Inwestycje

Chwilowe spadki nie wystraszyły inwestorów

Wyższa zmienność zachęca spekulantów do aktywności.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Ani w DM BOŚ, którego prezesem jest Radosław Olszewski (z lewej), ani też w BM ING BSK, na czele którego stoi Marcin Słomianowski (w środku) czy też w DM mBanku dowodzonym przez Adama Jaroszewicza, lutowa przecena nie spowodowała odwrócenia się inwestorów od giełdy.

Foto: Archiwum

Duże spadki, z którymi mieliśmy do czynienia w ubiegłym tygodniu, nie zniechęciły inwestorów indywidualnych do giełdy. Mało tego, jak wskazują maklerzy, część z nich wykorzystała nawet wyższą zmienność do zwiększenia aktywności.

Foto: Archiwum

– Ostatni wzrost zmienności na giełdach spowodował wzrost aktywności inwestorów specjalizujących się w krótkoterminowych spekulacjach. W czasie gorących sesji początku lutego zarówno kupowali, jak i sprzedawali akcje i kontrakty – mówi Michał Wojciechowski, zastępca dyrektora w DM BOŚ. – Obecnie więc aktywni gracze spekulują na rosnącej zmienności, a inwestorzy długoterminowi czekają na rozwój wypadków, starając się skorzystać z obniżek wycen interesujących fundamentalnie spółek – dodaje.

Foto: Archiwum

Podobne sygnały płyną z innych biur maklerskich. – Trudno mi sobie wyobrazić, żeby tygodniowa korekta na giełdzie spowodowała odpływ inwestorów indywidualnych z rynku – mówi Jarosław Banasiak z departamentu rynków regulowanych w DM mBanku. Przynajmniej na razie można więc powiedzieć, że o panice wśród klientów domów maklerskich nie ma mowy.

– Prawdziwy strach pojawi się dopiero, jeśli spadki będą się pogłębiać i przeciągać w czasie, a z gospodarki zaczną napływać niepokojące informacje – uważa Maciej Szmigel, analityk inwestycyjny w BM ING BSK.

Żelazne nerwy inwestorów .09


Wideo komentarz

Powiązane artykuły