Firmy

Rekordowe zyski z akcji liderów

Wawel, Stalprodukt, Apator – to te firmy dały w ciągu 10 lat zarobić najwięcej, jednocześnie nie rozwadniając kapitału

Ludwik Sobolewski, prezes GPW

Foto: Fotorzepa, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Przy okazji jubileuszu 20-lecia GPW postanowiliśmy sprawdzić, jakie zyski przyniosły inwestycje w akcje oraz jak na tym tle prezentowały się wyniki finansowe giełdowych przedsiębiorstw. Wzięliśmy pod uwagę okres ostatnich dziesięciu lat, a nie dwudziestu, ponieważ ze spółek, które jako pierwsze były notowane na GPW, pozostał do dziś jedynie Próchnik.

[srodtytul]Wzrost bez nowych emisji[/srodtytul]

Spółki na giełdzie można podzielić na takie, które chętnie wykorzystują status spółki publicznej i finansują swoje inwestycje z pieniędzy od inwestorów (organizując kolejne emisje akcji) oraz takie, które środki na rozwój czerpią z własnych zasobów lub ewentualnie korzystają z innych form finansowania.

Wzięliśmy pod uwagę przede wszystkim te drugie. Nie emitując nowych akcji, nie powodowały one bowiem rozwadniania kapitału inwestorów.

Spośród nich w ostatnich dziesięciu latach dały zarobić na swoich akcjach [link=http://www.parkiet.com/instrument/2595,4.html]Wawel[/link], [link=http://www.parkiet.com/instrument/2240,4.html]Stalprodukt[/link] i [link=http://www.parkiet.com/instrument/237,4.html]Apator[/link]. Wszystkie, choć działają w różnych branżach, mają kilka cech wspólnych. Nie emitują nowych akcji, rozwadniając kapitał. Z niewielkich firm wycenianych przed laty na kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów złotych urosły do rangi giełdowych średniaków o kapitalizacji kilkuset milionów złotych. We wszystkich od lat urzęduje ten sam prezes, co jest szczególnie istotne z punkty widzenia długoterminowej strategii przedsiębiorstwa.

Wszystkie trzy spółki dbają o akcjonariuszy, rokrocznie wypłacając im dywidendę. Dość powiedzieć, że we wszystkich przypadkach systematycznie wypłacana dywidenda podniosła atrakcyjność inwestycji o około 300 pkt proc.

[srodtytul]Rosną i kursy, i zyski[/srodtytul]

Wawel, firma z ponad 100-letnią tradycją, jest obecna na GPW od 1998 r. W ciągu ostatnich dziesięciu lat na jej akcjach można było zarobić ponad 2400 proc., a obecna wartość firmy sięga 700 mln zł. Od 2000 r. jej przychody zwiększyły się o ponad 250 proc., a zysk operacyjny wzrósł z niepełna 3 mln zł w 2000 r. do blisko 57 mln zł w roku ubiegłym. Od 2004 r. głównym udziałowcem Wawelu jest szwajcarska firma Hosta International. Co istotne dla inwestorów, w wolnym obrocie znajduje się ponad 30 proc. akcji spółki.

Dynamicznie na tle innych firm rozwija się też Stalprodukt i równie dynamicznie rośnie cena jego akcji. Przez dziesięć lat zysk netto spółki wzrósł o 900 proc., a przychody przekroczyły w ub.r. 1,7 mld zł. W tym czasie spółka, podobnie jak Wawel, nie korzystała z pieniędzy inwestorów. Swoje inwestycje finansowała ze środków własnych lub kredytu bankowego. O tym, że były trafione, świadczy wzrost kursu, który przekroczył 2300 proc.

Kolejną „gwiazdą giełdy” jest Apator. Spółka działająca w branży elektromaszynowej dziesięć lat temu warta była około 30 mln zł. Dzięki systematycznemu rozwojowi dziś jej wycena przekracza 680 mln zł. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat spółka tylko raz przeprowadziła emisję z prawem poboru, dzięki której pozyskała niespełna 1 mln zł, a jej głównym celem było zwiększenie płynności akcji.

[srodtytul]Kontrowersyjne emisje[/srodtytul]

Do grupy spółek, która posiłkuje się pieniędzmi inwestorów, śmiało można zaliczyć Boryszew Romana Karkosika. Jej częste, w tym tzw. groszowe, emisje akcji budzą emocje na rynku. W przypadku takich emisji w krótkim terminie możemy zaobserwować spadek atrakcyjności danej spółki spowodowany rozwodnieniem kapitału. Istotne jest jednak, by cel emisji pozwolił w przyszłości zwiększyć wartość firmy. Kurs akcji Boryszewa w ostatnich dziesięciu latach, uwzględniając tanie emisje, urósł o prawie 500 proc. W tym czasie z niewielkiej firmy ze sprzedażą na poziomie 126 mln zł stał się 20. największą pod tym względem firmą notowaną na GPW.

Spółką, która chętnie emitowała akcje i przyniosło to wymierne korzyści obu stronom, był też Polimex. W tym przypadku były to jednak emisje zamknięte kierowane do akcjonariuszy przejmowanych firm.

[mail=cezary.adamczyk@parkiet.com]cezary.adamczyk@parkiet.com[/mail]


Wideo komentarz