Wierzytelności

Jarosław Orlikowski, Kredyt Inkaso: Nikt nie chce pójść ścieżką GetBacku

Gościem Dariusza Wieczorka w Parkiet TV był Jarosław Orlikowski p.o. prezesa Kredyt Inkaso

Jarosław Orlikowski p.o. prezesa Kredyt Inkaso

Foto: parkiet.com

Co się zmieniło na rynku po tym, co wydarzyło się z GetBackiem?

To jeszcze nie jest krajobraz po GetBacku, tylko w trakcie trwania całej sytuacji. Tak naprawdę nie wiemy, jaka jest skala tego zjawiska, co się dokładnie stało. Mówimy dużo o obligacjach, ale są też akcjonariusze, uczestnicy i inwestorzy w zamkniętych funduszach inwestycyjnych, gdzie GetBack był serwiserem. Pełnej skali tego zjawiska jeszcze więc nie znamy. To, co na pewno się zmieniło, to fakt, że wypadł jeden agresywny konkurent. Ci, którzy kupują, oczywiście się z tego cieszą, natomiast ci, którzy sprzedają pakiety wierzytelności, narzekają, bo według nich ceny pakietów były bardzo dobre. Oczekują, że uda się to utrzymać, ale nie jest to możliwe, dlatego że nikt nie chce powtórzyć ścieżki GetBacku.

Niektórzy konkurenci wskazywali, że GetBack w ubiegłym roku kupił nawet 80 proc. wierzytelności.

Jeśli chodzi o portfele pochodzące z banków, to faktycznie tak było. Jeśli natomiast chodzi o niszowe portfele, to tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej. GetBack był na tyle duży, że nie interesował się mniejszymi tematami. Aby kupić mały pakiet, trzeba bowiem wykonać taką samą pracę co przy dużym.

Kredyt Inkaso poinformowało ostatnio, że kupiło w kwietniu portfele wierzytelności o wartości nominalnej 110 mln zł. Jak kształtowały się wtedy ceny?

Dostosowanie cenowe na pewno nie nastąpi natychmiast. Są oczekiwania kupujących i sprzedających. Proces ten jest powolny. Są przetargi, gdzie sprzedający uzyskują najwyższą możliwą cenę i odstępują od sprzedaży dlatego, że liczą jednak na powrót wyższych cen. Są więc sprzedawcy, którzy akceptują obecną cenę rynkową, która jest niższa, niż była wcześniej, natomiast są też i tacy, którzy są gotowi zaczekać.

No właśnie, jak wygląda kwestia podaży wierzytelności. Jest porównywalna z tym, co było wcześniej?

Jeśli mówimy o polskim rynku, to podaż jest taka sama. Jeśli chodzi o inne kraje, to ciekawie wygląda Bułgaria, widzimy większy ruch także w Rumunii.

Jakie macie możliwości inwestycyjne?

Kiedy przystępowaliśmy do planowania budżetu na ten rok, spodziewaliśmy się, że głównym ograniczeniem będzie rynek. Braliśmy pod uwagę agresywne działania GetBacku. W dzisiejszej sytuacji naszym ograniczeniem jest bezpieczna ścieżka wzrostu i zadłużanie się do rozsądnego poziomu. Dalsze możliwości wzrostu widzimy natomiast w serwisowaniu portfeli, koinwestycjach chociażby z funduszami zagranicznymi, dla których obecna sytuacja również stała się ciekawa.

A czy jesteście zainteresowani zakupem portfeli na rynku wtórnym?

Oczywiście, jeśli będą atrakcyjne ceny.

A czy ostatnio braliście udział w jakichś aukcjach organizowanych przez GetBack?

Tak. Takie przetargi już były, chociażby w Rumunii, ale nie zostały przez GetBack rozstrzygnięte.

Zamieszanie związane z GetBackiem to także kwestia dotycząca obligacji korporacyjnych i pozyskiwania finansowania. Wy trochę wycofaliście się z rynku długu. Niedawno natomiast informowaliście o umowie z ING BSK. Finansowanie zwiększyło się w sumie o 100 mln zł. Czy pozostaniecie na rynku bankowym, czy może jednak wrócicie na rynek długu?

Mamy trzy główne nogi finansowania. Zawsze mieliśmy duży udział długu instytucjonalnego. Tutaj się nic nie zmienia. Rozmawiamy z inwestorami. W obszarze tym jest zdecydowanie mniej emocji. Jest to więc znacznie bardziej przewidywalny rynek. Weszliśmy w ubiegłym roku także na rynek publicznych emisji obligacji. Teraz sytuacja na tym rynku się zmieniła. Przyglądamy się sytuacji, rozmawiamy z naszym konsorcjum dystrybucyjnym. Nie sztuka wyjść na rynek, sztuką jest przekonać inwestorów, aby nam zaufali. Do tego dochodzi także rynek bankowy, który wciąż rozsądnie podchodzi do takich firm jak nasza.

W ramach publicznego programu emisji obligacji zostało wam jeszcze do wykorzystania 250 mln zł. Do czasu ważności prospektu uda się wykorzystać w całości ten program?

Cały na pewno nie. Nie sądzę, żeby rynek się tak szybko odrodził. Pieniądze klientów indywidualnych, którzy kupili obligacje GetBacku, są zamrożone i nie wrócą na rynek tak szybko. My oczywiście, jak tylko rynek będzie gotowy, wracamy do publicznych emisji. Jest to ciekawy rynek, który daje nam ekspozycję na nowy typ inwestorów.

Wasz raport roczny poznamy na początku lipca w związku z przesunięciem roku obrotowego. Wyniki po trzech kwartałach są natomiast obiecujące. Jeżeli ceny portfeli się ustabilizują albo będą wręcz niższe czy będzie to miało istotny wpływ na wyniki?

Tak. Naszym głównym komponentem są nabyte już portfele w związku z tym cieszą nas rosnące odzyski nie tylko z nowych portfeli, ale także i ze starych. Drugim istotnym komponentem, który z biegiem czasem będzie miał coraz większe znaczenie, są zakupy nowych portfeli. Chcemy rozsądnie inwestować w nowe portfele czyli w przyszłość. Odzyski z nowych portfeli nie będą jeszcze istotną częścią tegorocznych wyników, ale już będą istotnym komponentem wyników następnych lat. Jeżeli chodzi o plany inwestycyjne, jesteśmy powyżej pierwszych założeń budżetowych i być może będziemy rewidowali je też w górę.

Jak układa wam się współpraca z waszym akcjonariuszem Bestem? Czy wchodzi w grę wspólna inwestycja np. w portfele GetBacku?

Jeszcze nie. Natomiast mogę powtórzyć to, co już kiedyś mówiłem. Pracujemy nad wspólnym projektem i liczę, że niedługo ujrzy on światło dzienne i wtedy wspólnie z prezesem Borusowskim będziemy mogli go zaprezentować. Jednocześnie powinno uciąć to spekulacje o tym, że jedyną rzeczą, którą robimy z Bestem to jest wzajemna walka.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: parkiet.com

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz