Negatywne stopy obciążające depozyty klientów banków to jeden ze skutków polityki Europejskiego Banku Centralnego. Stopa depozytowa EBC jest od czerwca 2014 r. ujemna. We wrześniu została obniżona z minus 0,4 proc. do rekordowo niskiego poziomu minus 0,5 proc. (Część banków może jednak skorzystać z wyższego oprocentowania depozytów w EBC.) Obciążanie banków za trzymanie pieniędzy na depozytach w EBC miało skłonić pożyczkodawców do zwiększania akcji kredytowej i pobudzania gospodarki strefy euro.
Przedstawiciele niemieckiego sektora bankowego od wielu miesięcy skarżą się na politykę ujemnych stóp. Stephan Engels, dyrektor finansowy Commerzbanku, stwierdził w listopadzie, że jego instytucja zaczęła rozmawiać o negatywnym oprocentowaniu z klientami posiadającymi depozyty większe niż 1 mln euro. Berliner Volksbank, największy niemiecki bank spółdzielczy, obłożył depozyty większe niż 100 tys. euro stopą procentową wynoszącą minus 0,5 proc.
Polityka ujemnych stóp nie dla wszystkich jest jednak niekorzystna. KfW, czyli niemiecki państwowy bank rozwoju, przygotowuje się na ewentualność nałożenia ujemnego oprocentowania na... pożyczki. Oznaczałoby to, że bank de facto dopłacałby klientom za to, że zaciągaliby u niego kredyty. KfW zaznacza, że jeszcze nie wprowadza takiego mechanizmu, ale chce być na niego technicznie przygotowany. HK