Handel i konsumpcja

Co dalej z fuzją Vistuli i Bytomia?

Na przełomie lutego i marca, czekając na decyzję UOKiK, akcjonariusze spółek mogą zacząć prace nad nowym parytetem wymiany walorów.

Grzegorz Pilch, prezes Vistuli, zapewnia, że priorytetem grupy pozostaje rozwój organicz- ny. W tym roku metraż grupy ma urosnąć o 9 proc., a przychody w dwucyfrowym tempie.

Foto: materiały prasowe
Foto: materiały prasowe

– Badamy teraz rynek – mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pytana, na jakim etapie jest postępowanie z wniosku Vistuli i Bytomia o zgodę na fuzję. Małgorzata Cieloch nie podaje szczegółów, ale z naszych informacji wynika, że konkurenci zamierzających połączyć się firm powinni w najbliższych dniach odpowiedzieć na ankietę urzędu.

Kalendarz się kurczy

Dwaj najwięksi producenci odzieży eleganckiej, którzy walczą przede wszystkim o portfele męskiej części konsumentów, oficjalnie ogłosili w maju, że mają się ku sobie, a wniosek do UOKiK wystosowali pod koniec sierpnia ubiegłego roku. W listopadzie urząd uznał jednak, że aby wydać decyzję, musi przeprowadzić analizę rynku i skierował sprawę do drugiego etapu. Firmy zakładają obecnie, że zakończy się ono decyzją w I kw. br. Wcześniej, również w tym kwartale – mówi prezentacja Vistuli dla inwestorów, omawiająca dane za III kw. ub.r. – zarządy chciały uzyskać akceptację Komisji Nadzoru Finansowego dla memorandum informacyjnego (Vistula miałaby emitować akcje) oraz zgodę akcjonariuszy. To, że te dwa punkty programu zostaną zrealizowane jeszcze w tym kwartale, jest jednak mało prawdopodobne.

Jak pisaliśmy, najprawdopodobniej jeszcze raz trzeba będzie dokonać ustalenia parytetu wymiany akcji. W ub. r. ustalono, że za akcję Bytomia inwestor otrzyma 0,82 waloru Vistuli. Przelicznik był przygotowany na podstawie prognoz spółek.

- Sądzimy, że jeśli dojdzie do porozumienia obu stron w tej sprawie, to moglibyśmy rozpocząć procedurę ustalenia ostatecznego parytetu wymiany na przełomie lutego i marca – mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistuli.

Michał Wójcik, szef Bytomia, zapowiedział, że w IV kw. ub.r. firma zawalczy o marże. Dane za grudzień to dowód, że dotrzymał słowa.

Foto: materiały prasowe

– Jeśli UOKiK da nam zielone światło, sama transakcja mogłaby zostać sfinalizowana w połowie roku – ocenia.

Foto: PARKIET

Zaznacza, że priorytetem Vistuli pozostaje rozwój organiczny, a przejęcie to opcja przyspieszająca go.

Mazgaj nie tak stanowczy

Scenariusz, w którym inwestorzy ponownie siadają do stołu, przedstawił też w rozmowie z nami w poniedziałek Jerzy Mazgaj, znaczący akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej Vistuli. I to mimo że wcześniej zaznaczał, że majstrowanie przy parytecie ustalonym w ubiegłym roku przez doradcę zarządów spółek spowoduje wywrócenie transakcji.

– Myślę, że dziś obie strony są gotowe do rozmów na ten temat. Za kilka tygodni będziemy mieć zapewne już twarde dane o wynikach obu firm za 2017 r. Ja ich dzisiaj nie znam – powiedział w poniedziałek Jerzy Mazgaj.

Pytany, czy notowania Vistuli i Bytomia mogą dziś już odzwierciedlać nowy parytet, odpowiedział nie wprost: – Otrzymuję sygnały od akcjonariuszy Vistuli, że parytet powinien być dla posiadaczy akcji naszej spółki korzystniejszy niż ten wcześniej ustalony.

Mazgaj w minionym roku przeprowadził wiele transakcji z udziałem akcji Vistuli. Czy to już koniec operacji? – Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Chciałbym być znaczącym akcjonariuszem Vistuli i jeśli będę dysponować wolnymi środkami, będę je lokować w spółkę – powiedział Mazgaj.

W poniedziałek, gdy zamykaliśmy to wydanie, akcje Vistuli drożały o 3,15 proc., do 4,59 zł, a za walor Bytomia płacono 2,71 zł.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły