Giełda

WIG20 zaliczył kolejny wzrostowy tydzień

Ostatnia sesja minionego tygodnia była dość spokojna. Przez większość czasu WIG20 znajdował się nad poziomem 2540 pkt. Nastroje popsuły się po południu. Przez godzinę notowania indeksu blue chips świeciły na czerwono, jednak w końcówce udało się wywalczyć kilka punktów wzrostu.
Foto: Fotorzepa, Piotr Gęsicki

O ile rano większość spółek z największej dwudziestki zyskiwała na wartości, o tyle w ciągu dnia przybywało hamulcowych. Za zadyszkę WIG20 trudno winić któryś sektor. Na koniec dnia najlepsze były Alior Bank oraz JSW, których zwyżki przekroczyły ponad 2,5 proc. Z kolei rola maruderów przypadła Pekao, Tauronowi oraz Eurocashowi.

Ostatecznie WIG20 zakończył dzień na pułapie 2539,3 pkt. Oznacza to, że cały tydzień kończymy wzrostem o 0,39 proc. To znacznie słabszy rezultat niż w pierwszym tygodniu nowego roku, kiedy WIG20 wzrósł o 2,78 proc., ale pozostawanie w byczym trendzie powinno cieszyć. Tym bardziej że wiele wskazuje na to, iż popyt zechce w najbliższym czasie zawalczyć o pokonanie najwyższych poziomów obecnej hossy, które zostały ustanowione w październiku i listopadzie zeszłego roku.

W ciągu dnia sporo apetytu narobiły małe spółki, jednak na koniec zwyżka sWIG80 wyniosła zaledwie 0,15 proc. Pogorszenie sytuacji sWIG80 to zasługa kilku spółek – głównymi winowajcami były PZ Cormay, British Automotive Holding i Stelmet. Jednocześnie warto zauważyć, że w całym mijającym tygodniu indeks maluchów wzrósł znacznie ponad 1 proc., kontynuując mocne tegoroczne otwarcie. Pokazuje to, że rzeczywiście trzecia linia spółek cieszy się rosnącym zainteresowaniem inwestorów i ta grupa może być w tym roku liderem, jeśli chodzi o stopę zwrotu.

W gronie średniaków drugi dzień z rzędu zawodził Kruk. Na kursie windykacyjnej spółki wciąż cieniem kładą się opublikowane niedawno wstępne wyniki za 2017 r., które rozczarowały akcjonariuszy i sprowokowały zmiany rekomendacji biur maklerskich.


Wideo komentarz