Inwestycje

Piotr Neidek. Bitcoin spadnie do 3000 dol.?

Gościem Piotra Zająca w piątkowym Parkiet TV był Piotr Neidek, analityk DM mBanku. Pod techniczną lupą znalazły się: bitcoin, WIG, WIG20, dolar oraz trzy spółki: Amica, Orange Polska i PGE.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku, był gościem Piotra Zająca w piątkowym programie #PROSTOzPARKIETU

Foto: parkiet.com

Zacznijmy od dużego kalibru, czyli wykresu bitcoina. W ostatnich dniach doszło na tym rynku do potężnej przeceny. Jakie są perspektywy kryptowaluty, z punktu widzenia techniki?

Ostatnia korekta należy do grona największych w ostatnich latach. W ciągu kilku tygodniu kurs spadł z 20 tys. dol. do poniżej 10 tys. dol. Jeżeli jednak spojrzymy na długoterminowy wykres historyczny, to okazuje się, że fale zniżkowe z poprzednich lat nie zatrzymywały się na zniesieniu 50 proc., ale nawet znosiły 80 lub 90 proc. wcześniejszego impulsu. To oznacza, że w chwili obecnej poziom wsparcia to nie 10 tys. dol., ale 5 tys. dol. lub nawet 3 tys. dol. Porównując zasięgi czasowe poprzednich korekt spodziewałbym się, że obecna przecena rozciągnie się w czasie na co najmniej cztery lub sześć miesięcy.

Przejdźmy teraz do indeksu WIG. Kluczowe pytanie: czy indeks szerokiego rynku może trwale przebić historyczny szczyt 67 772 pkt i kontynuować długoterminową hossę?

WIG przez ostatnie miesiące był w układzie korekty pędzącej, która cechuje dojrzałe fazy hossy. Dlatego wydaje mi się, że czas odpoczynku szeroki rynek ma za sobą i może teraz ustanawiać nowe rekordy. Za tym przemawia też analiza WIG w układzie tygodniowym, gdzie widoczny jest klasyczny elliottowski impuls. Ostatnie podejście pod historyczny szczyt wydaje się więc być tym właściwym ruchem, który doprowadzi do wybicia i być może ruchu do 69 – 70 tys. pkt. Tutaj znów mogłaby pojawić się faza odpoczynku. Poziom zabezpieczający koncepcję wzrostową to 61 631 pkt.

Trudno sobie wyobrazić hossę na szerokim rynku bez udziału WIG20. Ten ostatni znalazł się w ostatnich dniach najwyżej od kilku lat. Czy to oznacza, że hossa z 2017 r. będzie kontynuowana?

W mijającym tygodniu indeks blue chips naruszył 2600 pkt i otworzył sobie drogę do kolejnych oporów 2634 pkt w krótkim terminie i w dłuższym być może 2942 pkt, a więc szczyt z 2011 r. Na długoterminowym wykresie pojawia się też historyczny szczyt 3940 pkt. Do niego nam daleko, ale zwróciłbym uwagę, że w ujęciu Total Return WIG20 jest już o włos od rekordu wszech czasów. Co więcej indeks ten pokonał od dołu wewnętrzną linię trendu, negując ostatnie negatywne sygnały, dlatego pozostaję optymistą jeśli chodzi o segment blue chips.

Nie obawia się pan lokalnego wykupienia naszego rynku? Zwłaszcza, że na Wall Street cały czas indeksy zwyżkują?

Historia pokazuje, że gdy Wall Street wchodziła w fazę korekty, to w pierwszych etapach tego spadku Warszawa była w stanie iść pod prąd i przez wiele tygodni jeszcze zyskiwać. Myślę, że nie ma co oglądać się na S&P500 czy Dow Jones, a bardziej na Emerging Markets, który radzi sobie ostatnio znakomicie (historyczny szczyt) i daje nam zielone światło do zwyżek.

Ma pan również ciekawą prognozę dla dolara. Wynika z niej, że kurs względem złotego wybił się dołem z długoterminowego kanału wzrostowego, co daje potencjał zniżki jego kursu nawet do 2,6 zł.

Biorąc pod uwagę szerokość wspomnianego kanału i stosując zasady geometrii rynkowej można spodziewać się tak silnej aprecjacji naszej waluty. Silny złoty zwiększy apetyt zagranicy na nasze walory – obligacje i akcje – co wspiera scenariusz wzrostowy dla GPW.

Skoro takie dobre perspektywy mają indeksy, to warto poszukać perspektywicznych spółek. Wytypował pan trzy firmy. Pierwsza to Amica. Wróci na ścieżkę hossy?

Na wykresie tygodniowym możemy łatwo zauważyć, że powstaje odwrócone głowa z ramionami. Zwróciłbym uwagę, że głowę utworzyły dwie świece, tworząc jednocześnie formację objęcia hossy. Formacja ta często kończy trend spadkowy. Aktualnie cena buduje prawe ramię – cena odbiła się od linii szyi przy 139 zł i spada, ale oczekuje ponownego ataku i wyjścia w górę. Co do powrotu na ścieżkę hossy – uważam, że w ujęciu długoterminowym ten ostatni, półtoraroczny trend spadkowy był tylko korektą. A teraz dostajemy techniczne argumenty za tym, że hossa wróci, zwłaszcza, że na GPW panują dobre nastroje.

Druga propozycja to Orange Polska. Tutaj też widać formację oRGR.

W tym przypadku formacja oRGR nie jest podstawowym argumentem wzrostowym. Zwróciłbym uwagę inne elementy, jak wyłamanie ważnego oporu z pierwszego kwartału 2017 r., który powstał na bardzo wysokim wolumenie. Jego wybicie jest informacją, że „smart money" wracają na rynek i będę trzymać się powyżej oporu. Dodatkowo sekwencje świec i układ słupków wolumenu także przemawia na korzyść byków. W minionym tygodniu cena dotarła do poziomu najwyżej od dwóch lat i jest to trigger inicjujący zwyżkę z zasięgiem powyżej 8 zł. Ewentualny stop loss można umieścić przy 5,64 zł (ostrzeżenie) lub poniżej tygodniowej świecy z końca października 2017 r. Zejście niżej zaneguje bowiem wzrostowy układ.

Ostatnie propozycja to PGE. Dlaczego warto zainteresować się energetyczną spółką?

Uważam, że po takiej fali spadkowej, jak ta z drugiego półrocza 2017 r., nie można już pobłażać niedźwiedziom. W ostatnim czasie cena akcji PGE wyhamowała na wsparciach, a swing które potem powstał nie jest korektą, ale część nowego impulsu. 15 zł to nie zasięg, ale magnes ściągający do siebie notowania.

Subskrybuj i oglądaj #PROSTOzPARKIETU na youtube


Wideo komentarz

Powiązane artykuły