Giełda

Rating Francji wisi na włosku

Jednym z głównych motywów stojących za poprzednimi, jak i nadchodzącymi obniżkami ratingów banków jest ich znaczna ekspozycja na dług państw peryferyjnych.

Bartosz Sawicki

Foto: TMS Brokers

W przypadku Credit Agricole  zaangażowanie w papiery skarbowe PIIGS na koniec trzeciego kwartału wynosiło 9,3 miliarda euro. To równowartość 18 proc. kapitałów własnych wykazanych w ostatnim rocznym sprawozdaniu. Pozostała dwójka wiodących banków - Societe Generale i PNB Paribas – skupiała dług o wartości 5,9 i 16 mld euro. To odpowiednio 12 i 19 proc. ich kapitałów własnych na koniec 2010 roku. Jeśli za miarę zaufania rynku do instytucji finansowych przyjąć kontrakty CDS na ich dług, to okaże się że postrzeganie Credit Agricole jest tylko minimalnie gorsze od PNB Paribas, jak również zbliżone do benchmarku, za który można uznać indeks rynku CDS  iTraxx Europe Senior Financial. Koszt zabezpieczenia się przed niewypłacalnością  analizowanej trójki wiodących banków jest najwyższy w przypadku Societe Generale i wynosi nieco ponad 400 pb i przewyższa kwotowanie analogicznego kontraktu dla Credit Agricole o około 75 pb.

Obniżenie ratingu credit Agricole, drugiemu największemu bankowi pod względem wartości aktywów z nad Sekwany, przez agencję Fitch podsyca obawy o możliwość obniżenia oceny wiarygodności kredytowej Francji. Spread rentowności dziesięcioletnich obligacji wyemitowanych w relacji do papierów niemieckich  w ostatnich dniach wzrasta i wynosi obecnie blisko 130 pb. Podobną wartość przybiera również różnica kwotowań kontraktów CDS na dług obu państw. S&P zapowiedział możliwość obniżenia ratingu Francji o maksymalnie dwa stopnie kilka dni przed ubiegłotygodniowym unijnym szczytem. Procedura rewizji oceny wiarygodności kredytowej trwa zazwyczaj do trzech miesięcy. Załagodzenie kryzysu zadłużeniowego i poprawa kondycji europejskiego sektora bankowego w tej perspektywie jest właściwie nierealna, a co więcej spowolnienie przełoży się na eskalację kryzysu zadłużeniowego.

Dług Francji wg prognoz Komisji Europejskiej ma w 2011 stanowić 85,4 proc. PKB. Taka wartość nie tylko znacznie przekracza zapisane w traktatach limity, ale również kształtuje się na poziomie, który negatywnie zaczyna odbijać się  na tempie wzrostu gospodarczego.  A dzisiejsze, wstępne odczyty indeksów PMI sugerują, że gospodarka Eurolandu jest na granicy recesji. Wskaźnik Composite PMI dla Eurolandu czwarty miesiąc z rzędu przybiera wartości poniżej granicznych 50 punktów, co obok m.in. odczytów indeksu Eurocoin sugeruje ujemną dynamikę PKB w ujęciu kwartalnym w trzech ostatnich miesiącach 2011 roku . Co więcej, najnowsze wskaźniki wyprzedzające publikowane przez OECD zwiastują dalsze pogarszanie się kondycji  gospodarki zarówno całego Eurolandu, jak i poszczególnych państw z Włochami na czele.

W czwartkowe przedpołudnie indeksy na parkietach Europy Zachodniej znajdowały się na plusach. Stoxx 50, FTSE 100, CAC 40, jak i DAX wzrastały jednak  o nie więcej niż 1 proc. Na całym kontynencie słabo na tle innych branż zachowują się spółki paliwowe. Umiarkowanych wzrostów można również spodziewać się po drugiej stronie Atlantyku. Na rynek trafi cała seria danych makro: od wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, poprzez dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej i wykorzystanie mocy produkcyjnych, na istotnych regionalnych wskaźnikach koniunktury Philly Fed i NY Empire State kończąc.

Sporządził:

Bartosz Sawicki

Departament Analiz

DM TMS Brokers S.A.


Wideo komentarz