Parkiet PLUS

Mercedes W114/W115. Perfekcyjny Puchacz

Obrodziło jubileuszami. Przed tygodniem pisaliśmy o malutkim Seacie 600, dziś półwiecze niemieckiej limuzyny jest okazją, by wspomnieć słynną „Przejściówkę", czyli Mercedesa W114/W115.
Od tego modelu zaczęła się mercedesowska klasa E.
Archiwum

Niemal dokładnie 50 lat temu, w styczniu 1968 roku, Mercedes zaprezentował w Sindelfingen całkowicie przebudowane limuzyny klasy średniej wyższej – przodków dzisiejszej klasy E. Nowa seria otrzymała oznaczenia W 115 (wersje z silnikami cztero- i pięciocylindrowymi) oraz W 114 (motory sześciocylindrowe). Z zewnątrz różniły się jedynie elementami wyposażenia, kratą chłodnicy oraz kształtem zderzaków. Najpopularniejszy był oczywiście klasyczny sedan, ale w gamie pojawiły się też z czasem inne odmiany nadwoziowe: przedłużana limuzyna, coupé oraz podwozia dla nadwozi specjalnych. W Polsce nowy model ze Stuttgartu nazywany był Przejściówka albo Puchacz.

Samochód zastąpił popularne „skrzydlaki" W 110, wytwarzane od 1961 roku. Wyróżniał się nowoczesnością. To w nim niemiecka marka po raz pierwszy zastosowała konsolę środkową, ale przede wszystkim niezależne zawieszenie tylnej osi, które pozwoliło poprawić właściwości jezdne, nie rezygnując ze słynnego komfortu. Magazyn motoryzacyjny „Auto motor und sport" pisał w numerze 4 z 1968 roku: „Mokry, oblodzony tor Hockenheimring potwierdził doświadczenia zebrane na trasie Targa Florio: nowa oś znacząco poprawiła stabilność jazdy". Wątpliwości co do jakości auta nie pozostawiał też nagłówek tego tekstu: „właściwie skalkulowana perfekcja".

Po raz pierwszy Mercedes klasy średniej wyższej otrzymał też hamulce tarczowe wszystkich kół. Na życzenie dostępne były: wspomaganie kierownicy oraz hydrauliczny układ kontroli prześwitu. Rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa zweryfikowano podczas badań obejmujących 26 testów zderzeniowych. Wykazały one, że auta nie tylko spełniają ówczesne standardy w zakresie bezpieczeństwa podczas kolizji do 48 km/h, ale znacznie je przekraczają.

Wizytówką był również wyrazisty design, odcinający się od wzornictwa luksusowych limuzyn z gwiazdą. Nie brakowało ciekawych rozwiązań. Na przykład w coupé po otwarciu drzwi zwalniała się podciśnieniowa blokada oparć przednich foteli, ułatwiając zajęcie miejsca z tyłu. Generacja „ósemek" (od niemieckiego określenia „Strich-Acht" nadanego z powodu roku debiutu) odniosła oszałamiający sukces – to pierwsza rodzina modeli Mercedesa sprzedana w liczbie ponad 1 mln egzemplarzy. Ba, do 1976 roku wyprodukowano w sumie ponad 1,9 mln wszystkich wersji!

Dziś „ósemki" – zarówno limuzyny, jak i coupé – są cenionymi klasykami. Na ciekawe egzemplarze można regularnie trafić na aukcjach, giełdach i stronach ogłoszeniowych, ale też w ofercie klasycznych Mercedesów na internetowej platformie All Time Stars (www.alltime-stars.com). To źródło niewątpliwie pewne, sprzedawane pojazdy poddawane są kontroli obejmującej aż 160 punktów. Ponadto każdy z nich ma specjalny certyfikat i ocenę minimum 2 w pięciostopniowej skali (gdzie 1 oznacza stan wzorowy, a 5 – wymagający remontu). Gdziekolwiek znajdziemy swego wymarzonego „Puchacza", niech nam służy i cieszy jak najdłużej.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły