Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki 4,5-letnich badań trwających między 2012 r. a I połową 2016 r. Z raportu wynika, że zdecydowana większość (około 80 proc.) uczestników traci na rynku forex swoje środki. Łączne straty w przebadanym okresie wynoszą 2,1 mld zł, z kolei w samym 2015 r. jeden uczestnik rynku stracił średnio 19,5 tys. zł. – Nie są znane dane na temat wyników osiąganych przez polskich klientów firm zagranicznych – zaznacza NIK. Izba zauważa, że polski inwestor indywidualny łatwo może stać się klientem firmy zagranicznej, w której zakres ochrony jest niższy niż egzekwowany przez Komisję Nadzoru Finansowego od podmiotów krajowych. NIK zwróciła także uwagę, że w ostatnich latach w Polsce dynamicznie rozwinęła się działalność kantorów internetowych. Skala ich obrotów w 2015 r. sięgnęła ok. 30 mld zł. „Do tej pory nie były nagłaśniane przypadki, wskazujące na nieprawidłowości w działalności kantorów internetowych. Identyfikowane są jednak istotne ryzyka związane z korzystaniem z usług tych podmiotów, m.in. oszustwa, bankructwa i zagrożenia bezpieczeństwa systemów informatycznych" – czytamy w raporcie. W związku z tym NIK domaga się m.in wprowadzenia zakazu reklamowania instrumentów pochodnych, regulacji, które miałyby zapewnić możliwość nadzoru polskich organów nad nieuczciwymi podmiotami w branży. Zdaniem urzędu jedynie KNF, jako jedyny organ państwowy, podejmowała aktywne działania na rzecz ochrony nieprofesjonalnych uczestników rynku foreks. – Z inicjatywy KNF ograniczona została maksymalna wysokość dźwigni finansowej. Ustawowo została określona na poziomie 1:100 – przypomina NIK.

Nieco inne wnioski płyną z badań przeprowadzonych przez Izbę Domów Maklerskich, która kilka miesięcy temu wskazywała, że 44 proc. klientów udaje się jednak zarabiać na instrumentach pochodnych. Jak tłumaczy Marek Wołos z IDM, tamten raport przedstawiał zsumowane dane od kluczowych domów maklerskich za III i IV kwartał 2016 r. – Uważamy, że rynek OTC w Polsce dojrzewa, a dzięki pracy rodzimych domów maklerskich oraz instytucji na rzecz edukacji, wiedza inwestorów rośnie, przez co skutecznie dywersyfikują oni ryzyko swoich inwestycji – twierdzi Wołos. Dodaje, że IDM podejmuje i wspiera wszystkie działania, które służą wyeliminowaniu podmiotów prowadzących nieuczciwą działalność. – Ponieważ cechą każdego silnego rynku finansowego na świecie jest szeroka paleta do­stępnych instrumentów, kolejne działania mogące ograniczyć ich dostępność są sprzeczne z interesem polskiego rynku finansowego – ocenia Wołos.