Działacze organizacji pracowniczych zarzucają EDF między innymi, że przejmując polskie spółki energetyczne nie realizuje zobowiązań inwestycyjnych z umów prywatyzacyjnych. Koncern jest w Polsce właścicielem m.in. Elektrowni Rybnik, elektrociepłowni Wybrzeże, Kraków, Zielona Góra. Jest też akcjonariuszem giełdowej Kogeneracji.

– EDF stale inwestuje w swoich spółkach. Obecnie nakłady inwestycyjne w polskich zakładach grupy EDF wynoszą 500 mln zł rocznie – twierdzi Philippe Castanet, prezes EDF Polska. – Nasze zobowiązania inwestycyjne ustalone w momencie prywatyzacji kupionych przez nas spółek na kwotę 1,3 mld zł zostały nie tylko wypełnione znacznie wcześniej, niż wynikało to z przyjętego harmonogramu, ale też istotnie przekroczone – do poziomu 2 mld zł. Od tamtego czasu nakłady inwestycyjne są stale ponoszone – dodaje.

EDF odmawia komentarzy na temat negocjacji w sprawie Enei. Tłumaczy to poufnością rozmów. Z informacji płynących z ministerstwa wiadomo tylko, że proces zakończy się do 31 marca. Związkowcy obawiają się, że przejęcie kontroli nad Eneą przez EDF będzie równoznaczne z cięciami zatrudnienia.

– Optymalizując działalność naszych spółek i zwiększając ich efektywność, respektujemy prawa pracowników. Osiągamy to bez żadnych zwolnień pracowniczych. Optymalizację zatrudnienia osiągamy dzięki przejściom na emeryturę i w ramach programów dobrowolnych odejść – tłumaczy Castanet. Jego zdaniem EDF spełnia wszystkie kryteria stawiane inwestorom zainteresowanym wejściem w Polską energetykę – ma kompetencje techniczne i duży potencjał finansowy.

EDF specjalizuje się w energetyce jądrowej. Chce uczestniczyć w budowie pierwszej siłowni jądrowej w naszym kraju.