Gospodarka

Ukradli ci tożsamość? To może drogo kosztować

17 proc. dorosłych Polaków padło ofiarą kradzieży tożsamości, a 46 proc. z tej grupy zostało okradzionych ze środków znajdujących się na rachunkach bankowych. Średnia strata z powodu kradzieży danych w Polsce wynosiła 35 tys. zł
Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek rw Ryszard Waniek

Kradzież tożsamości to, najprościej rzecz ujmując, celowe używanie danych osobowych innej osoby, takich jak jej adres zameldowania, numer PESEL czy też numer karty kredytowej, najczęściej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. O tym, że problem jest poważny, najlepiej świadczyć może wspomniana przeciętna kwota, na jaką narażone są osoby, które padły ofiary kradzieży tożsamości. To jednak tylko średnia – rekordowa kwota odnotowana w Polsce wynosiła aż 4 mln 366 tys. zł!

Tak alarmujące dane płyną z najnowszego raportu towarzyszącemu międzynarodowej  kampanii „Nie daj się okraść, chroń swoją tożsamość". Raport został przygotowany przez Dynamics Markets Limited UK na zlecenie firmy Fellowes na podstawie badań przeprowadzonych w 9 krajach europejskich (Polsce, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Rosji, Francji, Holandii, Belgii, Włoszech oraz Hiszpanii) wśród 5 507 pełnoletnich konsumentów i pracowników. Największy odsetek ankietowanych (20 proc.) znajdował się w przedziale wiekowym 35 - 44 lata.

Oferta pracy, która nie istnieje

Z raportu wynika, że w Europie najczęstszym sposobem na wyłudzenie danych osobowych jest przesłanie fałszywego e-maila z banku z prośbą o zaktualizowanie swoich danych osobowych lub hasła. 10 proc. respondentów otrzymało telefon od konsultanta przedstawiającego się jako pracownik instytucji finansowej w celu potwierdzenia kodu PIN lub zaktualizowania danych wrażliwych. 23 proc. osób otrzymało prośbę o wsparcie nieistniejącej fundacji charytatywnej. Metody zdobywania informacji bywają jeszcze bardziej zaskakujące. 15 proc. respondentów otrzymało ofertę aplikacji na stanowisko pracy, które nie istniało, z prośbą o podanie prywatnych informacji.

Obecny na konferencji prezentującej wyniki raportu dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, zwracał uwagę na istnienie dwóch biegunów problemów, z którymi w obecnej chwili najczęściej się spotykamy.

Jeden z nich to dane osobowe, jakimi dysponuje, i które może przekazać na zewnątrz, nasz telefon komórkowy. Zdaniem Wiewiórowskiego, rozwój bankowości mobilnej każe nam zadawać pytania – zarówno sobie, jak i naszym partnerom oferującym nam tego typu usługi – na ile bezpiecznym kanałem komunikacyjnym jest kanał, który został dla nas przygotowany.

Z kolei z drugiej strony – jak zauważa Generalny Inspektor – zagrożenie stanowią zwykłe papiery, które wyrzucamy do kosza, zapominając o tym, że w nich znajduje się mnóstwo dotyczących nas informacji, które mogą być wykorzystane przez osoby, które będą miały złe zamiary wobec nas.

Czym grozi kradzież tożsamości

Utrata danych osobowych naraża nas na ogromne straty, nie tylko finansowe. 27 proc. ofiar kradzieży tożsamości zostało posiadaczami nowych kart kredytowych, również 27 proc. respondentów musiało zapłacić za usługi i towary, z których nigdy nie korzystali, a  26 proc. ofiar kradzieży tożsamości weszła w posiadanie nowych nieruchomości. Bez uszczerbku z sytuacji kradzieży tożsamości wyszło tylko 29 proc. ofiar. Straty związane z utratą danych osobowych wynikają często z braku informacji, że takie przestępstwo zostało dokonane. W Polsce średnio ponad rok zajmuje ofierze zorientowanie się, że padła ofiarą kradzieży wrażliwych danych.


Wideo komentarz