Dobra passa w wynikach finansowych Relpolu utrzymuje się od początku roku. Spółce udało się poprawić rok do roku sprzedaż i wynik netto w każdym z trzech minionych kwartałów (w I półroczu obroty wzrosły o 34 proc., do 55,9 mln zł, a zysk netto wyniósł 2,3 mln zł, podczas gdy przed rokiem spółka miała  2?mln zł straty).

– Na poprawę rentowności sprzedaży wpływ mają m.in. efekty restrukturyzacji przeprowadzonej w poprzednich kwartałach – wyjaśnia Rafał Gulka, prezes Relpolu. Producent przekaźników zamknął kilka nierentownych spółek zagranicznych i przeniósł jedną z fabryk z Litwy na Ukrainę, gdzie wynagrodzenia dla pracowników są niższe.

Spółce pomogło też osłabienie polskiej waluty, które już we wrześniu zaowocowało zwiększeniem wpływów z eksportu i poprawiło jego rentowność. Jednocześnie słaby złoty zwiększa koszty importu materiałów do produkcji. – Jednakże przy dużym poziomie sprzedaży eksportowej i nadwyżce wpływów walutowych nad wydatkami saldo jest tu dodatnie – przekonuje Gulka. Eksport w strukturze sprzedaży Relpolu wynosi ok. 70 proc. Największymi odbiorcami są rynek niemiecki i rynki wschodnie, w tym głównie Rosja.

Obecnie Relpol pracuje nad wprowadzeniem do oferty nowych produktów. W tym roku wyraźnie wzrosła przede wszystkim sprzedaż przekaźników do tzw. inwerterów solarnych (przetwornice napięcia stosowane w energetyce słonecznej). Obiecująco wygląda też sprzedaż nowych urządzeń do wykrywania substancji promieniotwórczych. – Wygraliśmy przetargi i nasze bramki i detektory promieniowania będą monitorować nielegalny transfer materiałów radioaktywnych i nuklearnych na wszystkich polskich lotniskach rozbudowywanych pod Euro 2012 – mówi Gulka.