Gospodarka - Świat

USA: Budżetowy paraliż nie wystraszył

Tzw. zamknięcie rządu w USA (czyli odcięcie finansowania dla większości amerykańskiej administracji federalnej) nie wywołało w poniedziałek większych wstrząsów na rynkach

Mitch McConnell, przywódca republikańskiej większości w Senacie widział w poniedziałek szanse na kompromis z demokratami.

Foto: AFP

Wiele europejskich indeksów giełdowych rosło w trakcie sesji, wskaźniki amerykańskich giełd tylko lekko spadały na otwarciu, a rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich nieznacznie malała i sięgała po południu 2,65 proc.

Zamknięcie rządu amerykańskiego nie wystraszyło inwestorów, a reakcja rynków była podobnie powściągliwa jak po tym, gdy w 2013 r. poprzedni raz doszło do takiego zamknięcia. Nie dało ono też traderom zachęty do kupowania akcji – twierdzi David Madden, analityk z CMC Markets.

Zamknięcie rządu trwa od soboty, gdyż Senat USA nie przyjął wymaganą liczbą 60 głosów prowizorium budżetowego mającego obowiązywać do 8 lutego. Oznacza to w praktyce, że wstrzymana została praca tych urzędów federalnych, które nie są niezbędne dla bezpieczeństwa narodowego, a ponad 800 tys. ich pracowników zostaje wysyłanych na bezpłatne urlopy. Takie krótkotrwałe okresy paraliżu administracji zdarzały się już w historii USA. Po raz ostatni w 2013 r., czyli za rządów Baracka Obamy. Paraliż trwał wówczas 16 dni. Zwykle do zamknięcia rządu dochodzi, gdy republikanie i demokraci nie mogą się porozumieć w sprawie wydatków budżetowych. Tym razem jednak spór koncentruje się na polityce imigracyjnej. Demokraci chcą, by przedłużono ochronę przed deportacją dla urodzonych w USA dzieci nielegalnych imigrantów. (Ochrona ta, wynikająca z programu o nazwie DACA, wygasa w marcu.) Republikanie się temu opierają, argumentując, że przedłużenie ochrony będzie zachętą dla nielegalnej imigracji.

W poniedziałek wciąż trwały próby przełamania politycznego impasu. Mitch McConnell, przywódca republikańskiej większości w Senacie, usiłował znaleźć kompromis z demokratami, proponując im, że za jakiś czas dojdzie w Kongresie do debaty i głosowania nad reformą imigracji oraz uregulowaniem statusu prawnego dzieci nielegalnych imigrantów. W zamian demokraci mieliby poprzeć przedłużenie finansowania dla administracji rządowej do co najmniej 8 lutego. Do zamknięcia tego wydania „Parkietu" nie było jeszcze wiadomo, czy demokraci przyjmą jego ofertę. Biały Dom obwiniał za całe zamieszanie „przegranych" polityków z Partii Demokratycznej, a prezydent Donald Trump proponował zastosowanie podczas kolejnego głosowania nad prowizorium budżetowym tzw. opcji nuklearnej, czyli przyjęcia zasady, że prowizorium zostanie przyjęte zwykłą większością (a nie kwalifikowaną 60 głosów). Opcję tę zastosowano w 2017 r. m.in. przy wyborze sędziów do Sądu Najwyższego. McConnell zadeklarował jednak, że tym razem po nią nie sięgnie i że dojdzie do kompromisu.


Wideo komentarz