Parkiet PLUS

Co prognozują analitycy techniczni na 2017 r.

Kontynuacja zwyżek WIG20, powrót misiów na ścieżkę hossy, atrakcyjność sektorów energetycznego, bankowego i surowcowego oraz 15 spółek typowanych do portfela – to główne zagadnienia poruszane przez ekspertów w dziedzinie analizy wykresów. Jakie są ich przewidywania i typy?
Foto: Archiwum

Czy udana końcówka roku dla WIG20 i wybicie z kilkumiesięcznej konsolidacji pozwalają oczekiwać, że i najbliższe miesiące przyniosą wzrost notowań blue chips?

Czy udana końcówka roku dla WIG20 i wybicie z kilkumiesięcznej konsolidacji pozwalają oczekiwać, że i najbliższe miesiące przyniosą wzrost notowań blue chips?

Krzysztof Borowski: W grudniu WIG20 naruszył górną granicę rocznego trójkąta symetrycznego, co można uznać za próbę wybicia w górę. Sygnałem poprawy koniunktury giełdowej będzie przebicie w cenach zamknięcia 1999,93 pkt, a następnie 2036,53 pkt, co otworzyłoby drogę ku takim poziomom, jak: 2152,93 i 2202,95 pkt. Analiza zniesień Fibonacciego dla fali spadkowej maj 2015 – styczeń 2016 uwidacznia, dlaczego poziom 1999,93 pkt jest taki ważny – w jego pobliżu przypada zniesienie 38,2 proc. W wariancie pesymistycznym powrót WIG20 poniżej 1869 pkt oznaczać będzie kontynuację trendu bocznego.

Krzysztof Borowski: W grudniu WIG20 naruszył górną granicę rocznego trójkąta symetrycznego, co można uznać za próbę wybicia w górę. Sygnałem poprawy koniunktury giełdowej będzie przebicie w cenach zamknięcia 1999,93 pkt, a następnie 2036,53 pkt, co otworzyłoby drogę ku takim poziomom, jak: 2152,93 i 2202,95 pkt. Analiza zniesień Fibonacciego dla fali spadkowej maj 2015 – styczeń 2016 uwidacznia, dlaczego poziom 1999,93 pkt jest taki ważny – w jego pobliżu przypada zniesienie 38,2 proc. W wariancie pesymistycznym powrót WIG20 poniżej 1869 pkt oznaczać będzie kontynuację trendu bocznego.

Piotr Neidek: Warto zauważyć, że WIG20 zdołał w ostatnich miesiącach wyrysować formację podwójnego dna, co powinno pozytywnie rzutować na kolejne kwartały. Ponadto indeks wrócił nad 200-sesyjną średnią kroczącą. Arcyciekawie przedstawia się długoterminowy wykres, na którym można oznaczyć dwudziestoletnią linię trendu z osadzoną na niej formacją trójkąta. Podobna struktura powstała w latach 2001–2003 i jeżeli historia ma zatoczyć koło, to ostatnie wydarzenia na GPW mogą okazać się bazą pod przyszłą hossę. Wygląda na to, że najgorsze mamy na razie za sobą i dopóki WIG20 zamyka się powyżej 1650 pkt, dopóty obawa przed bessą nie powinna zaprzątać głowy inwestorom.

Piotr Neidek: Warto zauważyć, że WIG20 zdołał w ostatnich miesiącach wyrysować formację podwójnego dna, co powinno pozytywnie rzutować na kolejne kwartały. Ponadto indeks wrócił nad 200-sesyjną średnią kroczącą. Arcyciekawie przedstawia się długoterminowy wykres, na którym można oznaczyć dwudziestoletnią linię trendu z osadzoną na niej formacją trójkąta. Podobna struktura powstała w latach 2001–2003 i jeżeli historia ma zatoczyć koło, to ostatnie wydarzenia na GPW mogą okazać się bazą pod przyszłą hossę. Wygląda na to, że najgorsze mamy na razie za sobą i dopóki WIG20 zamyka się powyżej 1650 pkt, dopóty obawa przed bessą nie powinna zaprzątać głowy inwestorom.

Czy fundamenty potwierdzają techniczny optymizm?

Czy fundamenty potwierdzają techniczny optymizm?

Piotr Kaźmierkiewicz: Gospodarka światowa weszła w fazę inflacyjnego ożywienia, która najpierw korzystna jest dla rynków akcji, a następnie dla surowców. I rzeczywiście główne indeksy w USA znalazły się na historycznych szczytach. Zmiana roczna WIG, która jeszcze wiosną była silnie ujemna (-20 proc.), również wyszła na plus, co w poprzednich cyklach koniunkturalnych było niezawodnym sygnałem hossy na rynku akcji. Na ten moment WIG pozostaje zatem pod wpływem grudniowego impulsu prowadzącego do zarysowania białej marubozu na wykresie miesięcznym. Planem minimum jest brak nadmiernych cofnięć (ograniczenie korekty do wsparcia 49 200 pkt). Wykorzystanie potencjału formacji pozwoliłoby natomiast na rozwinięcie wzrostu z opcją testowania głównego oporu, jakim są szczyty z maja 2015 r. w okolicach 57 460 pkt.

Piotr Kaźmierkiewicz: Gospodarka światowa weszła w fazę inflacyjnego ożywienia, która najpierw korzystna jest dla rynków akcji, a następnie dla surowców. I rzeczywiście główne indeksy w USA znalazły się na historycznych szczytach. Zmiana roczna WIG, która jeszcze wiosną była silnie ujemna (-20 proc.), również wyszła na plus, co w poprzednich cyklach koniunkturalnych było niezawodnym sygnałem hossy na rynku akcji. Na ten moment WIG pozostaje zatem pod wpływem grudniowego impulsu prowadzącego do zarysowania białej marubozu na wykresie miesięcznym. Planem minimum jest brak nadmiernych cofnięć (ograniczenie korekty do wsparcia 49 200 pkt). Wykorzystanie potencjału formacji pozwoliłoby natomiast na rozwinięcie wzrostu z opcją testowania głównego oporu, jakim są szczyty z maja 2015 r. w okolicach 57 460 pkt.

Ostatnia siła blue chips sprawiła, że w cień odeszły mWIG40 i sWIG80. Jak wygląda kondycja tych segmentów? Czy na wykresach wciąż dominują układy wzrostowe?

Ostatnia siła blue chips sprawiła, że w cień odeszły mWIG40 i sWIG80. Jak wygląda kondycja tych segmentów? Czy na wykresach wciąż dominują układy wzrostowe?

Michał Krajczewski: Moim zdaniem długoterminowy trend wzrostowy w segmencie misiów powinien być kontynuowany. Liczę, że inwestorzy zaczną dyskontować oczekiwane w II półroczu 2017 r. przyspieszenie dynamiki PKB. Spodziewam się, że szczyt cyklicznego spowolnienia przypadł w 4Q'16 – historycznie zakup akcji w dołku cyklu PKB przynosił zyski w horyzoncie kilku kwartałów. Dodatnie stopy zwrotu raportowane przez fundusze akcyjne mogą zacząć przyciągać nowy kapitał. W związku z gorszymi perspektywami zarobku w segmencie obligacji skarbowych spodziewam się też zmiany alokacji posiadanych oszczędności na rynku dłużnym w kierunku rynku akcji. Analizując historyczne, miesięczne stopy zwrotu dla sWIG80 widać, że pierwsze cztery miesiące roku przynoszą statystycznie największy wzrost.

Michał Krajczewski: Moim zdaniem długoterminowy trend wzrostowy w segmencie misiów powinien być kontynuowany. Liczę, że inwestorzy zaczną dyskontować oczekiwane w II półroczu 2017 r. przyspieszenie dynamiki PKB. Spodziewam się, że szczyt cyklicznego spowolnienia przypadł w 4Q'16 – historycznie zakup akcji w dołku cyklu PKB przynosił zyski w horyzoncie kilku kwartałów. Dodatnie stopy zwrotu raportowane przez fundusze akcyjne mogą zacząć przyciągać nowy kapitał. W związku z gorszymi perspektywami zarobku w segmencie obligacji skarbowych spodziewam się też zmiany alokacji posiadanych oszczędności na rynku dłużnym w kierunku rynku akcji. Analizując historyczne, miesięczne stopy zwrotu dla sWIG80 widać, że pierwsze cztery miesiące roku przynoszą statystycznie największy wzrost.

P.N.: Zauważmy też, że sWIG80 i mWIG40 są wyraźnie skorelowane z niemieckimi sDAX oraz mDAX, które od czerwca weszły w etap korekty horyzontalnej. Na szczęście w ostatnich dniach można zauważyć powrót kapitału do drugiej i trzeciej linii Deutsche Boerse, dzięki czemu pod koniec 2016 r. zostały zaatakowane historyczne maksima. Odradzający się pozytywny sentyment do misiów notowanych nad Menem sprawia, że i nad Wisłą kapitał powinien zacząć wracać do spółek spoza grona blue chips.

P.N.: Zauważmy też, że sWIG80 i mWIG40 są wyraźnie skorelowane z niemieckimi sDAX oraz mDAX, które od czerwca weszły w etap korekty horyzontalnej. Na szczęście w ostatnich dniach można zauważyć powrót kapitału do drugiej i trzeciej linii Deutsche Boerse, dzięki czemu pod koniec 2016 r. zostały zaatakowane historyczne maksima. Odradzający się pozytywny sentyment do misiów notowanych nad Menem sprawia, że i nad Wisłą kapitał powinien zacząć wracać do spółek spoza grona blue chips.

Gdzie na inwestorów czyhają największe ryzyka w nadchodzących miesiącach, które mogą przeszkodzić w realizacji optymistycznych scenariuszy?

Gdzie na inwestorów czyhają największe ryzyka w nadchodzących miesiącach, które mogą przeszkodzić w realizacji optymistycznych scenariuszy?

K.B.: Do najważniejszych źródeł ryzyka o znaczeniu fundamentalnym zaliczyłbym: ewentualny cykl podwyżek stóp procentowych w USA, a następnie w innych krajach, w tym w strefie euro; wzrost inflacji na świecie; potencjalne zaskoczenia rynków nieoczekiwanymi decyzjami nowego prezydenta USA (np. polityka budżetowa, możliwe napięcia w stosunkach amerykańsko-chińskich); niewyjaśnioną sytuację w sektorze bankowym Włoch i Portugalii; wzrost cen surowców strategicznych (ropa naftowa, miedź); kontynuację demontażu OFE w Polsce. Ponadto nasilenie się dalszych zamachów terrorystycznych w Europie może doprowadzić do wzrostu siły partii prawicowych, a tym samym pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie.

K.B.: Do najważniejszych źródeł ryzyka o znaczeniu fundamentalnym zaliczyłbym: ewentualny cykl podwyżek stóp procentowych w USA, a następnie w innych krajach, w tym w strefie euro; wzrost inflacji na świecie; potencjalne zaskoczenia rynków nieoczekiwanymi decyzjami nowego prezydenta USA (np. polityka budżetowa, możliwe napięcia w stosunkach amerykańsko-chińskich); niewyjaśnioną sytuację w sektorze bankowym Włoch i Portugalii; wzrost cen surowców strategicznych (ropa naftowa, miedź); kontynuację demontażu OFE w Polsce. Ponadto nasilenie się dalszych zamachów terrorystycznych w Europie może doprowadzić do wzrostu siły partii prawicowych, a tym samym pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie.

M.K.: Do lokalnych źródeł ryzyka dodałbym decyzje polityków odnośnie do sektora bankowego (kredyty hipoteczne w CHF) oraz energetycznego (realizacja inwestycji, podwyższenie wartości nominalnej akcji).

M.K.: Do lokalnych źródeł ryzyka dodałbym decyzje polityków odnośnie do sektora bankowego (kredyty hipoteczne w CHF) oraz energetycznego (realizacja inwestycji, podwyższenie wartości nominalnej akcji).

P.K.: Ja zwróciłbym uwagę na wybory parlamentarne w Holandii. Choć uwaga obserwatorów skupia się na Francji i Niemczech, to decyzje obywateli Królestwa Niderlandów 15 marca 2017 r. mogą „ustawić" polityczną atmosferę w Europie. Bez głębszej analizy można dojść do wniosku, że zwycięstwo Partii Wolności będzie olbrzymim szokiem nie tylko w Holandii. W programie Geerta Wildersa znajduje się bowiem m.in. wyjście z Unii Europejskiej oraz ograniczenie imigracji.

P.K.: Ja zwróciłbym uwagę na wybory parlamentarne w Holandii. Choć uwaga obserwatorów skupia się na Francji i Niemczech, to decyzje obywateli Królestwa Niderlandów 15 marca 2017 r. mogą „ustawić" polityczną atmosferę w Europie. Bez głębszej analizy można dojść do wniosku, że zwycięstwo Partii Wolności będzie olbrzymim szokiem nie tylko w Holandii. W programie Geerta Wildersa znajduje się bowiem m.in. wyjście z Unii Europejskiej oraz ograniczenie imigracji.

A jak wyglądają ryzyka związane z sytuacją na wykresach?

A jak wyglądają ryzyka związane z sytuacją na wykresach?

K.B.: Z technicznego punktu widzenia spadek WIG20 poniżej dna ze stycznia 2016 r., tj. 1657,43 pkt, otworzyłby drogę do 1357 pkt (zasięg wybicia dołem z formacji trójkąta symetrycznego). W przypadku mWIG40 zniżka poniżej 3221,93 pkt, a sWIG80 – 11 281 pkt oznaczałaby wejście indeksów w przynajmniej średnioterminowy trend spadkowy.

K.B.: Z technicznego punktu widzenia spadek WIG20 poniżej dna ze stycznia 2016 r., tj. 1657,43 pkt, otworzyłby drogę do 1357 pkt (zasięg wybicia dołem z formacji trójkąta symetrycznego). W przypadku mWIG40 zniżka poniżej 3221,93 pkt, a sWIG80 – 11 281 pkt oznaczałaby wejście indeksów w przynajmniej średnioterminowy trend spadkowy.

P.N.: Największym zagrożeniem dla GPW jest sytuacja techniczna kluczowych instrumentów w USA. Wprawdzie od strony średnio- i długoterminowej obowiązuje układ hossy dla jankeskich indeksów, to jednak cykl futures wespół z bardzo dużym wyprzedaniem bondów sprawia, że początek 2017 r. ma prawo okazać się gorący dla akcjonariuszy. DJIA walczy z psychologiczną barierą 20k i chociaż od strony eWave (fale Elliotta – red.) miejsca do wzrostu wciąż jest sporo, to jednak 20k ma prawo zadziałać podażowo na rynek. Tym bardziej że na wykresie trzydziestoletnich obligacji amerykańskich, które są odwrotnie skorelowane z kluczowymi indeksami, uwidoczniły się popytowe struktury. Klin wespół ze zniesieniem 61,8-proc. zwyżki z lat 2014–2016 oraz niski odczyt RSI sprawiają, że kapitał ma prawo powrócić na rynek długu. Wprawdzie nie powinien to być długotrwały proces, lecz jedynie korekta wzrostowa, niemniej jednak rosnące ceny bondów to zachęta do zajęcia krótkiej pozycji na S&P 500.

P.N.: Największym zagrożeniem dla GPW jest sytuacja techniczna kluczowych instrumentów w USA. Wprawdzie od strony średnio- i długoterminowej obowiązuje układ hossy dla jankeskich indeksów, to jednak cykl futures wespół z bardzo dużym wyprzedaniem bondów sprawia, że początek 2017 r. ma prawo okazać się gorący dla akcjonariuszy. DJIA walczy z psychologiczną barierą 20k i chociaż od strony eWave (fale Elliotta – red.) miejsca do wzrostu wciąż jest sporo, to jednak 20k ma prawo zadziałać podażowo na rynek. Tym bardziej że na wykresie trzydziestoletnich obligacji amerykańskich, które są odwrotnie skorelowane z kluczowymi indeksami, uwidoczniły się popytowe struktury. Klin wespół ze zniesieniem 61,8-proc. zwyżki z lat 2014–2016 oraz niski odczyt RSI sprawiają, że kapitał ma prawo powrócić na rynek długu. Wprawdzie nie powinien to być długotrwały proces, lecz jedynie korekta wzrostowa, niemniej jednak rosnące ceny bondów to zachęta do zajęcia krótkiej pozycji na S&P 500.

Wielu inwestorów zaczęło już konstruować portfel na 2017 r. i chce go zdywersyfikować pod kątem branżowym. Jakie sektory powinny w takim portfelu przeważać?

Wielu inwestorów zaczęło już konstruować portfel na 2017 r. i chce go zdywersyfikować pod kątem branżowym. Jakie sektory powinny w takim portfelu przeważać?

K.B.: Nadal atrakcyjne mogą być sektory deweloperski oraz budowlany. W przypadku tego pierwszego zagrożeniem będzie rządowy program budowy mieszkań, którego realizacja przełoży się na spadek cen na rynku nieruchomości. Jednocześnie zwiększenie popytu na usługi budowlane powinno pozytywnie wpływać na ceny spółek świadczących takie usługi. Pewne pozytywne symptomy napływają z sektora bankowego i energetycznego, które są już chyba po „trudnych przejściach" i w 2017 r. mogą wejść na ścieżkę wzrostową. W przypadku banków optymistyczny byłby wzrost stóp procentowych w Polsce, co pozwoliłoby na aprecjację marż. Konsolidacja sektora bankowego również przyczyniłaby się do wzrostu atrakcyjności tej branży. Zapowiadane podwyższenie cen energii elektrycznej i gazu przekładać się będzie na wzrost przychodów spółek energetycznych i producentów gazu, a tym samym ich zysków. Obserwować trzeba spółki węglowe – ostatnia zwyżka cen węgla na światowych rynkach jest dość obiecująca, ale w prasie fachowej można spotkać prognozy, z których wynika, że produkcja energii elektrycznej z węgla ma w przyszłości zostać ograniczona. Nadal w dobrej kondycji będą producenci gier – są one po prostu modne, a Polacy umieją je robić. W trendzie wzrostowym nadal powinny pozostawać spółki spożywcze i paliwowe, a chemiczne wydają się kończyć swoje korekty.

K.B.: Nadal atrakcyjne mogą być sektory deweloperski oraz budowlany. W przypadku tego pierwszego zagrożeniem będzie rządowy program budowy mieszkań, którego realizacja przełoży się na spadek cen na rynku nieruchomości. Jednocześnie zwiększenie popytu na usługi budowlane powinno pozytywnie wpływać na ceny spółek świadczących takie usługi. Pewne pozytywne symptomy napływają z sektora bankowego i energetycznego, które są już chyba po „trudnych przejściach" i w 2017 r. mogą wejść na ścieżkę wzrostową. W przypadku banków optymistyczny byłby wzrost stóp procentowych w Polsce, co pozwoliłoby na aprecjację marż. Konsolidacja sektora bankowego również przyczyniłaby się do wzrostu atrakcyjności tej branży. Zapowiadane podwyższenie cen energii elektrycznej i gazu przekładać się będzie na wzrost przychodów spółek energetycznych i producentów gazu, a tym samym ich zysków. Obserwować trzeba spółki węglowe – ostatnia zwyżka cen węgla na światowych rynkach jest dość obiecująca, ale w prasie fachowej można spotkać prognozy, z których wynika, że produkcja energii elektrycznej z węgla ma w przyszłości zostać ograniczona. Nadal w dobrej kondycji będą producenci gier – są one po prostu modne, a Polacy umieją je robić. W trendzie wzrostowym nadal powinny pozostawać spółki spożywcze i paliwowe, a chemiczne wydają się kończyć swoje korekty.

P.N.: Ja stawiałbym na energetykę i banki. WIG-Energia zszedł w listopadzie do najniższego poziomu w historii i chociaż pojawiły się podręcznikowe oznaki słabości, to jednak brak kontynuacji spadków dał do zrozumienia, że podaż się kończy. Miejsca do wzrostu jest sporo i jeśli zachowanie wskaźników impetu okaże się wiarygodne, ten rok powinien się okazać udany. Intrygująco przedstawia się też WIG-Banki, który wydostał się górą z formacji trójkąta, utrzymał się nad wsparciem z 2011 r. i wrócił nad dzienną dwusetkę.

P.N.: Ja stawiałbym na energetykę i banki. WIG-Energia zszedł w listopadzie do najniższego poziomu w historii i chociaż pojawiły się podręcznikowe oznaki słabości, to jednak brak kontynuacji spadków dał do zrozumienia, że podaż się kończy. Miejsca do wzrostu jest sporo i jeśli zachowanie wskaźników impetu okaże się wiarygodne, ten rok powinien się okazać udany. Intrygująco przedstawia się też WIG-Banki, który wydostał się górą z formacji trójkąta, utrzymał się nad wsparciem z 2011 r. i wrócił nad dzienną dwusetkę.

M.K.: Myślę, że obserwowana od wyborów prezydenckich w USA tendencja rotacji ze spółek defensywnych w kierunku tych cyklicznych będzie kontynuowana. Wzrost inflacji na świecie oraz dalsze zacieśnienie polityki pieniężnej przez Fed przełożą się na dalsze zwyżki rentowności obligacji skarbowych, zmniejszając z kolei atrakcyjność spółek defensywnych m.in. z sektora telekomunikacji albo utilities, które płacą wysoką dywidendę. Powyższe czynniki są natomiast korzystne dla sektora bankowego, który szczególnie w Europie był mocno przeceniony w ostatnich latach. Kontynuacja hossy na surowcach wspierać będzie spółki surowcowe i energetyczne. Biorąc pod uwagę spółki notowane na GPW, inwestorzy w 2017 r. powinni preferować eksporterów z uwagi na dalszą słabość złotego względem euro i dolara. Oczekiwane odbicie inwestycji infrastrukturalnych pozytywnie wpłynie na wyniki sektora budowlanego. Utrzymanie niskich stóp procentowych przez jeszcze jeden rok będzie sprzyjać deweloperom mieszkaniowym.

M.K.: Myślę, że obserwowana od wyborów prezydenckich w USA tendencja rotacji ze spółek defensywnych w kierunku tych cyklicznych będzie kontynuowana. Wzrost inflacji na świecie oraz dalsze zacieśnienie polityki pieniężnej przez Fed przełożą się na dalsze zwyżki rentowności obligacji skarbowych, zmniejszając z kolei atrakcyjność spółek defensywnych m.in. z sektora telekomunikacji albo utilities, które płacą wysoką dywidendę. Powyższe czynniki są natomiast korzystne dla sektora bankowego, który szczególnie w Europie był mocno przeceniony w ostatnich latach. Kontynuacja hossy na surowcach wspierać będzie spółki surowcowe i energetyczne. Biorąc pod uwagę spółki notowane na GPW, inwestorzy w 2017 r. powinni preferować eksporterów z uwagi na dalszą słabość złotego względem euro i dolara. Oczekiwane odbicie inwestycji infrastrukturalnych pozytywnie wpłynie na wyniki sektora budowlanego. Utrzymanie niskich stóp procentowych przez jeszcze jeden rok będzie sprzyjać deweloperom mieszkaniowym.

P.K.: Warto dodać, że grudniowe dane o dynamice CPI w Polsce pokazały, że inflacja przyspiesza. Warto zatem poszukiwać branż, które zyskują na rosnącej inflacji. Bazując bowiem na założeniu, że właśnie weszliśmy w inflacyjną fazę ożywienia gospodarczego, możemy się spodziewać hossy surowcowej trwającej przynajmniej do września 2017 r. To z pewnością sprzyjać będzie spółkom z indeksu WIG-Górnictwo. Mając na uwadze poprawę wyników w sektorze górniczym (wzrost cen węgla) i oczekiwany wzrost cen energii, jestem zdania, że sektor energetyczny też będzie wygranym tego roku. W drugiej połowie roku, na bazie oczekiwań podwyżki stóp procentowych i rosnącego WIBOR, lepiej od szerokiego rynku powinien zaś sobie radzić sektor bankowy.

P.K.: Warto dodać, że grudniowe dane o dynamice CPI w Polsce pokazały, że inflacja przyspiesza. Warto zatem poszukiwać branż, które zyskują na rosnącej inflacji. Bazując bowiem na założeniu, że właśnie weszliśmy w inflacyjną fazę ożywienia gospodarczego, możemy się spodziewać hossy surowcowej trwającej przynajmniej do września 2017 r. To z pewnością sprzyjać będzie spółkom z indeksu WIG-Górnictwo. Mając na uwadze poprawę wyników w sektorze górniczym (wzrost cen węgla) i oczekiwany wzrost cen energii, jestem zdania, że sektor energetyczny też będzie wygranym tego roku. W drugiej połowie roku, na bazie oczekiwań podwyżki stóp procentowych i rosnącego WIBOR, lepiej od szerokiego rynku powinien zaś sobie radzić sektor bankowy.

Mówiliśmy o atrakcyjnych branżach, więc pomówmy też o konkretnych spółkach. Którzy emitenci znaleźliby się w waszych portfelach?

Mówiliśmy o atrakcyjnych branżach, więc pomówmy też o konkretnych spółkach. Którzy emitenci znaleźliby się w waszych portfelach?

K.B.: Ja stawiałbym na spółki pozostające w długoterminowych trendach wzrostowych, potwierdzonych przez układ średnich ruchomych 100- i 200-sesyjnych, wskazania kupna na wskaźnikach AT. Mówię m.in. o takich firmach, jak AmRest, Oponeo.pl, Uniwheels, Kruk, Wawel. W większości przypadków wskaźnik Akumulacja/Dystrybucja uwidacznia systematyczny napływ środków na rynek tych walorów. Dobrze się na nich sprawdza zasada: kup i trzymaj. Również ich fundamenty należą do silnych – przynajmniej na razie.

K.B.: Ja stawiałbym na spółki pozostające w długoterminowych trendach wzrostowych, potwierdzonych przez układ średnich ruchomych 100- i 200-sesyjnych, wskazania kupna na wskaźnikach AT. Mówię m.in. o takich firmach, jak AmRest, Oponeo.pl, Uniwheels, Kruk, Wawel. W większości przypadków wskaźnik Akumulacja/Dystrybucja uwidacznia systematyczny napływ środków na rynek tych walorów. Dobrze się na nich sprawdza zasada: kup i trzymaj. Również ich fundamenty należą do silnych – przynajmniej na razie.

P.N.: Kontynuując powyższe myśli odnośnie do ciekawych sektorów, uważam, że na szczególną uwagę zasługują Energa oraz Enea. W obu przypadkach pojawiły się bardzo duże wolumeny kupna akcji, po których ceny zaczęły rosnąć. W przypadku pierwszej ze spółek doszło już do wyłamania linii bessy oraz zaatakowania 200-sesyjnej średniej. Natomiast Enea ma za sobą największy w historii przerzut akcji, co także zapowiada zwyżki. Wśród banków należałoby zwrócić uwagę na Getin Noble oraz Pekao. Getin ma za sobą fałszywy ruch kursu oraz przebywa w formacji klina o podstawie przy 2 zł, czyli tam, gdzie znajduje się długoterminowy opór. Jeżeli chodzi o jedną z największych spółek z GPW, to sytuacja jest bardzo ciekawa, gdyż cena akcji utworzyła formację potrójnego dna na dolnym ograniczeniu kilkuletniego kanału wzrostowego, co w połączeniu z historycznym wolumenem, jaki pojawił się w okolicy 120 zł, sprawia, iż 2017 r. powinien należeć do Pekao.

P.N.: Kontynuując powyższe myśli odnośnie do ciekawych sektorów, uważam, że na szczególną uwagę zasługują Energa oraz Enea. W obu przypadkach pojawiły się bardzo duże wolumeny kupna akcji, po których ceny zaczęły rosnąć. W przypadku pierwszej ze spółek doszło już do wyłamania linii bessy oraz zaatakowania 200-sesyjnej średniej. Natomiast Enea ma za sobą największy w historii przerzut akcji, co także zapowiada zwyżki. Wśród banków należałoby zwrócić uwagę na Getin Noble oraz Pekao. Getin ma za sobą fałszywy ruch kursu oraz przebywa w formacji klina o podstawie przy 2 zł, czyli tam, gdzie znajduje się długoterminowy opór. Jeżeli chodzi o jedną z największych spółek z GPW, to sytuacja jest bardzo ciekawa, gdyż cena akcji utworzyła formację potrójnego dna na dolnym ograniczeniu kilkuletniego kanału wzrostowego, co w połączeniu z historycznym wolumenem, jaki pojawił się w okolicy 120 zł, sprawia, iż 2017 r. powinien należeć do Pekao.

M.K.: Ja wyróżniłbym cztery spółki. Pierwsza to LC Corp. W dłuższym terminie pozytywny wpływ na wyniki będą miały zarówno kolejne inwestycje biurowe (Silesia Star B, Piłsudskiego, Skierniewicka), jak i utrzymanie tempa rozwoju segmentu mieszkaniowego. LC Corp notowane jest na poziomie C/WK=0,64x oraz C/Z'17=5,4x, tj. ze znacznym dyskontem w stosunku do podmiotów z branży. Drugi typ to Pfleiderer – zakończona w minionym roku restrukturyzacja oraz połączenie spółek niemieckich i polskich przyniosą znaczne oszczędności kosztowe w kolejnych latach. Brak one-offów, szybsza od oczekiwań realizacja synergii oraz refinansowanie drogich obligacji pozwolą na znaczny wzrost zysków w 2017 r. Trzecia propozycja to PKP Cargo. Szansą dla spółki w latach 2017 i 2018 są ogłoszone jesienią duże kontrakty infrastrukturalne dotyczące inwestycji kolejowych i drogowych, co pozwoli poprawić wyniki segmentu przewozu kruszyw. Zauważalny wpływ na wyniki w tym segmencie widoczny będzie od II połowy roku. Ponadto spółka w 2016 r. systematycznie odbudowywała swój udział w rynku przewozów towarowych. Nowe kontrakty podpisywane są z wyższymi marżami, co również pozytywnie zaczyna przekładać się na wyniki. I ostatnia propozycja to Elemental Holding. Dzięki przeprowadzonym w ostatnich miesiącach przejęciom spółka umocni swoją pozycję na europejskim rynku recyklingu. Wzrost aktywności w obszarze akwizycji jest pochodną wcześniejszej decyzji zarządu o zmianie profilu działalności w kierunku bardziej dochodowego recyklingu sprzętu elektronicznego i katalizatorów samochodowych. Pełny efekt integracji nabytych podmiotów oraz zmiana profilu działalności będą naszym zdaniem widoczne w wynikach od 2018 r., natomiast inwestorzy mogą z wyprzedzeniem dyskontować oczekiwaną poprawę rentowności i przychodów.

M.K.: Ja wyróżniłbym cztery spółki. Pierwsza to LC Corp. W dłuższym terminie pozytywny wpływ na wyniki będą miały zarówno kolejne inwestycje biurowe (Silesia Star B, Piłsudskiego, Skierniewicka), jak i utrzymanie tempa rozwoju segmentu mieszkaniowego. LC Corp notowane jest na poziomie C/WK=0,64x oraz C/Z'17=5,4x, tj. ze znacznym dyskontem w stosunku do podmiotów z branży. Drugi typ to Pfleiderer – zakończona w minionym roku restrukturyzacja oraz połączenie spółek niemieckich i polskich przyniosą znaczne oszczędności kosztowe w kolejnych latach. Brak one-offów, szybsza od oczekiwań realizacja synergii oraz refinansowanie drogich obligacji pozwolą na znaczny wzrost zysków w 2017 r. Trzecia propozycja to PKP Cargo. Szansą dla spółki w latach 2017 i 2018 są ogłoszone jesienią duże kontrakty infrastrukturalne dotyczące inwestycji kolejowych i drogowych, co pozwoli poprawić wyniki segmentu przewozu kruszyw. Zauważalny wpływ na wyniki w tym segmencie widoczny będzie od II połowy roku. Ponadto spółka w 2016 r. systematycznie odbudowywała swój udział w rynku przewozów towarowych. Nowe kontrakty podpisywane są z wyższymi marżami, co również pozytywnie zaczyna przekładać się na wyniki. I ostatnia propozycja to Elemental Holding. Dzięki przeprowadzonym w ostatnich miesiącach przejęciom spółka umocni swoją pozycję na europejskim rynku recyklingu. Wzrost aktywności w obszarze akwizycji jest pochodną wcześniejszej decyzji zarządu o zmianie profilu działalności w kierunku bardziej dochodowego recyklingu sprzętu elektronicznego i katalizatorów samochodowych. Pełny efekt integracji nabytych podmiotów oraz zmiana profilu działalności będą naszym zdaniem widoczne w wynikach od 2018 r., natomiast inwestorzy mogą z wyprzedzeniem dyskontować oczekiwaną poprawę rentowności i przychodów.

P.K.: W listopadzie cena miedzi osiągnęła roczny szczyt, wcześniej wydostając się z wieloletniego dołka. Takie zachowanie kursu w ostatnich 50 latach było sygnałem do kontynuacji dalszego silnego ruchu wzrostowego. Sytuacja wygląda szczególnie podobnie do tej z lat 90., kiedy to pokonanie linii trendu spadkowego dokonało się za pomocą trwającego rok dynamicznego odreagowania. To powinno sprzyjać spółce KGHM. Bazując na projekcji Fibonacciego opartej na październikowo-listopadowej fali wzrostowej, kurs akcji miedziowej spółki ma szansę wykonać ruch do poziomu 117 zł. Do grona faworytów 2017 r. dołączyłbym też Energę i PGE, które wyszły z historycznych minimów. Na wykresie miesięcznym PGE ukształtowało w grudniu formację objęcia hossy, której wysokość pozwala oczekiwać ruchu do 13 zł. Kurs Energi zaś już jest najwyżej od sierpnia, a oczekiwane pokonanie oporu na 10,10 zł otworzy drogę do poziomu 13,25 zł.

P.K.: W listopadzie cena miedzi osiągnęła roczny szczyt, wcześniej wydostając się z wieloletniego dołka. Takie zachowanie kursu w ostatnich 50 latach było sygnałem do kontynuacji dalszego silnego ruchu wzrostowego. Sytuacja wygląda szczególnie podobnie do tej z lat 90., kiedy to pokonanie linii trendu spadkowego dokonało się za pomocą trwającego rok dynamicznego odreagowania. To powinno sprzyjać spółce KGHM. Bazując na projekcji Fibonacciego opartej na październikowo-listopadowej fali wzrostowej, kurs akcji miedziowej spółki ma szansę wykonać ruch do poziomu 117 zł. Do grona faworytów 2017 r. dołączyłbym też Energę i PGE, które wyszły z historycznych minimów. Na wykresie miesięcznym PGE ukształtowało w grudniu formację objęcia hossy, której wysokość pozwala oczekiwać ruchu do 13 zł. Kurs Energi zaś już jest najwyżej od sierpnia, a oczekiwane pokonanie oporu na 10,10 zł otworzy drogę do poziomu 13,25 zł.


Wideo komentarz