Giełda

Zmienność się potwierdziła

Na początku roku autorzy wielu raportów przewidywali, że będzie on dobry dla indeksów akcyjnych, choć na pewno trzeba się liczyć ze znacznie większą zmiennością.

Emil Łobodziński, CFA doradca inwestycyjny, DM PKO BP

Foto: Archiwum

I to ostatnie akurat okazało się dość szybko prawdą. Solidny spadek pod koniec stycznia sprowadził wielu inwestorów, zwłaszcza amerykańskich, na ziemię, przypominając im, co to zmienność i że indeksy nie mogą rosnąć nieprzerwanie, jak miało to miejsce w 2017 roku. Podwyższona zmienność utrzymuje się do dziś i dotyczy wszystkich rynków. A jak w takim razie wyglądają stopy zwrotu? Tu sytuacja jest bardziej skomplikowana. Zdecydowanie najlepiej prezentują się indeksy amerykańskie. Lokomotywa hossy, czyli spółki technologiczne z Nasdaq 100, wzrosły w pierwszej połowie roku o 9 proc. Bardzo dobrze wypadły też spółki małe z Russell 2000 (+6 proc.). Standard & Poor's 500 w tym czasie jest już tylko na niewielkim plusie (+1,7 proc.). Znacznie gorzej wypadły giełdy europejskie. DAX stracił 4,7 proc., CAC40 0,7 proc., a FTSE100 1,8 proc.

Pierwsze półrocze tego roku zupełnie nie wyszło za to rynkom wschodzącym, choć oczekiwania po dobrym 2017 roku były spore. Niestety, indeks MSCI EM spadł o prawie 8 proc.

Należy jednak zauważyć, że zachowanie poszczególnych indeksów krajowych było zróżnicowane. Dla przykładu rosyjski RTS, korzystający na wysokich cenach ropy, nie stracił na wartości. Z kolei chiński wskaźnik Shanghai Composite spadł aż o prawie 16 proc. W tym samym czasie bliski sąsiad w postaci indyjskiego Sensex zyskał 4 proc. ¶


Wideo komentarz