Analiza i rynek
Dlaczego Zachód wyolbrzymia kryzys w Polsce?
Prognozy produktu krajowego brutto dla Polski organizacji międzynarodowych i zagranicznych ośrodków prognostycznych są bezspornie bardziej pesymistyczne niż naszych ekonomistów
W miarę narastania globalnego kryzysu powszechnie obniżano prognozy produktu krajowego brutto na 2009 r. zarówno dla gospodarki światowej, jak i dla gospodarek krajowych. Tak samo działo się z prognozami dla Polski, tyle że przewidywania przedstawiane przez najważniejsze międzynarodowe organizacje gospodarcze i banki zagraniczne stały się w ostatnich miesiącach bardziej pesymistyczne niż większości krajowych ośrodków. Doszło nawet do rzadko spotykanej krytyki prognozy Komisji Europejskiej wyrażonej przez ministra finansów.
W reakcji na ogłoszoną rewizję styczniowej prognozy produktu krajowego brutto Komisji Europejskiej z 2 proc. wzrostu na spadek o 1,4 proc. rząd podtrzymał swoją prognozę, choć bez jednoznacznego określenia tempa zmian. Minister finansów nazwał prognozę Komisji Europejskiej "błędną". Kilka dni wcześniej swoje oczekiwania odnośnie do Polski skorygował także Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jednakże w ślad za tą prognozą pojawiły się informacje, że MFW miał posłużyć się niewłaściwymi danymi dla niektórych krajów naszego regionu.
W przypadku Komisji Europejskiej i MFW mamy do czynienia z odejściem od utrwalanej przez wiele lat niepisanej praktyki przedstawiania prognoz niewiele różniących się od oficjalnych, rządowych. Należy podkreślić, że wyraęny rozdźwięk z prognozami polskiego rządu nastąpił dopiero w ostatnich tygodniach. W początkowej fazie kryzysu nie było większych różnic. Trzeba odrzucić hipotezę o ostrzegawczym charakterze tych przewidywań, takimi komentarzami nie były opatrzone dokumenty prezentujące prognozy dla Polski i dla innych krajów.
Ostatnie miesiące przyniosły również narastanie różnic w prognozach polskiego PKB na 2009 r. krajowych i zagranicznych ośrodków prognostycznych. Londyńska organizacja Consensus Economics specjalizuje się w publikowaniu prognoz wskaźników gospodarczych dla wielu krajów. W przypadku Polski konsensus tempa wzrostu PKB podawany przez CE jest średnią z oczekiwań około 20 ośrodków prognostycznych z kraju i zagranicy, czyli banków i niezależnych ośrodków naukowych.
Na wykresie zostały pokazane średnie prognozy przedstawiane przez krajowe i zagraniczne ośrodki. O ile do końca 2008 r. nie dało się zauważyć istotniejszych różnic w wielkości prognoz, o tyle od początku 2009 r. ośrodki zagraniczne wykazują wyraźnie większy pesymizm niż polskie. W kwietniu różnica w średnich prognozach sięgnęła 1 punktu procentowego.
Prognozy polskiego PKB na 2009 r. organizacji międzynarodowych i zagranicznych ośrodków prognostycznych (w większości banków) są bezspornie bardziej pesymistyczne niż prognozy polskich ekonomistów i polskiego rządu. Sytuację taką trudno byłoby interpretować jako przejaw mody na pesymizm czy też jako uczestniczenie w licytowaniu się, kto da mniej. Odnieść można jednak wrażenie, że pesymizm jednej organizacji międzynarodowej oddziałuje na pogłębianie pesymizmu pozostałych. Nie można wykluczyć, że powodem było przyjęcie założenia, że lepiej jest przedstawić prognozę nadmiernie negatywną niż nadmiernie pozytywną.
Znamiennym sygnałem, który pojawił się w tygodniku "The Economist" było przytoczenie w artykule o polskiej gospodarce skrajnie pesymistycznej prognozy PKB brytyjskiej agencji Capital Economics, która przewiduje spadek PKB w Polsce o 3 procent. Artykuł w tym opiniotwórczym tygodniku wydrukowany został na kilka dni przed publikacją prognozy Komisji Europejskiej.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook