Reklama

10 książek o inwestowaniu, które warto mieć na półce

Były blogi, youtuberzy, filmy, a więc czas na literaturę. Jest z czego wybierać zarówno na krajowym, jak i zagranicznym podwórku. Nie tworzymy rankingu, tylko podsuwamy pomysły.

Publikacja: 03.03.2017 08:06

10 książek o inwestowaniu, które warto mieć na półce

Foto: Archiwum

Foto: Archiwum

Zacznijmy nieco sentymentalnie. „Sztuka spekulacji" Zenona Komara to klasyk na naszym rynku wydawniczym. Mowa o pierwszej wersji z 1993 r. – z charakterystyczną niebieską okładką, na której znajdował się kapelusz wypełniony kostkami lodu oraz amerykańskie dolary. Myślę, że niejednemu polskiemu inwestorowi łezka kręci się w oku, gdy widzi tę książkę. Była to bowiem jedna z pierwszych pozycji na naszym rynku, które rzetelnie wprowadzały graczy w giełdowe realia. Oprócz solidnych podstaw analizy technicznej mocną stroną tej książki jest pierwsza część poświęcona psychologii inwestycji i żelaznym zasadom, których stosowanie może pomóc w zarabianiu. Fajnym chwytem były zapadające w pamięć cytaty znajdujące się na początku każdego rozdziału, np. „Tłum ma wiele głów, ale nie ma mózgu". Książka aktualna do dziś. Jeśli ktoś woli nowe ujęcie, to kilka lat temu wydano dwutomową reedycję.

Inwestycyjny zakład

Foto: Archiwum

„Droga żółwia" Curtis Faitha to opis słynnego, inwestycyjnego eksperymentu z lat 80. widzianego oczami jednego z uczestników. Ów eksperyment polegał na tym, że dwóch dużych graczy – Richard Dennis i William Eckhardt – założyło się o to, czy można wyszkolić skutecznego tradera, czy też trzeba się takim urodzić. Aby rozwiązać ten dylemat, panowie zrekrutowali 13 osób, dali im po 1 mln dolarów i kazali spekulować według ściśle określonych wytycznych. W książce, oprócz wątku fabularnego, dostajemy właśnie dokładny opis tych wytycznych. Faith omawia strategię wybicia z kanału, a także swoje, bardzo cenne, spostrzeżenia dotyczące pułapek behawioralnych, szacowania ryzyka oraz przeprowadzania rynkowych analiz. Pozycja ta powinna przypaść do gustu wszystkim fanom AT i zwolennikom automatyzacji handlu.

System CAN SLIM

Foto: Archiwum

Reklama
Reklama

Fani analizy fundamentalnej powinni sięgnąć po „Skutecznego inwestora" Williama O'Neila. W książce tej opisane są zasady jego strategii inwestycyjnej CAN SLIM. Jej nazwa pochodzi od pierwszych liter wytycznych: C jak Current Earnings, A jak Annual Earnings, N jak New, S jak Supply, L jak Leader, I jak Institutional Sponsorship, M jak Market. O'Neil był zwolennikiem inwestowania we wzrost, które w skrócie polega na selekcji tych firm, które notują ponadprzeciętne tempo wzrostu zysku na akcję, a kursy ich walorów są w trendzie zwyżkującym. Jego zdaniem jednym z największych paradoksów giełdy jest fakt, że to, co wygląda na zbyt drogie, zwykle dalej drożeje, a to, co prezentuje się zbyt tanio, najczęściej dalej spada.

Siła emocji

Foto: Archiwum

Choć wszyscy niby wiedzą, jak ważna w procesie podejmowania decyzji inwestycyjnych jest psychika, większość zdaje się o tym zapominać. Dlatego warto sięgnąć po „Psychologię ekonomiczną" Tomasza Zaleśkiewicza. Znajdziemy tam obszerny wykład na temat tego, jak nasze emocje, skrzywienia poznawcze i nawykowe myślenie wpływają na ocenę ekonomicznych zdarzeń. Autor zwraca tu m.in. uwagę na psychologiczne osobliwości analiz – fundamentalnej i technicznej. Pozostając w temacie finansów behawioralnych, warto też sięgnąć po książkę innego polskiego specjalisty – Piotra Zielonki, autora „Giełdy i psychologii". Lektura tego zestawu to dobry sposób, by uświadomić sobie, że grając na giełdzie, niekoniecznie my rządzimy swoimi mózgami, to raczej one rządzą nami.

Szukając przewagi

Foto: Archiwum

– Niektórzy analitycy twierdzą, że ceny na rynkach przez większość czasu poruszają się tak, jak pijani marynarze po porcie. Ci sami analitycy powiedzieliby pewnie, że między przeszłymi i przyszłymi cenami nie występuje korelacja. Ja nie do końca zgadzam się z tymi tezami. Uważam, że aktualne notowania mają wpływ na te przyszłe – pisze w swojej książce „Sekrety tradingu krótkoterminowego" Larry Williams, słynny amerykański inwestor. Jego zdaniem rynki cechuje powtarzalność, którą można wykorzystać podczas podejmowania decyzji. W „Sekretach..." znajdziemy sporo dowodów na to, że rynkom daleko do efektywności. Autor pokazuje wyniki testów dla różnych strategii (m.in. wybicie z progu zmienności), omawiając ich słabe i mocne strony oraz praktyczną przydatność. Podobnie jak „Droga żołwia" ta pozycja powinna spodobać się fanom budowania mechanicznych systemów.

Liczby Fibonacciego

Foto: Archiwum

Reklama
Reklama

Fani analizy technicznej, którzy lubią na wykresach poszukiwać złotych proporcji, powinni sięgnąć po książkę Pawła Danielewicza „Geometria Fibonacciego. Nowe ujęcie". Autor pokazuje, w jaki sposób identyfikować na wykresach układy harmoniczne, formacje XABCD i ABCD oraz istotne zniesienia procentowe. Wszystko po to, by wyznaczać potencjalne węzły cenowe, punkty zwrotne oraz poziomy wsparcia i oporu. Warto wspomnieć, że autor co miesiąc typuje spółkę do naszego technicznego portfela.

Rynkowi mentorzy

Foto: Archiwum

Inspirującą i uniwersalną pozycją są „Czarodzieje rynku" Jacka Schwagera. To prawie 400 stron wywiadów ze znanymi inwestorami. Pojawiają się tam takie nazwiska, jak: Richard Dennis, Paul Tudor Jones, Ed Seykota, William O'Neil, czy Van K. Tharp. Jedna książka i wiele różnych historii, strategii oraz rad popartych doświadczeniem. Wspominany na początku Zenon Komar pisał, że ścieżkę inwestycyjnej edukacji znacznie skraca i wzbogaca spotkanie i rozmowa z tymi, którzy na giełdzie zjedli zęby. Warto więc wśród rozmówców Schwagera poszukać swojego mentora.

AT w pigułce

Foto: Archiwum

Lektura obowiązkowa dla adeptów analizy technicznej to „Komputerowa analiza rynków terminowych" Charles'a Lebeau i Davida Lucasa. Choć jest w niej sporo teorii, to czyta się ją bardzo przyjemnie. Wywody są logiczne i spójne. Autorzy skupiają się na projektowaniu systemów inwestycyjnych i wskaźnikach AT, które przy tej budowie wykorzystywać. Dostajemy więc klarowny podział na narzędzia, które sprawdzają się w silnych trendach, i na te, które dobrze działają podczas ruchów horyzontalnych. Dowiadujemy się o mocnych i słabych stronach znanych indykatorów, dzięki czemu w krytyczny sposób możemy potem podchodzić do ich wskazań. W książce znajdziemy też przykłady mechanicznych systemów oraz metody ich testowania i interpretacji wyników.

Praktycznie o futures

Foto: Archiwum

Reklama
Reklama

Jeżeli do kogoś nie przemawiają akademickie wyjaśnienia dotyczące kontraktów terminowych, typu: kontrakt futures to standaryzowany instrument, w którym dwie strony zobowiązują się do..., to powinien sięgnąć po książkę Grzegorza Zalewskiego „Kontrakty terminowe i forex. Teoria i praktyka". Wszystkie niuanse związane z pochodnymi, od depozytów i dźwigni po spready, zmienność i kierunek pozycji są tu klarowanie wyjaśnione. Oprócz części teoretycznej mamy też praktyczną. A tutaj m.in. o wyborze odpowiedniego rynku i typu analizy, o kilku regułach zmniejszających ryzyko naszego postępowania na rynku, a także o tworzeniu strategii i zarządzaniu ryzykiem transakcji. Dla fanów „futów" pozycja „must have".

Klasyk z zagranicy

I na koniec zagraniczny klasyk „Giełda, wolność i pieniądze. Poradnik spekulanta" autorstwa Van K. Tharpa. Autor podpowiada czytelnikowi, co przeszkadza w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych i jak można się z tymi przeszkodami uporać. Mówi o pułapkach psychologicznych i o recepcie w postacie inwestycyjnego planu. Omawia krok po kroku, jak tworzyć ten drugi – od wyznaczania celów, przez wybór koncepcji, po zarządzanie wielkością pozycji. Jest to kolejna dobrze napisana i praktyczna lektura.

Na wskazanej tutaj dziesiątce lista się nie kończy. Można wymieniać dalej, chociażby: „Zawód: inwestor giełdowy" Alexandra Eldera, „Świece i inne japońskie techniki analizowania wykresów" Steve'a Nissona, czy chociażby coś bardziej fabularnego – „Wspomnienia gracza giełdowego". Nie uzurpujemy sobie prawa do selekcji najlepszych z najlepszych, dlatego nie należy naszej listy traktować jako rankingu, ale raczej jako zestaw zwykłych sugestii.

[email protected]

Inwestycje
Na Wall Street nie ma powodów do głębszych spadków
Inwestycje
Zmienność ceny srebra przekroczyła 100 proc.
Inwestycje
Notowania srebra i złota szybko weszły w rynek „niedźwiedzia”
Inwestycje
Tomasz Gessner, Tavex: inwestorzy dostali lekcję pokory
Inwestycje
Złoto i srebro mocno tracą
Inwestycje
Patryk Pyka, DI Xelion: To jest czas średnich i małych spółek, nie tylko z GPW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama