Waluty

Polityka na pierwszym planie

Wczorajsza sesja na Wall Street wpłynęła na uspokojenie sytuacji na rynkach akcyjnych.
Foto: AFP

Na amerykańskim rynku wciąż widać powrót kapitału w stronę spółek technologicznych. Dzięki temu Nasdaq zakończył dzień nad kreską (+0.21%), podczas gdy S&P 500 i Dow Jones nieznacznie spadły, na co głównie miała wpływ słaba postawa spółek z sektora energetycznego. Blisko wczorajszych zamknięć rozpoczął się handel w Europie, co oznacza, że kontrakt na DAX utrzymuje się tuż powyżej 13000 punktów.

Czwartek jest kolejnym dniem, w którym kalendarz makroekonomiczny pozostaje stosunkowo ubogi, w związku z czym uwaga rynku będzie skupiona na wydarzeniach politycznych. Inwestorzy z uwagą będą przyglądali się, konferencji SPD, na której delegaci będą między innymi decydowali o wyborze nowego lidera oraz o tym czy po raz kolejny tworzyć z CDU/CSU tzw. Wielką Koalicję. Mimo, że przewodnicząca klubu parlamentarnego Andrea Nahles zasugerowała, że koalicja może być zawiązana w przyszłym roku, to można mieć co do materializacji takiego scenariusza pewne wątpliwości. Już w 2013 roku partyjna młodzieżówka Jusos (skupia wszystkich członków SPD poniżej 35 roku życia) głosowała przeciwko formowaniu rządu z CDU i wszystko wskazuje na to, że tym razem może być podobnie. Co więcej, w ostatnim sondażu przeprowadzonym przez Der Spiegel, zaledwie 27.9% wyborców SPD zadeklarowało swoje poparcie dla takiego ruchu. Oczywiście, na dzisiejszym zjeździe partyjnym głosować będą delegaci, a nie wszyscy członkowie, lecz trudno sobie wyobrazić, by chcieli w wyraźny sposób przeciwstawić się woli elektoratu. Na większą nerwowość rynku może przełożyć się także ewentualna zmiana przewodniczącego. Warto mieć tu na uwadze, że popularność Martina Schulza po ostatniej porażce wyborczej mocno spadła i również w tym zakresie nie można wykluczyć niespodzianki. Kreuje to ryzyko zarówno dla europejskich indeksów, jak i wspólnej waluty, która kontynuuje ruch spadkowy po wybiciu ze wzrostowego kanału i porusza się poniżej okrągłego poziomu 1.18.

Ciekawie wygląda też sytuacja brytyjskiego funta, który nieco wyhamował spadki z ostatnich dwóch dni i stabilizuje się przy 1.3375. Na froncie negocjacji w sprawie Brexitu mamy tu dość mieszaną sytuację. Z jednej strony Theresa May spotyka się z coraz większą krytyką ze strony partyjnych kolegów. Prowadzi to do spekulacji, że brak postępu w negocjacjach do szczytu UE (przyszły czwartek), może skutkować upadkiem jej rządu. Z drugiej zaś, widać zrozumienie tego problemu ze strony UE. Jean Claude Juncker zasygnalizował, że ostatecznym terminem na zakończenie obecnego etapu negocjacji jest początek grudnia, a nie tak jak wcześniej zakładano, koniec bieżącego tygodnia. Cieplejszy ton usłyszeliśmy również ze strony premiera Irlandii Vardakara, który wskazał, że z optymizmem czeka na kolejną propozycją rozwiązania problemu irlandzkiej granicy, którą Theresa May ma przedstawić dzisiaj.

Pomimo wygasającego jutro porozumienia na temat limitu długu w USA i zagrożeniem tzw. „government shutdown", silny pozostaje amerykański dolar. Na rynek trafiły informacje, że porozumienie ma szanse być przedłużone o dwa tygodnie do 22 grudnia. W rezultacie kluczowym momentem dla USD, będą dopiero jutrzejsze dane o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym.

EURUSD, interwał D1

Foto: mbank

Jacek Bakoński, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku


Wideo komentarz