– Ja, jako prezes Play... – zwrócił się do dziennikarzy Zygmunt Solorz-Żak, założyciel Cyfrowego Polsatu kilka lat temu. Wówczas lapsus miliardera, który miał już wtedy w portfelu sieć Plus, wydawał się freudowską pomyłką, która z czasem może zostać przekuta w rzeczywistość. Dziś jest jednak więcej niż pewne, że Play nie dołączy do imperium Solorza-Żaka.
Polskie telekomy pominięte
A to dlatego, że – jak wynika z naszych informacji – żaden z graczy obecnych już na polskim rynku komórkowym nie został zaproszony do udziału w transakcji, w której ramach Play może zmienić właściciela.
Teoretycznie Orange Polska, T-Mobile Polska czy Cyfrowy Polsat, wspierane przez właścicieli, mogłyby kupić Playa, ale ze względu na pozycję rynkową byłaby to trudna operacja, wymagająca sprzedaży części biznesu i częstotliwości. Najwyraźniej więc sprzedającym zależy na sprzedaży całego biznesu i w krótkim czasie, a dostęp do planów sprzedawanej firmy ograniczono do realnych nabywców. Gdy więc słychać, że Playem interesuje się Deutsche Telekom, właściciel T-Mobile, trzeba brać pod uwagę, że na zainteresowaniu może się skończyć.
– Memoranda informacyjne trafiły do wyselekcjonowanego grona, zdominowanego przez globalne fundusze private equity – przyznaje jeden z bankierów inwestycyjnych.
W transakcji nie weźmie udziału też Kulczyk Holdings, choć wśród top menedżerów inwestycyjnej firmy jest od niedawna Dominik Libicki, b. prezes Cyfrowego Polsatu, a pieniądze by się zapewne znalazły. – Nie byliśmy i nie jesteśmy zainteresowani tym sektorem – mówi Katarzyna Mazurkiewicz, rzeczniczka KH.