Reklama

Budimex trzyma się dzielnie, ale jest coraz trudniej

Firma już w zeszłym roku zdecydowała się zacisnąć pasa. Jeszcze miesiąc temu była dość optymistycznie nastawiona co do perspektyw na 2020 r. Ale sytuacja na rynku się zaostrza.

Publikacja: 27.03.2020 05:10

Kierowana przez Dariusza Blochera spółka zawsze była szczodra dla akcjonariuszy, w zeszłym roku przy

Kierowana przez Dariusza Blochera spółka zawsze była szczodra dla akcjonariuszy, w zeszłym roku przykręciła jednak kurek z dywidendą.

Foto: parkiet.com

W 2019 r. największy generalny wykonawca w Polsce miał 226 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej – jest to zgodne z wstępnymi wynikami podanymi miesiąc wcześniej. Poznaliśmy też zysk jednostkowy, podstawę do szacowania dywidendy. Zarobek skurczył się o 28 proc., do blisko 233 mln zł, czyli 9,12 zł na akcję. W 2018 r. firma miała 12,6 zł na papier zysku i wypłaciła 6,3 zł na walor dywidendy. Zazwyczaj do akcjonariuszy szedł cały zarobek, ale ubiegły rok został uznany za trudny, dlatego wypłatę solidnie ograniczono.

Podczas prezentacji wyników wstępnych miesiąc temu prezes Dariusz Blocher mówił, że nie ma technicznych przeszkód, by w tym roku wypłacić nawet 100 proc. zysku. W związku z coraz trudniejszą sytuacją wywołaną pandemią kolejne firmy zawieszają dzielenie się zyskami. Rekomendacja zarządu Budimeksu powinna się pojawić na początku kwietnia.

Cisza przed burzą?

W liście prezesa do akcjonariuszy nie ma mowy o dywidendzie. „W 2020 r. światowa i europejska pandemia całkowicie zmienia nasze prognozy dotyczące rynku budowlanego oraz deweloperskiego w Polsce i będzie miała istotny wpływ w długiej perspektywie na wyniki firm, w tym Budimeksu. Kluczowe cele finansowe dla grupy w 2020 r. przyjęte na początku roku także zostaną zweryfikowane, po tym jak będziemy mogli oszacować wpływ koronawirusa na tegoroczne wyniki" – napisał Blocher.

Miesiąc temu menedżerowie mówili, że w tym roku grupa powinna poprawić wyniki – nie skokowo, ale istotnie. Spodziewane było utrzymanie umiarkowanego trendu wzrostowego przychodów i zysku operacyjnego przy założeniu, że otoczenie makro będzie stabilne. W 2019 r. przy 7,57 mld zł przychodów grupa pokazała 318 mln zł zysku operacyjnego i 226 mln zł zysku netto. Na koniec ub.r. wartość portfela zamówień wynosiła 10,8 mld zł, a gotówka netto 1,3 mld zł.

Foto: GG Parkiet

Reklama
Reklama

Michał Wrzosek, rzecznik Budimeksu, relacjonuje, że na wszystkich budowach prace są realizowane, wpływ koronawirusa jest na razie niski. W porównaniu z poprzednim tygodniem widać ograniczony, ale jednak większy problem z dostępem do podwykonawców i niektórych materiałów. Kilka na 300 budów notuje większe problemy z łańcuchem dostaw. Sytuacja będzie coraz trudniejsza, jeśli warunki się utrzymają.

Rosnące wyzwania

Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, ocenia, że sytuacja w branży staje się coraz poważniejsza i w zasadzie zmienia się z godziny na godzinę.

– Dziś zdecydowana większość wykonawców prowadzi prace zgodnie z zawartymi umowami, respektując zalecenia sanitarne, co nastręcza trudności i wpływa na tempo prac. – mówi Kaźmierczak. – Firmy boleśnie odczuwają zwiększoną absencję personelu z powodu zwolnień lekarskich, konieczności sprawowania opieki nad dziećmi po zamknięciu szkół czy obowiązku kwarantanny, co istotnie zaburza funkcjonowanie firm i wpływa na spowolnienie prac – dodaje. Ekspert wskazuje, że wielu mniejszych podwykonawców dotknął problem gwałtownego odpływu Ukraińców: paraliż administracji nie pozwala na sprawne przedłużanie pozwoleń na pracę, a brak liberalizacji przepisów o zatrudnianiu obcokrajowców sprawił, że część ludzi z ważnymi pozwoleniami utknęło na wschodniej granicy.

– Kwestie pracownicze są jednym z kluczowych zagadnień wymagających pilnego rozwiązania w obliczu nadchodzącej zapaści gospodarczej wywołanej wyborem restrykcyjnych metod walki z pandemią. Konieczność ponoszenia pełnych kosztów zatrudnienia w warunkach mniejszych strumieni gotówkowych z powodu ograniczenia robót budowlanych może zakończyć się spektakularną upadłością wielu firm z szeroko pojętej branży budowlanej – mówi Kaźmierczak. Podkreśla, że konieczne jest wypracowanie przez inwestorów i wykonawców rozwiązań zmierzających do kontynuacji prac budowlanych z zachowaniem maksymalnego bezpieczeństwa pracowników. – Nagłe zastopowanie inwestycji może w krótkim czasie zakończyć się katastrofą rynku budowlanego. Firmy postulują m.in. o wprowadzenie możliwości wypłaty wynagrodzenia w formie ratalnej, kierowania pracowników na przymusowe urlopy wypoczynkowe i okresowe zwolnienie z całości lub części składek na ubezpieczenie społeczne i podatku dochodowego – wylicza ekspert.

Budownictwo
Mirbud walczy o utracony kontrakt na budowę odcinka Rail Baltica
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Budownictwo
Indeks na wieloletnich maksimach, a prognozy słodko-gorzkie
Budownictwo
Indeks nastrojów deweloperów. „Znika pesymizm”
Budownictwo
Develia na ścieżce wzrostu. Popyt na mieszkania budzi się po zimie
Budownictwo
Robert Chojnacki, Rednet24 i Tabelaofert.pl: Rynek deweloperski ma kilka prędkości
Budownictwo
Pękło 10 tys. na wykresie WIG-budownictwo. Co dalej?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama