Firmy

Debiut akcji PKP Cargo z przebiciem o 10 procent?

Analitycy i zarządzający twierdzą, że już podczas debiutanckiej sesji będzie można zarobić na sprzedaży walorów przewoźnika. Nikt nie dopuszcza możliwości poniesienia straty.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Zawisza GZ Grzegorz Zawisza

Już jutro na giełdzie zadebiutuje PKP Cargo. Na ten dzień z dużymi nadziejami, ale także i obawami czeka ponad 24 tys. inwestorów indywidualnych, którzy kupili akcje przewoźnika w ofercie publicznej. Czy zarobią? Ankietowani przez nas analitycy i zarządzający spodziewają się, że tak.

Instytucje napędzą wzrost

Drobni inwestorzy mogli zapisać się maksymalnie na 500 akcji. Popyt na walory był tak duży, że potrzebna była redukcja zapisów. Jedna osoba mogła otrzymać najwyżej 245 walorów, co przy cenie sprzedaży ustalonej na 68 zł, daje maksymalną kwotę inwestycji na poziomie 16,7 tys. zł.

Zdaniem analityków i zarządzających kupno akcji PKP Cargo w ofercie to była dobra inwestycja. Aż 80 proc. z tych, których poprosiliśmy o opinię, prognozuje, że już na starcie notowań cena papierów przewoźnika znajdzie się w przedziale 72,1–74 zł. Jeśli przewidywania te okażą się słuszne, to inwestor, który sprzeda walory na starcie notowań, może liczyć nawet na 6 zł zysku brutto na akcji, czyli blisko 9 proc. W przypadku osób, którym przydzielono maksymalny pakiet 245 papierów, zarobek wyniósłby więc prawie 1,5 tys. zł (nie uwzględniając prowizji maklerskich i podatku).

Żaden z ankietowanych przez nas analityków i zarządzających nie spodziewa się, że cena akcji PKP Cargo na debiucie będzie niższa od 68 zł. Najwięksi optymiści spodziewają się, że może ona nawet przekroczyć 78 zł.

– Oczekuję dużego zainteresowania akcjami PKP Cargo  w związku z ich niskim przydziałem krajowym inwestorom instytucjonalnych. Będą więc one się starać zbudować pozycję na walorach tej spółki. Krótkoterminowo wygląda to pozytywnie – mówi Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI o notowaniach PKP Cargo.

– Podobno przydział akcji był bardzo nierówny – część inwestorów instytucjonalnych dostała bardzo niewiele walorów lub w ogóle została pominięta. Z jednej strony można więc oczekiwać, że ci inwestorzy będą kupować akcje. Z drugiej – nie wiem, czy będą chcieli przez kupowanie i podnoszenie kursu pomagać graczom, którzy otrzymali sporo walorów – zastanawia się Adam Łukojć, zarządzający w Skarbiec TFI.

– Myślę, że można się spodziewać dużego popytu na akcje PKO Cargo zarówno ze strony krajowych, jak i zagranicznych inwestorów. Część na pewno nie dostała tyle akcji, ile chciała, więc będzie uzupełniać portfele, tym bardziej że nie ma tego typu spółki na warszawskiej giełdzie. Inwestorom sprzyja też koniunktura giełdowa. Myślę, że można liczyć na kilkanaście procent zysku już na otwarciu notowań – mówi jeden z maklerów.

Nie tylko początek, ale również i koniec debiutanckiej sesji powinien inwestorom dostarczyć powodów do zadowolenia. Eksperci prognozują, że na zamknięciu notowań w środę jeden walor PKP Cargo będzie wyceniany na 74,6 zł (średnia wskazań), czyli niecałe 10 proc. powyżej ceny sprzedaży.

W porównaniu z ostatnimi ofertami spółek Skarbu Państwa byłby to przyzwoity zarobek. Podczas debiutanckiej sesji na akcjach PHN można było zarobić ponad 7 proc. W przypadku ZE PAK pierwszego dnia notowań kurs spadł o 1,1 proc. Dziś akcje PHN są wyceniane prawie 30 proc. wyżej niż w ofercie, a papiery ZE PAK – o ponad 8 proc.  Czy warto więc trzymać akcje PKP Cargo? – W średnim i długim terminie wiele będzie zależeć od skuteczności zarządu w restrukturyzacji spółki oraz sytuacji makroekonomicznej w Polsce – mówi Buczak.

Czas na Energę

Zdaniem ekspertów sukces oferty PKP Cargo może zachęcić inwestorów do zakupu akcji gdańskiej Energi. Według zapowiedzi przedstawicieli resortu skarbu IPO tej spółki ma zostać przeprowadzone pod koniec roku.


Wideo komentarz