Waluty

Posiedzenie BoE oraz inflacja z USA w centrum uwagi rynków

Posiedzenie Banku Anglii oraz sierpniowe dane o inflacji w USA sprawiają, że dzisiejsza sesja zapowiada się bardzo interesująco, gdyż obydwóm wydarzeniom towarzyszy duży stopnień niepewności.
Foto: AFP

Opublikowane we wtorek, zdecydowanie lepsze od oczekiwań sierpniowe dane o inflacji i wzrost wskaźnika bazowego do najwyższego poziomu od 6 lat rozbudził oczekiwania na zaostrzenie retoryki podczas posiedzenia BoE i przybliżył perspektywę kolejnej podwyżki stóp procentowych. Wczorajsze dane z rynku pracy jednak ponownie odsunęły w czasie oczekiwania na 25-punktoową podwyżkę stóp na 2019 rok. Choć stopa bezrobocia w lipcu spadła do 42-letniego minimum na poziomie 4.3%, to jednak brak wzrostu dynamiki wynagrodzeń okazał się sporym negatywnym rozczarowaniem i w dużej mierze skompensował wyższy od oczekiwań odczyt inflacji. Choć po dzisiejszym posiedzeniu Banku Anglii nikt nie spodziewa się podwyżki kosztu pieniądza, to jednak interpretacja ostatnich danych z gospodarki przez władze monetarne będzie najistotniejszym wydarzeniem z punktu widzenia brytyjskiej waluty przed zaplanowanym na 22 września wystąpieniem brytyjskiej premier Theresy May we włoskiej Florencji, kiedy będzie prezentować najnowsze stanowisko przed negocjacjami warunków wyjścia z Unii.

Najważniejszą publikacją dzisiejszego dnia przed jutrzejszym posiedzeniem Banku Anglii są dane z brytyjskiego rynku pracy, szczególnie istotne po wczorajszym zaskoczeniu w górę odczytem inflacji bazowej, która wzrosła w sierpniu do najwyższego poziomu od 6 lat. W centrum uwagi rynków znajdować się będzie nie stopa bezrobocia, bo ta pozostaje bardzo niska i zmiana o 0.1 pkt. proc. nie powinna wzbudzić większych emocji na rynku, a dane dotyczące dynamiki płac, gdyż w tej kwestii widać pewną poprawę w ostatnim czasie. Mediana prognoz wobec dzisiejszych danych sugeruje przyspieszenie dynamiki wynagrodzeń do 2.3% r/r z 2.1% r/r poprzednio. Choć realne płace – po uwzględnieniu inflacji – w dalszym ciągu pozostają ujemne, to jednak ich odbicie, może zmniejszać tolerancję BoE na przestrzelenie celu inflacyjnego, szczególnie uwzględniając niskiej notowania brytyjskiej waluty wobec koszyka ważonego handlem.

Wczorajsze słabsze od prognoz dane o inflacji PPI w USA złagodziły oczekiwania przed dzisiejszym odczytem CPI wobec, którego rynek spodziewa się przyspieszenia dynamiki cen do 1.8% r/r z 1.7% r/r w lipcu w wyniku wzrostu cen benzyny, gdy rafinerie wstrzymały prace w związku z huraganem Harvey. Wobec wskaźnika bazowego oczekiwane jest natomiast wyhamowanie do 1.6% r/r z 1.7% r/r poprzednio. Uwzględniając, że weszliśmy już w okres blackoutu, w którym przedstawiciele Fed nie wypowiadają się na temat polityki monetarnej, będą to kluczowe dane determinujące, bardzo stłumione obecnie, oczekiwania grudniowej podwyżki stóp procentowych. Jutrzejsze wskaźniki sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej będą pod większym wpływem huraganu Harvey, w związku z czym będą zarówno trudne do prognozowania, jak i interpretacji.

GBPUSD, interwał tygodniowy

Foto: mbank

Nastroje na rynku w dalszym ciągu pozostają świetne, co jest związane z rosnącymi oczekiwaniami na zmiany w amerykańskim systemie podatkowym. W dniu wczorajszym chęć do wprowadzenia ich w życie od początku 2018 roku wyraził również Spiker Izby Reprezentantów Paul Rayan. Słabsze od prognoz sierpniowe dane z Chin dotyczące produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej nieco zaciążyły na nastrojach. W trakcie sesji azjatyckiej dużo lepsze od prognoz okazały się również sierpniowe dane z australijskiego rynku pracy, bowiem poziom zatrudnienia zwiększył się aż o 54.2 tys. wobec oczekiwanych 19.2 tys. Publikacja nowych sondaży, wskazujących na ponowne prowadzenie Laburzystów w Nowej Zelandii przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, zaciążyły na notowaniach NZD. Potencjalna wygrana Partii Pracy stwarza ryzyko zawiązania koalicji ze skrajnie prawicową, anty-imigrancką partią NZ First, która dąży również do zmiany ustawy o banku centralnym. W komunikacie po wrześniowym posiedzeniu SNB, które zakończyło się dziś rano podkreślono, że przewartościowanie franka zmniejszyło się, niemniej jednak nie przełożyło się do zbytnio na sytuację na rynku walutowym.


Wideo komentarz