzi też popyt wewnętrzny – słabość sWIG80 sprawiła, że październik był prawdopodobnie najgorszym dla funduszy absolutnej stopy zwrotu miesiącem w historii. Pomimo że wyceny małych spółek wydają się bardzo niskie, będzie to dla nich poważny czynnik ryzyka w końcówce roku, szczególnie że ostatnia hossa nie przekłada się na duże napływy do funduszy typowo akcyjnych, a OFE prawdopodobnie pozostaną pasywne aż do stycznia.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz