Okiem eksperta

Szansa na zwyżki w tym tygodniu

Nie da się obecnie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o charakter fali spadków cen akcji, jaka w ostatnich dwóch tygodniach przetoczyła się przez Wall Street i inne giełdy.

Marcin Kiepas, analityk

Foto: Archiwum

Nie da się ostatecznie rozstrzygnąć, czy to była wprawdzie dynamiczna, ale tylko zwykła realizacja zysków na bardzo wykupionym rynku, czy początek końca rynku byka. W gąszczu analizy fundamentalnej można bowiem znaleźć potwierdzenie obu tych tez, choć czynników przemawiających za jedynie korekcyjnym charakterem spadków jest nieco więcej. Znacznie łatwiej natomiast odpowiedzieć na pytanie o losy rynku akcji w krótkim terminie. Tu pomocna okazuje się analiza techniczna wykresów poszczególnych indeksów. Zwłaszcza europejskich, a także japońskiego Nikkei, które „zawędrowały" w pobliże ważnych średnioterminowych wsparć, co zwiększa prawdopodobieństwo odbicia w górę. Doskonale klarowna jest sytuacja techniczna na wykresach WIG20, WIG i mWIG40. W ostatni piątek dwa pierwsze znalazły się tuż powyżej średnioterminowych dołków z grudnia, a ostatni powyżej szerokiej strefy wsparcia tworzonej przez lokalne dołki z października–grudnia ub.r. Ich poniedziałkowa zwyżka zatem nie zaskakuje. Co więcej, jest bardzo prawdopodobne, że ruch do góry będzie kontynuowany w kolejnych dniach. Układ: silne wsparcie i krótkoterminowe wyprzedanie, każe zakładać podjęcie przez stronę popytową próby zamknięcia luki bessy z ostatniego wtorku. W przypadku WIG20 oznacza to atak na 2445,5–2492,4 pkt. Oczywiście szanse na jej domknięcie przy pierwszym ataku są niewielkie – ale nie jest to niemożliwe.

Podobny jest scenariusz dla niemieckiego DAX-a i francuskiego CAC40 po tym, jak ostatnia fala przeceny sprowadziła je w okolice średnioterminowych dołków z sierpnia ub.r., czemu towarzyszyło silne krótkoterminowe wyprzedanie. Dla DAX-a pierwszy potencjalny cel wzrostowego odreagowania wyznacza lokalny opór na 12651,3 pkt, a dla CAC40 – na 5267,9 pkt. Ich przełamanie zdecydowanie przechyli szalę zwycięstwa na rzecz byków.

Krótkoterminowe wyprzedanie i kusząca po takich spadkach perspektywa kupna przecenionych akcji to obecnie jedyny argument w rękach byków z Wall Street. W odróżnieniu bowiem od dołków na europejskich indeksach czy linii hossy na wykresie Nikkei, na wykresach DJIA, S&P500 czy Nasdaq brak jest blisko położonych wsparć. Jest jednak spora szansa, że piątkowy potężny zwrot wyczerpuje potencjał spadkowy i zostanie odebrany jako sygnał kupna. Dlatego i tu wymowa wykresów jest umiarkowanie optymistyczna.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz