Forex

Oszustwa na rynku forex. Nadużycia ze strony brokerów. Patryk Przeździecki w #Prostozparkietu

Gościem Piotra Zająca w piątkowym programie „Prosto z parkietu” był Patryk Przeździecki, adwokat specjalizujący się m. in. w oszustwach na rynku forex. Tematem rozmowy były nadużycia ze strony brokerów, ich skala i rodzaje, a także możliwości dochodzenia swoich praw i rola organów nadzoru.

Patryk Przeździecki, adwokat specjalizujący się m. in. w oszustwach na rynku forex

Foto: parkiet.com

Od jak dawna zajmuje się pan tego typu sprawami, tzn. klientami oszukanymi przez brokerów, i jak dużo takich spraw pan prowadził?

Z rynkiem forex jestem związany już od 11 lat i w tym czasie, sam jako inwestor, miałem problemy z brokerami. Część sporów skończyła się w sądzie i udało się je wygrać. Tak poznałem pewne mechanizmy i postanowiłem zająć się takimi sprawami w ramach mojej kancelarii. Nie chciałbym ujawniać danych na temat liczby klientów, ale mogę powiedzieć, że w ciągu roku liczba poszkodowanych, która do mnie trafia idzie w setki.

Czego najczęściej dotyczą oskarżenia? W ujawnionej tydzień temu sprawie dotyczącej jednego z największych polskich brokerów mowa była o tzw. asymetrycznej dewiacji, czyli realizacji zlecenia po innej niż w dyspozycji cenie, która jest niekorzystna dla klienta.

Spora część spraw dotyczy tego mechanizmu. Chciałbym tu jednak zwrócić uwagę, że skala tego zjawiska ujawniła się dopiero przy okazji „czarnego czwartku" 15 stycznia 2015 r. Dewiacje cenowe i opóźnienia w realizacji zleceń skutkowały wielomilionowymi stratami, nawet w przypadku pojedynczego klienta, który miał wówczas otwarte pozycje na franku szwajcarskim. Normalnie dewiacje nie powodują wielkich strat po stronie klienta w przypadku jednej transakcji. To może być kilkadziesiąt do kilkuset złotych, ale w skali makro robią się to ogromne sumy. Mocy ten mechanizm nabiera dopiero podczas dużych wahań rynku i wtedy straty klientów mogą iść już nawet w miliony na jednej transakcji.

Czy pochodzenie brokera ma znaczenie?

Oszustwa zależą od tego z jakim brokerem mamy do czynienia. Mamy brokerów z siedzibą na terenie Polski, którzy podlegają bezpośrednio pod KNF. Uważam, że powierzanie pieniędzy takim brokerom jest znacznie bezpieczniejsze niż tym z zagranicy, zwłaszcza cypryjskim, gdzie panuje totalny „dziki zachód". Nie mówiąc już o firmach nieregulowanych, działających bez jakiejkolwiek licencji, które są nazywane boiler roomami lub łowcami frajerów, gdzie każdy musi stracić niezależnie od tego, jak gra.

W przypadku dewiacji brokerzy tłumaczyli się np. o ograniczonymi możliwościami platformy Meta Trader. Ale przecież KNF zakazał rok temu stosowania tego mechanizmu.

Ten mechanizm był nielegalny od samego początku jego stosowania. Chociażby na podstawie regulacji MIFID i krajowego porządku prawnego. Broker ma obowiązek działać w najlepiej pojętym interesie klienta, co oznacza niezwłoczną realizację zlecenia po pierwszej, możliwej, najlepszej cenie. Regulacje KNF z 2016 r. są jeszcze bardziej jednoznaczne i dzięki nim klient został wyposażony w instrument prawny, który pozwala mu przed skierowaniem sprawy na drogę sądową zweryfikować prawidłowość realizacji jego zlecenia.

Jakich innych oszustw dopuszczają się brokerzy?

Długo wymieniać. Na pewno wyłączanie platformy, opóźnianie zleceń, naliczanie zbyt wysokich opłat swapowych, w przypadku brokerów nielegalnych mamy tzw. cold call, czyli rozmowy nakłaniające do zawierania transakcji, które w zamierzeniu muszą wyzerować klienta, a potem próby wyciągania od klientów pieniędzy na rzekome odrobienie tych strat. Przypadków jest wiele. To jest materiał na osobny program lub książkę.

Klienci często nie doczytują regulaminów brokerów, a zdarza się, że kryją się tam różne kruczki, które są dla nich niekorzystne, a często niezgodne z prawem. Dlaczego KNF tego nie weryfikuje, zanim broker zacznie działać?

Ja chciałbym zapytać, gdzie KNF był od 2004 r., gdy ten rynek powstał w Polsce. Wtedy zdarzały się jeszcze gorsze nadużycia niż teraz. Dopiero w ostatnim czasie słyszymy o pierwszej kompleksowej kontroli domu maklerskiego przez KNF i realnych reperkusjach dla brokera.Do tej pory działalność nadzorcy ograniczała się do wydawania rekomendacji i publikowania stanowisk, wprowadzania różnych przepisów np. o ograniczeniu dźwigni. Brakowało natomiast realnej egzekucji tego prawa. Cieszę się, że to się powoli zmienia.

Postawmy się na chwilę w roli poszkodowanego klienta, który stracił pieniądze przez manipulacje brokera. W jaki sposób może on dochodzić swoich praw?

Pierwszy krok to na pewno samodzielne przeanalizowanie sytuacji, zebranie materiałów i zgłoszenie się do brokera z reklamacją. Myślę, że brokerzy są dziś już bardziej nastawieni prokliencko w takich sprawach i warto spróbować się z nimi dogadać. Jeżeli nie uda się dojść do porozumienia, drugim krokiem jest zwrócenia się o poradę prawną np. do mnie, co jest bezpłatne, lub zwrócenie się do fundacji Trading Jam Session, która pomaga takim inwestorom. Wtedy można opracować dalsze kroki postępowania, np. sporządzenie odwołania do brokera, czy skierowanie takiej sprawy do Rzecznika Finansowego, no a ostatecznością jest skierowanie takiej sprawy na drogę sądową lub nawet do prokuratury.

Myślę, że w Polsce nie jest tak, jak na amerykańskich filmach, gdzie każdy ma swojego adwokata. Ludzie obawiają się kosztów i czasochłonnego procesu. Czy wynajęcie adwokata to duży koszt?

Staramy się rozwiązywać takie sprawy jak najszybciej i dopasowywać ofertę cenową pod klienta. Najpierw podejmujemy próbę polubownego porozumienia z brokerem, która często jest najbardziej efektywną drogą rozwiązania problemu. Droga sądowa jest dopiero na końcu. Klient, który nie jest zamożny może starać się w sądzie o zwolnienie od kosztów sądowych.

A jaką ma pan skuteczność?

Każdego starcia nikt nie jest w stanie wygrać, ale większość rozstrzygamy na korzyść klienta.

Subskrybuj i oglądaj #PROSTOzPARKIETU na youtube

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET.COM

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły