Firmy

Piotr Szewczyk, APS Energia: nad akwizycjami pracujemy cały czas

Gościem poniedziałkowego programu #PROSTOzPARKIETU był Piotr Szewczyk, prezes APS Energia

Piotr Szewczyk, prezes APS Energia

Foto: parkiet.com

Pomimo rekordowej sprzedaży, spółka miniony rok zakończyła stratą netto. Czy ten scenariusz może powtórzyć się w tym roku?

Jestem wielkim optymistą, jeśli chodzi o ten rok. Ten scenariusz na pewno się nie powtórzy. Wskazuje na to wiele wydarzeń, o który niestety przed raportem za I kwartał nie mogę mówić. Spółka ma już na pewno w tym momencie rekordowy portfel zamówień, który zresztą zabezpiecza sprzedaż nie tylko na ten rok.

Ale w ubiegłym roku też z zamówieniami nie mieliście problemu. Kłopotem były raczej niskie marże. Czy to udało się zmienić?

W ubiegłym roku walczyliśmy o rynek i świadomie przyjęliśmy projekty w dużej energetyce, głównie w Polsce, który pozwolił nam utrzymać udziały w krajowym rynku. Świadomie zaakceptowaliśmy więc takie marże. Natomiast teraz spółka drastycznie zmieniła podejście w tym zakresie, zwiększamy zespół sprzedażowy, optymalizujemy koszty. Ta strategia przynosi już efekty. Jest więc szansa na poprawę przychodów i wypracowanie zysku na koniec tego roku.

Konkurencja pozwoli wam podnieść marże?

Jesteśmy obecnie w podobnej sytuacji, jaka miała miejsce na rynku w latach 2007 – 2010. Tak więc mniejsze firmy mają bardzo duże problemy, związane właśnie ze spadkiem marży. Mają problem z rozwojem i utrzymaniem swojej pozycji na rynku. Dlatego myślę, że w efekcie dojdzie do konsolidacji rynku. To oczywiście nie będzie dotyczyć APS Energia, który ma mocną pozycję.

Spółka produkuje urządzenia zasilania awaryjnego dla różnych branż. Czy celem jest większa dywersyfikacja przychodów czy woli pan skupić się na tym sektorze, który ma największy potencjał?

Niewątpliwie najlepszą perspektywę dla nas ma biznes związany z trakcją jezdną, czyli urządzeniami dla kolei, dla tramwajów, trolejbusów, autobusów, w tym także elektrycznych. Ten segment bardzo intensywnie rozwijamy i mamy już pierwsze duże kontrakty. Badamy rynek w kierunku pozyskania kilku nowych kontraktów w tej dziedzinie w kraju i za granicą. Chcielibyśmy, aby za kilka lat udział sprzedaży do trakcji jezdnej przekroczył 50 proc. obrotów grupy. W tym roku udział ten nie sądzę, żeby przekroczył 20 proc. Ważnym dla nas nowym segmentem są także urządzenia dla energetyki, a mianowicie magazyny energii. Pierwszy z nich zainstalowaliśmy ostatnio w Warszawie. W tej chwili walczymy o nowe, duże projekty. Cały czas rozwijamy też naszą pozostałą działalność. Walczymy o nowe zlecenia w energetyce atomowej i to nie tylko na terenie Rosji, ale też np. w Turcji.

Nie wykluczone, że elektrownia jądrowa powstanie także w Polsce. Liczy pan na zlecenie przy tym projekcie?

Mamy taką nadzieję. Tym bardziej, że jesteśmy w tej chwili chyba jedyną polską firmą, która dostarcza tego typu urządzenia dla energetyki atomowej.

Spółka znaczną część przychodów pozyskuje ze zleceń dla rosyjskich klientów i to w tak wrażliwych politycznie dziedzinach, jak energetyka czy gazownictwo. Przeszkadza to w pozyskiwaniu kontraktów w Polsce lub w innych częściach świata?

To raczej pomaga, bo mamy długą listę referencji. Jeśli chodzi na przykład o zlecenia dla Rosatomu – to jest najwyższy poziom technologiczny, my zabezpieczamy automatykę pracy bloków i rdzeni jądrowych w elektrowniach atomowych. Natomiast sytuacja polityczna w Rosji jest rzeczywiście bardzo skomplikowana i dynamiczna. Nie widzę obecnie żadnego dialogu między UE a Rosją, który łagodziłby konflikt między stronami. Myśmy spełnili pewne oczekiwania, czyli ulokowaliśmy produkcję w Rosji, dzięki czemu możemy funkcjonować na tym rynku. Ta produkcja w Rosji, jeśli chodzi o I kwartał jest także rekordowa.

Spółka poszukuje nowych rynków, walczy m.in. o kontrakty w USA. Jakie tam są bariery wejścia?

Stany Zjednoczone bronią swojego rynku zaciekle. Zdobyliśmy jednak potrzebne certyfikaty dla naszych urządzeń i w tej chwili realizujemy już pierwszy, dosyć pokaźny projekt. Liczmy na kolejne kontrakty. Założyliśmy, że jeśli uzyskamy istotną wartość EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację – przyp. red.) z tego projektu, to utworzymy tam spółkę handlowo - serwisową. Wybraliśmy już nawet miejsce na wschodnim wybrzeżu.

Ile potrzebujecie pieniędzy na start?

Myślę, ze w pierwszym roku działalności potrzebowalibyśmy na to od 1,5 do 2 mln zł. Decyzje w tej sprawie powinny zapaść jeszcze w tym roku.

Na jakich kolejnych rynkach spółka chce się rozwijać?

To jest Bliski Wschód, region związany mocno z rynkiem nafty i gazu, ale nie tylko. Podjęliśmy intensywne działania związane z rozwojem sprzedaży w Iranie. One już w tym roku przyniosą efekt w postaci zamówień. Spodziewam się, że pozyskamy do końca roku trzy duże kontrakty w Iranie. Interesuje nas natomiast cały region Bliskiego Wschodu. Przyglądamy się ponadto rynkowi chińskiemu i Indiom. W Chinach musimy dopiero przetrzeć szlaki, bo to dla nas nowy rynek. Jednocześnie chcemy też poprawić naszą pozycję w Azji Centralnej.

Spółka od dawna prowadzi rozmowy w sprawie przejęć. Czy w tym roku możemy spodziewać się finalizacji tych rozmów?

Nad akwizycjami pracujemy cały czas. Mimo prób, nie udało nam się kupić spółki na Zachodzie. Nie jest łatwo kupić dobrą spółkę w naszej branży. Bardzo łatwo jest kupić dziś taką, która ma od kilku lat straty. A to byłoby tylko kulą u nagi dla APS Energia. Szukamy firm, które dałyby nam dostęp do rynku przede wszystkim, ewentualnie uzupełniły gamę produktów.

Ile spółka jest w stanie wydać na jedno przejęcie?

Mówimy tu o wycenach na poziomie 20 mln euro. Być może uda nam się jeszcze w tym roku zrealizować przejęcie. Zobaczymy.

Rozmawiała: Barbara Oksińska

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: parkiet.com

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz