Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

PARKIET.COM

Inne serwisy

Analiza i rynek

Pracodawcy niepełnosprawnych tracą przywileje

Zbigniew Lentowicz 15-01-2011, ostatnia aktualizacja 15-01-2011 01:21
Wielkość tekstu: A A A
źródło: Archiwum

Przyjęte pod koniec roku, w ekspresowym tempie, nowe prawo ograniczające przywileje i dopłaty PFRON dla firm zatrudniających osoby niepełnosprawne dotknie spółek, ale uderzy przede wszystkim w najsłabszą grupę na rynku pracy – twierdzą przedsiębiorcy

Ograniczenia przywilejów dla firm i dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zaszkodzi też przedsiębiorcom – ostrzega prezes Krajowej Izby Gospodarczo-Rehabilitacyjnej Włodzimierz Sobczak. – Ustawodawca rozłożył w czasie terminy kolejnych cięć, a najpoważniejsze ograniczenia nastąpią w 2012 r., gdy będzie już po wyborach parlamentarnych – dodaje.

Ograniczenia już się zaczęły. Od 1 stycznia 2011 r. na dwa lata zamrożony zostanie wskaźnik brany do wyliczeń dofinansowań wynagrodzeń niepełnosprawnych na poziomie minimalnego wynagrodzenia z 2009 r., czyli 1276 zł. Oznacza to obniżenie dopłat o ok. 3 proc. A korzysta z nich ok. 240 tys. pracowników z 15 tysięcy firm. Równocześnie ok. 1,8 tys. przedsiębiorstw o statusie zakładu pracy chronionej (190 tys. zatrudnionych) straci możliwość udzielania ulgi we wpłatach na PFRON swym biznesowym partnerom (jeśli zamawiali oni produkty w ZPCh-ach, a sami nie spełniali warunku o zatrudnianiu przynajmniej 6 proc. pracowników niepełnosprawnych, mogli liczyć na obniżenie obowiązkowej wpłaty na PFRON). Od 1 kwietnia 2011 r. przedsiębiorcy zatrudniający emerytów z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu lekkim stracą prawo do dofinansowania ich wynagrodzeń.

Nieuchronne redukcje

Grzegorz Dzik, prezes Impelu, który zatrudnia ponad 3,4 tys. niepełnosprawnych pracowników i w 2009 r. skorzystał z dopłat Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w wysokości 35,6 mln zł, szacuje, że tegoroczne ograniczenia w dopłatach dla emerytów, a od lipca także zmniejszenie refundacji wpłacanej przez spółki składki na ZUS – podniesie koszty pracy w  grupie o 0,5–0,6 proc. Dzik przyznaje, że menedżerowie grupy już otrzymali polecenie dokonania analiz i oszacowania rozmiaru koniecznych zwolnień. – Konkretnych liczb na razie nie podajemy. O skali redukcji zdecyduje rachunek ekonomiczny – mówi Dzik.

Prezes Impelu, który nie kryje zaskoczenia tempem wprowadzania ustawowych ograniczeń, nie ma wątpliwości, że najszybciej ich skutki uderzą w zatrudnionych w Impelu emerytów, z potwierdzonym niewielkim stopniem niepełnosprawności. Zmniejszenie dopłat i ograniczenie ulg już za rok spowoduje obniżenie konkurencyjności (podniesienie kosztów pracy) jednego niepełnosprawnego pracownika o 100 zł, a w kolejnym roku o 150 zł miesięcznie – szacuje zarząd Impelu. Grzegorz Dzik twierdzi, że nowe regulacje dotyczące zasad działania m.in. zakładów pracy chronionej uderzą przede wszystkim w grupę pracowników starszych, powyżej pięćdziesięcioletnich, zwykle z niskim wykształceniem, którzy najsłabiej radzą sobie ze zmianą i adaptacją w nowej pracy.

Inwalidzi w szarej strefie

Adam Pawłowicz, prezes grupy Konsalnet, lidera w dziedzinie usług ochrony mienia, monitoringu i konwojowania gotówki, także uważa, że zmiany w zasadach działania na rynku zatrudnienia osób niepełnosprawnych są zbyt szybkie. Nie tylko Konsalnet, który zatrudnia ich sporą grupę, nie zdąży się przygotować do nowej sytuacji. – Najbardziej dotkliwe jest ograniczenie opłacalności zatrudniania emerytów z ograniczeniami wynikającymi z niepełnosprawności. Zwolnienia będą nieuniknione, bo siłą rzeczy przy wyższych kosztach pracy nasza oferta będzie mniej atrakcyjna w ocenie klientów – mówi Pawłowicz. Prezes Konsalnetu obawia się, że nasilą się nadużycia i do pracy w firmach ochrony zaczną się zgłaszać coraz bardziej „chorzy” pracownicy, tylko dlatego, że cięcia w dotacjach PFRON dla firm w mniejszym stopniu dotyczą niepełnosprawnych w najwyższych stopniach.

Wojciech Rybka, prezes Drozapolu, spółki handlującej stalą i zatrudniającej niepełnosprawnych, twierdzi, że konsekwencje nowych regulacji jeszcze w tym roku nie będą drastyczne. Zapewne bydgoska spółka przeprowadzi korekty zatrudnienia niepełnosprawnych emerytów, ale z najlepszymi pracownikami na pewno się nie rozstanie. Prezes Rybka uważa, że jeśli wskutek wycofania ulg i dopłat z PFRON wzrosną koszty pracy, firmy sobie poradzą, choćby podnosząc marże. Wycofanie ulg podniesie koszty Drozapolu o jakieś 0,5 proc. Gorzej z zaplanowanymi już drastycznymi ograniczeniami dofinansowania do wynagrodzeń, które zaczną się w 2012 r. i w kilku turach wprowadzane będą do 2013 r. –Jesteśmy w trakcie dokładnych analiz nowego prawa. Przepisy uderzą głównie w samych niepełnosprawnych. To wszystko idzie w niedobrym kierunku – ocenia prezes Drozapolu.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  dopłaty do wynagrodzeń , Groclin , Impel , Konsalnet , Mieszko , niepełnosprawni , PFRON , praca , zakłady pracy chronionej , zwolnienia

PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: