Forex

Kryptowaluty odwróciły uwagę inwestorów od innych rynków - Sebastian Zadora w #PROSTOzPARKIETU

Gościem #PROSTOzPARKIETU w środę był Sebastian Zadora, dyrektor wydziału sprzedaży instrumentów finansowych w DM BOŚ.

Sebastian Zadora, dyrektor wydziału sprzedaży instrumentów finansowych w DM BOŚ.

Foto: parkiet.com

Minął pierwszy pełny rok kalendarzowy, podczas którego brokerzy foreksowi publikowali kwartalne statystyki dotyczące stóp zwrotu osiąganych przez swoich klientów. Wyniki te są zdecydowanie lepsze niż wynikałoby ze statystyk Komisji Nadzoru Finansowego, zgodnie z którymi jedynie 20 proc. inwestorów zarabia na foreksie. Tymczasem w przypadku klientów BossaFX i instrumentów rynku walutowego, było to prawie 40 proc. Skąd te rozbieżności?

Z metodologii. Przede wszystkim mówimy o innych okresach - KNF publikuje dane na bazie rocznej, brokerzy w perspektywie kwartalnej. Dane publikowane przez brokerów są podzielone na klasy aktywów - widzimy na jakich rynkach inwestorzy radzą sobie lepiej, na jakich gorzej. Są kategorie instrumentów, np. opartych na obligacjach i stopie procentowej, w których ponad połowa inwestorów zarabia. W danych KNF mamy więc cały rok, wszystkich klientów, wszystkie rodzaje rynków i wszystkich brokerów w agregacie. Z kolei w danych przedstawianych przez brokerów - zgodnie zresztą z wytycznymi KNF - nie mamy pewności, że inwestor, który znalazł się np. w grupie zarabiających na walutach, nie poniósł strat z inwestycji we wszystkie pozostałe rodzaje instrumentów. Dane domów maklerskich są miarodajne dokładnie w takim ujęciu, w jakim są publikowane - 46 proc. klientów BossaFX, którzy postawili na surowce - zarobiło na tych pozycjach. Nie oznacza to jednak, że cały ich portfel jest na plusie.

Jak wytłumaczyć rozbieżności między różnymi klasami aktywów?

Co do zasady, im bardziej rynek jest zmienny, tym więcej inwestorów zarabia. To pewnego rodzaju paradoks, że w przypadku rynków w konsolidacji, klienci platform foreksowych zarabiają więcej niż w przypadku rynków w wyraźnym trendzie. Jakkolwiek kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem i tym, czego uczą podręczniki do analizy technicznej, że "trend is your friend", tak po prostu jest. Rynek z wyraźnym dynamicznym trendem jest najtrudniejszy dla inwestorów. Doskonały przykład to rynki akcji w ub. r. - średnio rzecz biorąc najmniej klientów zarobiło na instrumentach opartych na akcjach mimo niezaprzeczalnej, wręcz monotonnej hossy.

Dlaczego?

Inwestorzy foreksowi są bardzo aktywni, próbują łapać tzw. "górki" i "dołki", których w wyraźnym, długotrwałym trendzie giełdowym po prostu nie ma. W przypadku walut jest inaczej - tutaj nawet wyraźne trendy są zdecydowanie bardziej "poszarpane" - zmienność intraday jest dużo wyższa.

Klienci BossaFX wypadają relatywnie najlepiej na tle inwestorów z pozostałych domów maklerskich. Przyciągacie ludzi o określonym profilu?

Rzeczywiście w trzech głównych kategoriach - waluty, surowce i indeksy, w zeszłym roku nasi klienci radzili sobie najlepiej. Mogę tylko złożyć ukłon w ich stronę - to na pewno efekt ich doświadczenia i wiedzy. Mam nadzieję, że również w jakimś zakresie - nasza zasługa w budowaniu tej wiedzy przez edukację. Staramy się dostarczać dobrą i stabilną platformę, co też ma przełożenie na stopy zwrotu.

W jaki niby sposób jakość platformy wpływa na zysk osiągany przez klientów?

Po pierwsze przez poziom opłat i kosztów transakcyjnych. Cześć brokerów nalicza np. punkty swapowe, my tego nie robimy. Wyższe koszty to niższy zysk. Zachęcam do szczegółowego porównywania ofert różnych brokerów właśnie pod tym kątem - opłat pobieranych na różnych rynkach. Po drugie, bardzo dużą rolę odgrywa czas realizacji zlecenia. U nas utrzymuje się on grubo poniżej 100 milisekund, u niektórych brokerów jest nawet trzy-, czterokrotnie wyższy. Te opóźnienia wpływają na poślizgi cenowe, które - z punktu widzenia inwestora - są dodatkowym kosztem transakcyjnym - nie wchodzi po cenie, po której chciał, tylko po dużo gorszej. Po trzecie wreszcie - nie bez satysfakcji - zwróciłbym uwagę, że klienci brokerów działających w modelu market maker - takich jak my - osiągają lepsze wyniki niż klienci brokerów w modelu STP, ECN itd. (w którym zlecenia składane przez klientów trafiają na rynek - red.).

Wyjdźmy poza rynek forex - Parkiet TV dynamicznie rozwija swój kanał na YouTube. Przy tej okazji zauważyliśmy, że wokół kryptowalut zrobił się w sieci taki ruch, jak jeszcze kilka lat temu był wokół foreksu. Czy Bitcoin i jemu podobne instrumenty nie są dla was konkurencją?

Zasadnicza różnica między rynkiem forex a rynkiem krypotwalut jest taka, że ten drugi nie jest w jakikolwiek sposób nadzorowany przez kogokolwiek, również w wymiarze marketingowym. Tymczasem rynek forex, zwłaszcza w Polsce, jest jednym z najmocniej uregulowanych rynków, do tego jednym z bardziej transparentnych co widać m.in. po wspomnianych na początku danych. Jednocześnie nie ulega wątpliwości, że każdy inwestor szuka możliwości zarabiania i nie ma w tym nic złego. Nie mam wątpliwości, że astronomiczne zwyżki notowań krypotwalut z końca ub. r. odwróciły uwagę inwestorów od innych rynków. Myślę jednak, że nie było to zjawisko na masową skalę. Ryzyko kontrahenta w przypadku kryptowalut jest ogromne i niczym nie kontrolowane. Pamiętamy przykłady "kryptogiełd" zamykanych z dnia na dzień, co kończyło się utratą wszystkich zainwestowanych środków. W przypadku foreksu taka sytuacja jest niewyobrażalna. Kryptowaluty zaczynają jednak przenikać również ten regulowany obszar rynku, m.in. dzięki instrumentom OTC na nich opartym.

DM BOŚ wprowadzi do oferty kontrakty na Bitcoina?

Przyglądamy się temu rynkowi, ryzyko jest jednak ogromne, nie tylko w przypadku inwestorów, ale i brokerów. Utworzenie kontraktów futures na Bitcoina przez giełdy amerykańskie w jakiś sposób przetarło szlaki. Wolimy jednak nie popełnić falstartu i nie wprowadzić za wcześnie czegoś, z czego będziemy się musieli wycofywać.

Subskrybuj i oglądaj #PROSTOzPARKIETU na youtube


Wideo komentarz