Zacznijmy nieco sentymentalnie. „Sztuka spekulacji" Zenona Komara to klasyk na naszym rynku wydawniczym. Mowa o pierwszej wersji z 1993 r. – z charakterystyczną niebieską okładką, na której znajdował się kapelusz wypełniony kostkami lodu oraz amerykańskie dolary. Myślę, że niejednemu polskiemu inwestorowi łezka kręci się w oku, gdy widzi tę książkę. Była to bowiem jedna z pierwszych pozycji na naszym rynku, które rzetelnie wprowadzały graczy w giełdowe realia. Oprócz solidnych podstaw analizy technicznej mocną stroną tej książki jest pierwsza część poświęcona psychologii inwestycji i żelaznym zasadom, których stosowanie może pomóc w zarabianiu. Fajnym chwytem były zapadające w pamięć cytaty znajdujące się na początku każdego rozdziału, np. „Tłum ma wiele głów, ale nie ma mózgu". Książka aktualna do dziś. Jeśli ktoś woli nowe ujęcie, to kilka lat temu wydano dwutomową reedycję.
Inwestycyjny zakład
„Droga żółwia" Curtis Faitha to opis słynnego, inwestycyjnego eksperymentu z lat 80. widzianego oczami jednego z uczestników. Ów eksperyment polegał na tym, że dwóch dużych graczy – Richard Dennis i William Eckhardt – założyło się o to, czy można wyszkolić skutecznego tradera, czy też trzeba się takim urodzić. Aby rozwiązać ten dylemat, panowie zrekrutowali 13 osób, dali im po 1 mln dolarów i kazali spekulować według ściśle określonych wytycznych. W książce, oprócz wątku fabularnego, dostajemy właśnie dokładny opis tych wytycznych. Faith omawia strategię wybicia z kanału, a także swoje, bardzo cenne, spostrzeżenia dotyczące pułapek behawioralnych, szacowania ryzyka oraz przeprowadzania rynkowych analiz. Pozycja ta powinna przypaść do gustu wszystkim fanom AT i zwolennikom automatyzacji handlu.