Parkiet TV

Zależy nam na równych regułach gry

Gościem Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV był Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich.
Foto: parkiet.tv

Jak wyglądają obecnie relacje na linii KNF - Izba Domów Maklerskich?

Roboczo, nie ma tutaj żadnej specjalnej otoczki. Współpracujemy chociaż oczywiście są rzeczy, które chcielibyśmy szybciej skonsultować. Na pewno jednak zależy nam aby regulacje były tworzone w dialogu z rynkiem. Często zdarza się, że Komisja ma inne zdanie niż my, ale to jest jej prawo. Wbrew jednak temu co niektórzy sugerują, Komisja nie zawsze mówi "nie". Z moich prywatnych obserwacji wynika natomiast, że biorąc pod uwagę natłok informacji i skalę działań, jaka wiąże się chociażby z implementacją MiFID II to uważam, że Komisja ma za małe moce przerobowe. Domy maklerskie zatrudniają zewnętrznych doradców, ludzie pracują po godzinach, natomiast zespół w KNF, który zajmuje się regulacjami jest pracuje prawdopodobnie w takim samym składzie jak w ubiegłym roku.

IDM nie zgadza się z KNF chociażby w temacie rynku forex. Dlaczego zależy wam tak bardzo na tym segmencie?

To jest złe określenie. Nam przede wszystkim zależy na równych regułach gry między polskimi, a zagranicznymi brokerami. Proponowane zmniejszenie dźwigni prowadzi jednak do nierównowagi konkurencyjnej. Klienci mogą się przenieść na zagraniczne platformy i w efekcie ochrona klientów będzie mniejsza, a nie większa. Dochodzenie roszczeń na zagranicznych platformach jest trudniejsze, a poza tym nie są one regulowane przez KNF. Należy więc stwarzać konkurencyjne warunki, tym brokerom którzy są w Polsce i dobrowolnie podlegają krajowym regulacjom.

Ostatnie doniesienia wskazują, że KNF ma również zastrzeżenia do krajowych podmiotów, a konkretnie do firmy XTB.

Komisja może mieć zastrzeżenia do każdego brokera, nie tylko foreksowego. Od tego jest Komisja i elementem utrzymania zaufania do rynku, jest eliminacja nieuczciwych praktyk na szeroko rozumianym rynku finansowym. Przyglądamy się tej sprawie, jest ona bardzo trudna. Jest kilka aspektów, obie strony pokazują swoje argumenty. O tym kto ma rację rozstrzygną odpowiednie organy.

Przejdźmy teraz do regulacji MiFID II. Czy branża maklerska jest na nią gotowa?

To się okaże na początku stycznia. Jednym z tematów, który na pewno rozpala emocje jest rozdzielenie płatności za analizy i egzekucję. Problem w tym, że w Polsce nie ma jeszcze projektów aktów wykonawczych, a klienci już nas pytają jak mają budżetować wydatki. My postulujemy, aby rozdzielenie płatności nie stosowało się do OFE i TFI. Rodzi to bowiem dużo problemów. Zgodnie z ustawą OFE nie mogą bowiem płacić za analizy. Poza tym jeśli rozdzielimy płatności pojawi się problem wzrostu ich wyceny. Z jednej strony bowiem mamy kwestię VAT, który trzeba będzie dodać, a poza tym TFI, będą zatrudniać własne zespoły analityczne. To będzie miało negatywny skutek na efektywność rynku. Generalnie uważam, że rozdzielenie płatności jest europejską pomyłką. Jeżeli uznamy, że rozwój rynku kapitałowego i zwiększenie jego udziału w finansowaniu gospodarki jest fundamentem rozwoju innowacyjnej gospodarki to musimy zwracać uwagę na jakość tego rynku. Fundamentem efektywności rynku są publicznie dostępne informacje. Jeśli natomiast okaże się, że analizy będą niepubliczne to spadnie efektywność całego rynku. Inwestorzy instytucjonalni będą mili ograniczony dostęp do informacji, a inwestorzy indywidualni praktycznie zostaną odcięci od analiz. Dodatkowo zmniejszy się pokrycie analityczne spółek. Budowanie rynku kapitałowego z ograniczonym pokryciem analitycznym negatywnie wpływa na jego efektywność.

Czy to właśnie regulacje są teraz największą bolączką branży maklerskiej?

Jest wiele bolączek, ale na pewno ta inflacja regulacyjna, z którą mamy do czynienia w ostatnich latach bardzo mocno zwiększyła koszty działalności. Strata na działalności maklerskiej w ubiegłym roku wyniosła 161 mln zł. Oznacza to, że pośrednictwo w unowocześnianiu gospodarki, bo do tego służy rynek kapitałowy, jest nieopłacalne. Regulacje na pewno odgrywają wielką rolę. Przykład? Jakieś 7 - 8 lat temu w firmie w której ja zarządzam, prezentacja na radę nadzorczą miała 20 - 25 slajdów z tego 15 było poświęconych biznesowi, a reszta regulacjom. Dzisiaj mamy 120 slajdów. To jest potężna inflacja regulacyjna, która tworzy wielkie koszty, stanowi administracyjny ciężar, natomiast my nie czujemy, żeby jakoś specjalnie zwiększało to poziom bezpieczeństwa. Poza tym regulacje nie polegają tylko na tym, że zatrudnia się więcej prawników. Ma to także wpływ na systemy. Przykładowo MiFID II ma wielki wpływ na systemy informatyczne. Zatrudniane są więc firmy zewnętrzne, dużo pracy mają informatycy także jest to duże obciążenie kosztowe.

Problemem jest chyba też to, że szeroko rozumiany rynek kapitałowy wydaje się być odstawiony na boczny tor. Izba Domów Maklerskich od wielu lat apeluje o to, aby stworzyć strategię rynku kapitałowego, jednak jak się okazuje bezskutecznie. Wierzy pan, że ona w końcu powstanie?

Wierzę, bo to już się dzieje.

No tak, wiele razy już mówiono, że prace trwają, ale nic z tego nie wynikało...

Kropla drąży skałę. Od dawna mówiłem, że trzeb ato zrobić i dzisiaj wiadomo, że Ministerstwo Finansów pracuje nad tym tematem wspólnie z EBOR - em. Jeden z czołowych paneli dyskusyjnych podczas konferencji Izby Domów Maklerskich, która odbędzie w dniach 9 - 11 marca 2018 r. w Bukowinie Tatrzańskiej, będzie poświęcony właśnie strategii rozwoju rynku kapitałowego. Ona jeszcze nie będzie kompletna i nie będzie zatwierdzona, ale będzie na tyle zaawansowana, że z MF i EBOR mamy ustalenia, że będzie prezentacja jej głównych założeń. Dla nas jest jednak oczywiste, że jakakolwiek strategia jest później konsultowana z uczestnikami rynku. Biorąc pod uwagę to, jakie jest teraz podejście do strategii wierzę, że tak właśnie będzie.


Wideo komentarz