Giełda

Poranek maklerów: W którą stronę pójdzie WIG20?

"Jeżeli dzisiaj WIG20 zdołałby zaatakować opór 2514 wówczas obawy odnośnie kontynuacji spadków zostałyby rozwiane, a tak to trzeba liczyć się z dalszym osuwaniem się rynku na południe" - Piotr Neidek, DM mBank
Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek

Piotr Neidek, DM mBank

Wczorajsza kontynuacja wyprzedaży zapoczątkowanej podczas środowej sesji, doprowadziła do powstania niekorzystnego układu na wykresie WIG20. Wskutek przerwania strefy 2500 punktów uwidocznił się lokalny overbalance co może oznaczać, iż zaczyna powstawać spadkowa struktura o większym znaczeniu niż dotychczasowe okresowe zniżki. Wrześniowa korekta, wprawdzie wyciągnięta była w czasie, to jednak jej prosta struktura nie skutkowała przerwaniem lokalnych wsparć. Podobnie było z deprecjacją z drugiej dekady października, która trwała aż dwa tygodnie, jednakże nie pojawiły się wówczas niepokojące układy typu overbalance. Jeżeli dzisiaj WIG20 zdołałby zaatakować opór 2514 wówczas obawy odnośnie kontynuacji spadków zostałyby rozwiane, a tak to trzeba liczyć się z dalszym osuwaniem się rynku na południe. Dzisiaj powinna nastąpić próba podniesienia blue chips na północ, które wczoraj zostały zepchnięte wskutek przeceny mającej miejsce na Starym Kontynencie i deprecjacji jankeskich kontraktów. Na szczęście w trakcje trwania sesji w USA, bykom udało się podnieść S&P500 nad poziom czwartkowego otwarcia, wskutek czego na wykresie pojawiła się formacja doji z długą nogą. Większość spadków została odrobiona i nie można wykluczyć, że koniec tygodnia przyniesie próbę wdrapania się na nowe, historyczne maksima. Bardzo ważna jest dzisiejsza sesja dla niemieckich graczy, mianowicie DAX po wygenerowaniu wczoraj sygnału sprzedaży, dzisiaj staje przed możliwością zbudowania tzw. Reversal&Buy jednakże tego typu sygnał kupna pojawi się przy spełnieniu warunku: close > 13459.4 a biorąc pod uwagę wczorajsze zamknięcie na poziomie 13182, to będzie to duże wyzwanie dla byków z Deutsche Boerse.

Krystian Brymora, DM BDM

Ostatnie 2 sesje upłynęły pod znakiem korekty na dużych spółkach. Próba wyjścia ponad lokalny szczyt we wtorek okazała się nieudana. Od tego czasu spadliśmy ponad 4% (FW20) i jesteśmy blisko lokalnego dołka 2450 pkt. Na wykresie wyraźnie widoczna jest „koślawa" formacja głowy z ramionami (pytanie czy nie zbyt wyraźna ?) z teoretycznym zasięgiem w rejony 2300-2400 pkt czyli w obszar wakacyjnej konsolidacji. Przy korekcje na rynkach rozwiniętych i wschodzących (MSCI EM walczy o wyjście na nowy szczyt ale jak na razie kreśli tylko długie górne cienie) i mocniejszym dolarze niedźwiedzie mają solidne argumenty na taki rozwój wydarzeń. Dziś o poranku kontrakty na DAX nie wskazują wyraźnego kierunku. Kalendarium makro jest względnie puste. U nas trwa sezon wyników kwartalnych za 3Q'17. Na razie dla większości spółek nie jest to bynajmniej katalizator do wzrostu kursów akcji. Wniosek jaki się wyłania z dotychczas opublikowanych raportów to niedoszacowanie inflacji surowcowej i przede wszystkim kosztów pracy.

CDM Pekao

Po dwóch dniach umiarkowanej przewagi podaży na światowych rynkach akcji, wczoraj nastąpiło dalsze pogorszenie ogólnego obrazu rynków akcji na świecie, grono giełd zniżkujących poszerzyło się. Sygnałem do wzmożonej podaży akcji było zachowanie giełdy tokijskiej, po silnym wzroście i ustanowieniu przez NIKKEI225 nowych ponad 25 letnich maksimów w pierwszej części sesji, w drugiej części handlu pojawiła się bardzo silna podaż, która zepchnęła ceny akcji i indeks na wyraźne minusy i jedynie dzięki końcówce sesji spadek indeksu wyniósł jedynie 0,2%. Zmienność intraday NIKKEI225 była największa od roku, w efekcie nastąpiło wyraźne umocnienie JPY, będące efektem wzrostu awersji do ryzyka. Umocnienie JPY tradycyjnie zbiegło się z globalnym osłabieniem ryzykowanych aktywów w tym akcji. Zachowanie giełd dalekowschodnich było mieszane i zrównoważone, ale w Europie od początku dnia nastroje były słabe i w trakcie upływu czasu pogarszały się wraz ze słabnącymi akcjami i indeksami. Rano w Chinach opublikowano inflacje CPI i PPI za październik, inflacja cen konsumentów przyspieszyła do 1,9% r/r po wzroście o 1,6% r/r we wrześniu, z kolei inflacja cen producentów utrzymała się na poziomie wrześniowym 6,9% r/r. opublikowane przed otwarciem giełd europejskich wynikami handlu zagranicznego Niemiec za wrzesień były zbliżone do oczekiwań. Również przed otwarciem rynków wyniki za 3 Q 2017r. opublikowało kilka spółek europejskich, zysk Commerzbanku wyniósł 472 mln EUR i był bardzo zbliżony do oczekiwań, Astrazeneca miała zysk nieco wyższy od oczekiwań, natomiast mocno rozczarował duński operator elektrowni wiatrowych Vestas Wind Systems A/S dysponujący 16% globalnej mocy zainstalowanej elektrowni wiatrowych, zysk spółki był dużo niższy od oczekiwań. Przed południem Komisja Europejska przedstawiła zaktualizowane prognozy gospodarcze dla strefy euro i UE, prognozy zostały wyraźnie podwyższone PKB UE 27, czyli UE bez Wielkiej Brytanii ma wzrosnąć o 2,4% w 2017 r. i o 2,2% w 2018 r. Prognozy KE nie pomogły giełdom na naszym kontynencie, poza giełda moskiewską zwyżkowały jedynie rynki peryferyjne. Zakończenie dnia na rynnach amerykańskich było jednoznacznie negatywne, dziś w Azji przeważają spadki.

Piotr Kuczyński, DI Xelion

Wall Street w czwartek teoretycznie nadal nie bardzo miała na czym bazować, bo w kalendarzu nie było bardzo ważnych publikacji makro. Nadal mówiono jednak o planie obniżki podatków. Republikanie w Senacie mieli opublikować swój (różny od Republikanów w Izbie Reprezentantów) projekt opóźniający cięcia podatków – miałyby wejść w życie w 2019 roku. Różne wypowiedzi na temat możliwości przyjęcia przez Kongres jakiegoś projektu budziły niepokój inwestorów. To doprowadziło do przeceny na europejskich giełdach. Obóz byków mogło niepokoić też to, że wybory gubernatorów i burmistrzów w stanach i miastach amerykańskich zaczęli wygrywać Demokraci. Zdobywali przewagę większą niż prognozowana w sondażach. To ma o tyle znaczenie, że w przyszłym roku są wybory do Kongresu. Republikanie mogą starać się trzymać z daleka od Donalda Trumpa, a to może utrudnić tak istotną dla giełd reformę systemu podatkowego. Jak zwykle w czwartek, w USA opublikowany został raport z rynku pracy. Dowiedzieliśmy się, że złożono w minionym tygodniu 239 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (oczekiwano 230 tys.). Średnia 4. tygodniowa dla tych danych nieznacznie spadła. Początek sesji w USA był korzystny dla obozu niedźwiedzi. Indeksy zanurkowały. Pozostawało tylko pytanie: czy znowu kontratak byków wyprowadzi indeksy blisko poziomu neutralnego? Pierwsza próba spełzła na panewce, co skutkowało dalszą, gwałtowną przeceną. Zarówno S&P 500 jak i NASDAQ traciły w połowie sesji dobrze ponad jeden procent. Jak to się często zdarza właśnie w połowie sesji obóz byków przypuścił szturm, który wyglądał już dużo poważniej. Indeksy odrabiały straty systematycznie, do końca sesji. Co prawda S&P 500 stracił 0,38%, a NASDAQ 0,58%, ale nie można powiedzieć, że to była przecena. Po prostu był to sygnał do polityków: nie próbujcie nam szkodzić. Takie zakończenie i przebieg całej sesji mówi nam tylko to, co wiemy od dawna: jeśli plan redukcji podatków się wywróci lub będzie niezadowalający to dojdzie do gwałtownej i oczekiwanej przeceny. GPW w czwartek rano nadal był słaba. WIG20 rozpoczął dzień w okolicach poziomu neutralnego, ale jak tylko gracze zauważyli, że inne indeksy europejskie spadają to natychmiast rozpoczęła się przecena pod wodzą KGHM (ciągle szkodziła taniejąca miedź). Po południu indeksy zagraniczne załamały się, a to jeszcze bardziej zwiększyło podaż na GPW. Indeks WIG20 zanurkował i od tego mementu bez przerwy spadał. Tracił już blisko dwa procent, ale końcówka zredukowała ten spadek do 1,4%. MWIG40 stracił 0,52%. Po czwartkowej sesji WIG20 ma znowu blisko do dolnego ograniczenia kanału trendu wzrostowego (20 pkt.), którego przełamanie dałoby mocny sygnał sprzedaży. Oscylatory podtrzymują sygnał kupna, ale jeszcze jeden spadek i wygenerują sygnał sprzedaży.


Wideo komentarz