Firmy

W nas i w ziemniaki warto inwestować

Z Jewgienijem Osipowem, prezesem Industrial Milk Company, rozmawia Michał Kozak

fot. r. guz

Foto: Archiwum

Startując wiosną tego roku z publiczną emisją akcji, obiecywaliście inwestorom dobre wyniki finansowe.

Szykując się do wejścia na warszawski parkiet, planowaliśmy, że tegoroczny zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację (EBITDA) wyniesie 26 mln USD. Po dziewięciu miesiącach mamy już ponad 25 mln USD. W tym roku założenia, jakie przyjęliśmy w momencie IPO, na pewno będą przekroczone. Cieszy mnie też jeszcze jedna tendencja – nasz zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację w zeszłym roku wyniósł ponad 500 USD w przeliczeniu na hektar uprawianych przez nas gruntów, w tym roku będzie to 670 USD na hektar.

Sytuacja na ukraińskim rynku mleka nie wygląda najlepiej. A IMC z racji nazwy kojarzy się inwestorom najczęściej właśnie z tym sektorem produkcji.

Na potrzeby związane z produkcją mleka wykorzystujemy 10 proc. naszych gruntów, a uzyskujemy z niej 20 proc. przychodów. Jednak w tej chwili nie będziemy silnie inwestować w rozwój tego segmentu. Koszty produkcji są wysokie. Rząd zapowiada kompensowanie 50?proc. wydatków inwestycyjnych na produkcję mleka. Jeśli rzeczywiście tak będzie, to oczywiście zmieni się sytuacja i będzie można poważnie myśleć o rozwoju hodowli.

Co więc w zamian?

Ziemniaki. To w tej chwili najbardziej dochodowa uprawa rolna. Z hektara daje 3–3,5 tys. USD czystego zysku, gdy najopłacalniejsza dotąd kukurydza 1 tys. USD. Ziemniaki zaczęliśmy uprawiać dwa lata temu i w tym roku zebraliśmy 20 tys. ton. W ciągu najbliższych 4–5 lat chcemy stopniowo zwiększać powierzchnię uprawy do 4000 ha i uzyskiwać minimum 120 tys. ton rocznie. Zamierzamy stosować sztuczne nawadnianie pól, to zwiększy plony i jeszcze bardziej podniesie dochodowość – do ok. 6 tys. USD z hektara. Już w przyszłym roku zamontujemy instalacje do zraszania na 150 hektarach.

Czyli z inwestycjami w mleko koniec?

Niezupełnie. W przyszłym roku uruchomimy fermę na 1200 krów w obwodzie czernihowskim. Mamy tam niezagospodarowane obory w bardzo dobrym stanie. Na przykładzie tej fermy chcemy sprawdzić, jak będzie działać zapowiadany rządowy program wsparcia.

Jak inwestycje przełożą się na przyszłoroczne zyski IMC?

Tegoroczny rezultat finansowy opiera się na zasobach ziemi sprzed IPO – to było  38?tys. ha gruntów uprawnych. Po serii zakupów w przyszłym roku chcemy mieć pod uprawami 100 tys. ha ziemi. Zasoby ziemi wzrosną dwa i pół razy, więc oczywiście przełoży się to proporcjonalnie na zyski firmy. A zwiększanie areału upraw ziemniaka, który jest w tej chwili najbardziej opłacalną uprawą, jeszcze dodatkowo podniesie dochodowość spółki.

Zakupy ziemi, rozwój produkcji ziemniaka, ferma... Podsumujmy wydatki.

W przyszłym roku planujemy inwestycje za 72 mln USD. Większość tych środków chcemy przeznaczyć na zakupy ziemi. 7,5 mln USD będą kosztować inwestycje związane z produkcją ziemniaków, w tym budowa specjalistycznych magazynów, 4 mln USD wydamy na fermę mleczną.

A skąd pieniądze?

Nasz zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację to dziś, jak mówiłem, ponad 25 mln USD, zadłużenie wynosi 22 mln USD, a na rachunku spółki na koniec III kwartału mieliśmy 13,5 mln USD. To komfortowa sytuacja, pozwalająca zaciągać kredyty na inwestycje i rozwój. W tej chwili prowadzimy zaawansowane działania w celu pozyskania zewnętrznego finansowania. W grę wchodzą dwa źródła. Jedno z nich to rosyjskie banki, z którymi rozmawiamy na temat kredytu na inwestycje. Równolegle trwają negocjacje z polskimi instytucjami finansowymi w sprawie emisji obligacji. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, który kierunek wybrać.

Planujecie dywidendę?

Kiedy firma, tak jak IMC, rośnie w ciągu roku ponaddwukrotnie, wypłata dywidendy oznaczałaby ograniczenie możliwości rozwoju. To nie ma sensu. Wydaje mi się, że inwestorów powinny przyciągnąć nasze wyniki. Dziś spółka jest na warszawskim parkiecie niedoszacowana. Między innymi relacja cena/zysk pokazuje, że warto w nas inwestować.

IMC Zyski z rolnictwa

Industrial Milk Company to spółka rolnicza działająca na Ukrainie, w rejonie Połtawy i Czernihowa. Jest producentem zbóż (ponad 50 proc. kukurydza), ziemniaków oraz mleka. Posiada własne elewatory o pojemności 209 tys. ton. Dysponuje aktualnie gruntami rolnymi o powierzchni ponad 57 tys. hektarów. Na warszawskim parkiecie IMC zadebiutowała 4 maja 2011 r. W IPO?spółka oferowała 12,4 mln akcji po cenie emisyjnej 10,80 zł. Pozyskała 80,73 mln zł. IMC miała 20,60 mln USD skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I–III kw. 2011 roku wobec 13,10 mln USD zysku rok wcześniej. Całkowite przychody wyniosły 43,30 mln USD wobec 33,70 mln USD rok wcześniej.


Wideo komentarz