Technologie i IT

Krzysztof Kostowski, PlayWay: będzie dywidenda

Krzysztof Kostowski, prezes PlayWay, był gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym programie „Prosto z Parkietu”,

Krzysztof Kostowski, prezes PlayWay

Foto: parkiet.com

Dziś mamy ciekawą sesję, kurs akcji PlayWaya rósł o prawie 5 proc. do rekordowego poziomu. Proszę powiedzieć nad iloma grami teraz pracujecie i ilu premier można się spodziewać w tym roku?

Teraz jest ponad 50 gier w produkcji. Myślę, że w 2018 r. można się spodziewać około 30 premier. Będą one różne - gry mobilne, PC i konsolowe, a 22 stycznia rusza nawet nasz pierwszy Kickstarter na grę planszową.

Kickstarter czyli rodzaj zbiórki?

Tak. Do tej pory specjalizowaliśmy się w zbiórkach kickstarterowych na gry komputerowe. Mamy już za sobą trzynaście takich zbiórek. Kickstarter dziś jest głównie narzędziem marketingowym. W tych 13 zbiórkach udało nam się zebrać 650 tys. dolarów, ale ważniejszy jest marketing, który pozwala tym grom iść na cały świat. Warto odnotować, że zdecydowana większość gier dystrybuowana jest przez nas bezpośrednio, bardzo rzadko korzystamy z wydawców i pieniądze idą do nas bezpośrednio.

Co to będzie za gra planszowa?

Chodzi o "Uboot". Mamy specjalnie powołaną rok temu spółkę zależną, która bierze największe nasze hity z gier PC i konwertuje na gry planszowe. Tego typu gry na Kickstarterze często okazują się większymi hitami niż gry na PC. "Uboot" to nasz brand, który pokazujemy w różnych postaciach.

Inwestorzy i gracze czekają m.in. na grę "Agony". Kiedy można spodziewać się premiery?

Przez dewelopera została zapowiadana na koniec marca. Wszystko wskazuje na to, że grę mamy skończoną. Czekamy głównie na zgody Sony, Microsoftu i Steama.

Jakie są oczekiwana co do "Agony", jak ta gra wygląda na wishlist Steama?

Przebiła 160 tys., co jest - delikatnie mówiąc - wynikiem bardzo dobrym. U nas z reguły wishlista startowa sprzedaje się trzy razy w ciągu kwartału. Tak było w przypadku trzech poprzednich gier. Jeśli przyjąć, że np. do premiery "Agony" mielibyśmy 170-180 tys. to mogłoby być około 600 tys. w kwartale, a mówimy tylko o grach PC-owych. Tymczasem "Agony" będzie jeszcze na konsole.

To jeszcze perspektywa tego roku?

Tak, wersje na PC i konsole ukażą się tego samego dnia. Nie chcemy rozdzielać tych premier.

Które jeszcze nowe gry są wysoko na wishliście?

Na przykład "House Flipper" ładnie się wybija, ma około 70 tys., "Uboot" ma około 40 tys. prawdziwych fanatyków łodzi podwodnych, a ponadto fajnie wyglądają niektóre nowe gry, ich wykresy mocno rosną. Na razie pokazujemy inwestorom top10. Chyba jako jedna spółka publikujemy tak szczegółowe informacje dotyczące wishlisty.

Mieliście bardzo dobre wyniki w III kwartale, co jest w dużej mierze zasługą debiutu "Car Mechanic 2018". Jak sprzedaje się ta gra i jakie są wasze dalsze oczekiwania? Czy będą kolejne, płatne dodatki?

Cały czas je wypuszczamy, w poprzednich edycjach były dużo rzadziej. Ta edycja sprzedaje się około cztery razy lepiej niż poprzednia, a jej zyskowność jest około pięć razy wyższa.

Jaki był dla spółki IV kwartał i cały 2017 r.?

Ja jestem zadowolony. Myślę, że spełniłem oczekiwania wielu analityków i zrealizowałem to, pod czym się podpisałem - a nie jest to normą w tej branży. Osiągamy wysokie zyski, bo trzymamy się naszej strategii. Zakładamy z deweloperami spółki zależne, a oni tworzą gry po optymalnym koszcie i dzięki temu zyski są możliwe już pierwszego dnia.

Ile kosztował "Car Mechanic 2018"?

Około 700 tys. zł, czyli bardzo mało, a "Gold Rush" około 500-600 tys. zł. To nie są kwoty, do których przyzwyczaja nas rynek, że gra musi np. kosztować 10 mln zł i wtedy przynosi 12 mln zł przychodów. My pokazuje, że może czasem kosztować 700 tys. zł i mieć przychody np. rzędu 15 mln zł.

Jakie są wasze oczekiwania wynikowe na 2018 r.?

W 2017 r. mieliśmy "911", "Gold Rush" i "Car Mechanic". W tym roku te trzy gry będą sprzedawać się przez całe 12 miesięcy , a na to nałoży się jeszcze 12 dodatkowych fajnych premier. To mówi samo za siebie.

Ile teraz jest zespołów deweloperskich w grupie?

Spółek zależnych mamy 28 i około 20 zespołów wewnętrznych. Co ciekawe, niektóre spółki zależne poszły tym samym torem co my i mają swoje zespoły.

Wkrótce jedna z waszych spółek zadebiutuje na NewConnect. Będziecie sprzedawać akcje?

Spółka ECC Games będzie debiutowała. My nie jesteśmy funduszem, więc z reguły nic nie sprzedajemy. Jeśli zespół wypełnia nasze zasady, to nie mamy podstaw, by z niego wychodzić.

Będziecie kupować udziały w kolejnych spółkach, zgłaszają się do was takie zespoły?

Cały czas. Praktycznie każdego miesiąca dwie kolejne spółki dołączają do grupy. Inwestujemy tylko w te, które są dobrze przygotowane i mają dobre pomysły. Zdarza się, że pomysły które mają, nie do końca dobrze się sprawdzają w sprzedaży i trzeba im pomóc. My to właśnie robimy.

Perspektywicznym rynkiem są Chiny, jak sobie tam radzicie?

Ten rynek do tej pory był dosyć hermetyczny. Wydawcy kontaktowali się ze mną i informowali, że chcieliby np. 70 proc. za wydanie gry na rynku chińskim. Nie jestem zwolennikiem tego typu modelu. Wolę raczej sam przeć do przodu, zdzierać sobie kolana i to się udało. Weszliśmy tam najpierw z „911" i od razu zaprezentowaliśmy wersje azjatyckie. Ten tytuł radził i cały czas radzi sobie tam bardzo dobrze. Podobnie jak „Car Mechanic".

Jest pan prezesem, ale też największym akcjonariuszem, czy zarząd będzie rekomendował dywidendę z zysku za 2017 r.?

Oczywiście, że tak. Myślę, że godziwy zysk za dobrze wykonaną pracę powinien zostać wypłacony. Przygotowujemy politykę dywidendową.

Nie zamierza pan wykorzystać wzrostu kursu i sprzedać części akcji?

Jesteśmy bardzo perspektywiczną firmą dywidendową. Nie mam w planach sprzedaży akcji.

Subskrybuj i oglądaj #PROSTOzPARKIETU na youtube


Wideo komentarz

Powiązane artykuły