Inwestycje

Algorytmy w służbie inwestorów

Gościem Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV był Bartosz Świdziński, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Erste Securities.
Foto: parkiet.com

Ostatnie miesiące to duża aktywność inwestorów na GPW. Obroty regularnie oscylują przy poziomie 1 mld zł. Czy to jest już satysfakcjonujący wynik, czy może GPW stać na jeszcze więcej?

Faktycznie poprzedni rok był dobry, zarówno jeśli chodzi o stopy zwrotu indeksów, jak i również pod względem wielkości obrotów. Potwierdza to, że inwestorzy faktycznie wrócili na warszawski rynek. Pierwsze sesje tego roku zapowiadają kontynuację tego trendu. Oczywiście zawsze może być lepiej. Kluczowa będzie tutaj postawa inwestorów zagranicznych, którzy odgrywają bardzo ważną rolę, jeśli chodzi o zachowanie indeksu WIG20. Warto przy tej okazji zauważyć, że pięć największych firm z WIG20 generuje około 50 proc. obrotów, a sam WIG20 około 70–80 proc. Inwestorzy zagraniczni są więc kluczowi. Wydaje się, że jeśli zbiegnie się kilka sprzyjających czynników, czyli utrzymanie koniunktury, do tego dalsze napływy do funduszy rynków rozwijających się, to mamy szanse na duże obroty.

We wtorek mieliśmy chociażby mocny wzrost WIG20 poparty wysokimi obrotami. To zagranica stała za tym ruchem?

Wydaje mi się, że tak. Patrząc bowiem na zachowanie indeksu MSCI EM, który jest benchmarkiem dla krajów rozwijających się, do których się zaliczamy, to widać było napływy do funduszy inwestujących w te rynki.

Płynność jest jednym z kluczowych elementów świadczących o atrakcyjności giełdy. Czy można byłoby ją poprawić poprzez szersze wykorzystanie handlu algorytmicznego na GPW?

Handel algorytmiczny, tak jak też algorytmizacja naszego życia jest czymś nieuchronnym. Nawet szukając hotelu, używamy przeglądarek, portalu, które opierają się na algorytmach i na podstawie tego sortują dla nas odpowiednie oferty. Tak samo jest z rynkiem kapitałowym. Algorytmizacja postępuje, ale możemy też wyróżnić różne aspekty tego zjawiska. Przede wszystkim mamy do czynienia z algorytmami egzekucyjnymi, które są używane dość szeroko przez maklerów instytucjonalnych do realizacji zleceń klientów. Mamy też algorytmy wykorzystywane przez firmy działające na rachunek własny, które są niczym innym jak strategiami inwestycyjnymi opisanymi w formie kodu matematycznego. Ich celem jest oczywiście zarabianie na zmienności notowanych instrumentów.

Czy algorytmy mogą wyprzeć tradycyjny model handlu?

Myślę, że handel algorytmiczny to element uzupełniający tradycyjne metody handlu. Maklerzy cały czas będą bardzo potrzebni, ale przecież już teraz korzystają oni z rozwiązań algorytmicznych. Wydaje mi się natomiast, że handel nadal będzie się algorytmizował, a to wynika z tego, że dostępne są coraz lepsze rozwiązania technologiczne.

Jak GPW wygląda na tle innych rynków pod względem handlu algorytmicznego?

Trudno jednoznacznie powiedzieć, gdyż na razie nie mam odpowiednich danych. Wydaje mi się jednak, że obecnie algorytmy stanowią kilkadziesiąt procent handlu. Trzeba jednak pamiętać, że tak jak wspomniałem wcześniej, mamy do czynienia z różnymi algorytmami. Duża część transakcji instytucjonalnych jest realizowana przez algorytmy egzekucyjne, natomiast jeśli mówimy o strategiach typowo algorytmicznych to myślę, że jest to około 10 proc. Na innych rynkach handel algorytmiczny jednak dominuje. Na giełdzie w Zurichu, firmy działające na rachunek własny, które realizują swoje strategie przez wykorzystanie algorytmów odpowiadają za około 60 – 70 proc. handlu. Chcę jednak zapewnić inwestorów, którzy handlują w tradycyjny sposób, że dla nich zawsze jest miejsce. Najlepszym przykładem jest niemiecka giełda, gdzie DAX jest bardzo zalgorytmizowanym indeksem, ale wciąż cieszy się dużym uznaniem wśród inwestorów składających tradycyjne zlecenia.

Jakie są szanse i zagrożenia związane z handlem algorytmicznym?

Zwiększenie płynności na pewno jest tym co przemawia za handlem algorytmicznym. Kolejna kwestia to poprawa jakości arkusza zleceń i warunków realizacji transakcji przez innych inwestorów. Chodzi tutaj o zawężenie spreadów czy też zwiększenie ilości ofert w arkuszu. Zmniejszają one także koszty poza transakcyjne, czyli koszty wpływu na rynek. Jeżeli inwestor chce zrobić dużą transakcję, a cena mu ucieka to algorytmy przychodzą wtedy z pomocą i dzięki nim możliwa jest realizacja zleceń po cenie odpowiedniej z punktu widzenia inwestora. Jeśli zaś chodzi o zagrożenia to są to przede wszystkim błędy w algorytmach. Wydaje się jednak, że teraz regulacje też duży nacisk kładą na bezpieczeństwo i to jest dobra strona dyrektywy MiFID II. Wszystkie algorytmy muszą być certyfikowane i testowane i to minimalizuje ryzyko.

Wspomniał pan o MiFID II. Jak dyrektywa ta już zmieniła rynek i jakie ewentualnie inne zmiany nas jeszcze czekają?

Inwestorów indywidualnych mogła zaskoczyć zmiana kroków notowań czy też zmiany parametrów niektórych zleceń. Trzeba jednak pamiętać, że pierwsza i druga edycja dyrektywy MiFID to są zmiany, które mają być odpowiedzią na problemy w skali europejskiej. Nie zawsze te problemy i narzędzia stosowane do ich rozwiązania są adekwatne do tego z czym mamy do czynienia w Polsce. Na pewno jedną z kwestii związaną z MiFID II, która może się jeszcze zmaterializować to kwestia rozdzielenia płatności za analizy i egzekucję zleceń. To nie jest dobre rozwiązanie biorąc pod uwagę skalę naszego rynku i strukturę pokrycia analitycznego szczególnie w segmencie małych i średnich spółek.

Zbigniew Porczyk, szef analiz w Trigon DM mówił w Parkiet TV, że MiFID II może przynieść konsolidację branży maklerskiej. Pan w nią wierzy?

O konsolidacji w branży maklerskiej mówi się od kilku lat. Dopiero jak ją zobaczymy to będziemy o niej dyskutować. My jako Erste Securities jesteśmy dobrze przygotowani na ewentualne zmiany. Sam jednak nie jestem fanem zmian w tym kształcie, które weszły w życie m.in. w Wielkiej Brytanii.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły