Według wstępnych szacunków EBITDA segmentu dystrybucja w II kwartale 2017 roku wyniosła 400 mln zł ( po półroczu 930 mln zł), w segmencie wytwarzanie sięgnęła 73 mln zł (177 mln zł po sześciu miesiącach), zaś biznes sprzedaży przyniósł 20 mln zł (11 mln zł na koniec czerwca).

Energa podała, że od kwietnia do czerwca tego roku wyprodukowała około 1,04 TWh energii, dystrybucja energii wyniosła blisko 5,4 TWh, a sprzedaż detaliczna sięgnęła 5,05 TWh. W drugim kwartale 2016 roku produkcja energii elektrycznej brutto wyniosła 796 GWh, dystrybucja 5,38 TWh, a sprzedaż ok. 5,48 TWh. – Kwartalne wyniki Energi wyglądają dobrze. Po drugim kwartale można z pewnością powiedzieć, że nasze roczne prognozy co do wyniku EBITDA na poziomie 1,9 mld zł zostaną wykonane – twierdzi Kamil Kliszcz z DM mBanku. – Byłoby jeszcze zbyt wcześnie na wyższe oczekiwania – zastrzega jednak analityk.

– Kwartalne wyniki Energi nie odbiegają zasadniczo od moich prognoz. Pozytywnym zaskoczeniem jest dodatni wynik (na poziomie 20 mln zł) w segmencie sprzedaży wobec 10-milionowej straty z I kwartału, a także one-off w postaci rozliczenia kupna akcji Polimeksu po okazyjnej cenie (dodało 47 mln zł) – wylicza z kolei Robert Maj z Ipopemy Seurities. Zakłada jednocześnie, że po roku EBITDA całej grupy może być porównywalna do ubiegłorocznej (na poziomie ok. 2 mld zł). – Potencjalnie jest szansa na wynik nieco lepszy ze względu na efekt nabycia Polimeksu oraz możliwą poprawę wyników sprzedaży po wejściu w życie ustawy poselskiej (o projekcie poselskiej nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii piszemy niżej – red.). Jednak wpływ tych czynników może zostać zneutralizowany ze względu na wyższe opłaty za wodę, które będą musiały uiszczać elektrownie, m.in. Ostrołęka, i hydroelektrownie Energi – wskazuje Maj.

Reakcje inwestorów na szacunki wyników kwartalnych i półrocznych były pozytywne. Kurs Energi podczas środowej sesji rósł nawet o 4,8 proc. Na półtorej godziny przed zamknięciem notowań za akcję gdańskiej spółki inwestorzy płacili około 11,03 zł, co oznacza cenę o 2,2 proc. wyższą niż na otwarciu.