Okiem eksperta

Nastroje gorsze mimo wzrostu cen

Podczas ubiegłego tygodnia indeks WIG20 wykonał ruch w górę. Tym samym ponownie znalazł się w okolicy swoich rekordów

Kamil Jaros, analityk

Foto: materiały prasowe

W tym samym czasie nastroje wśród inwestorów indywidualnych się popsuły. W ankiecie przeprowadzanej cyklicznie przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych udział osób sugerujących rychły spadek indeksu WIG20 wzrósł. Efektem tego jest spadek wartości wskaźnika INI do -12 pkt. Jest to odczyt bardzo zaskakujący. Już sam fakt, że skala pesymizmu wzrosła w trakcie zwyżki średniej rynkowej, jest dziwny. Ta wyjątkowość wiąże się także z faktem, że WIG20 znajduje się tuż pod poziomem rekordu trendu. Być może jeszcze tego rekordu nie poprawi, ale tak znacząca liczba inwestorów, którzy nie wierzą w możliwość dalszej zwyżki, gdy sam indeks ma się dobrze, wygląda przynajmniej dziwnie. Wnioski są zatem dwa: albo mamy do czynienia z sytuacją klasycznej próby walki z trendem, co skończyć się może wyznaczeniem nowych szczytów tendencji, albo ankieta przestała być wiarygodna. Niestety, nie ma możliwości sprawdzenia tejże wiarygodności, a więc pozostajemy przy założeniu, że jednak poziom INI jest wiążący. Tym samym skala pesymizmu wśród inwestorów ponownie sprzyja wyższym wycenom akcji.

Sfera makro w tym tygodniu nie będzie za bardzo wchodzić nam w paradę. Tydzień rozpoczynamy od informacji o zamówieniach w niemieckim przemyśle. Jeszcze przed południem poznamy oficjalne wartości wskaźników PMI dla głównych gospodarek europejskich oraz strefy euro. We wtorek ponownie zaczniemy od danych z Niemiec – tym razem opublikowana zostanie dynamika produkcji przemysłowej. W trakcie dnia w planie jest również sprzedaż detaliczna Eurolandu. W środę zakończy swoje posiedzenie Rada Polityki Pieniężnej. To wydarzenie nie będzie odbiegało swoją siłą wpływu na notowania od wielu poprzednich. Obecnie RPP nie ma dużego pola do działania. Oczekiwania uczestników plasują pierwszy ruch na stopach procentowych na jesień przyszłego roku. Zatem tego typu spokojnych posiedzeń będzie jeszcze wiele. O ile swoich zębów nie ujawni inflacja. Na razie rynki długu wydają się być spokojne, ale w USA pewne zmiany powoli już zachodzą (wzrost rentowności 10-latek), choć i tam krzywa nadal zadziwiająco płaska. W czwartek zainteresuje nas inflacja z Chin oraz dane o zamówieniach na środki trwałe w Japonii. Kluczowe dane w piątek to brytyjska produkcja przemysłowa, polski bilans płatniczy, a także informacja o nastrojach amerykańskich konsumentów, czyli publikowany przez Uniwersytet Michigan wskaźnik nastrojów.


Wideo komentarz