Giełda

Apetyt na 2400 pkt.

Środowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przyniosły sesję rozegraną wedle scenariusza klasycznego dla sezonu publikacji wyników w USA.
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Brak zaskoczeń ze strony Wall Street w dniu wczorajszym spowodował, iż od poranka na rynkach europejskich trwało czekanie na kolejne sesje amerykańskie. Spokój rynków bazowych został wykorzystany przez rynek polski do przedłużenia trzydniowej konsolidacji w okolicach 2310 pkt., a więc poziomu, na jakim WIG20 zakończył notowania w poprzednim tygodniu. Przez chwilę wydawało się, iż podaż przejmuje inicjatywę, a wyprawa pod psychologiczną barierę 2300 pkt. została łatwo skontrowana i od 13:00 WIG20 już tylko oscylował pomiędzy poziomami 2310 i 2305 pkt., by na końcowym fixingu skromnym przesunięciem ustalić wynik sesji na 2315 pkt. Bilansem sesji bez historii jest wzrost WIG20 o 0,33 procent. Zwyżka przy obrocie zbliżonym do 614 mln złotych – największy od początku tygodnia – może wskazywać, iż w końcówce na rynku pojawia się próba wybicia z konsolidacji, ale trzeba odnotować, iż znaczną część zebrały spółki PKO i Pekao, które straciły dziś na wartości i zachowały się czytelnie słabiej od rynku. W praktyce sesja była tylko przedłużeniem konsolidacji, w jakiej schował się koszyk blue chipów w końcówce poprzedniego tygodnia. Na chwilę obecną trwający tydzień jawi się jako okres zawieszenia po dwóch tygodniach wzrostów i sukcesach technicznych popytu, którymi są obrona rejonu 2200 pkt., wybicie wykresu górą z konsolidacji w strefie 2300-2200 pkt. i wreszcie połamanie linii trendu spadkowego odpowiadającego za falę cofnięcia z rejonu 2650 pkt. Brak poważniejszego odejścia na południe i bardzo płaska konsolidacja wskazują, iż gracze liczą na kontynuację wzrostów i czekają na kolejny impuls wzrostowy, który przesunie grę w pobliże 2400 pkt.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA


Wideo komentarz