Od początku 2020 r. minęły zaledwie dwa tygodnie, a emocji było już co niemiara. W ubiegłym tygodniu tematem numer jeden była sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie pojawiło się ryzyko eskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Sytuacja ta wywołała popłoch na rynku. Inwestorzy zaczęli uciekać od ryzykownych aktywów, na czym ucierpiały m.in. akcje. Wygranym był tzw. bezpieczne przystanie, w tym oczywiście złoto. W środę jego wycena przez moment przebiła psychologiczny poziom 1600 dolarów za uncję. Była to pierwsza tego typu sytuacja od 2013 r. Jeszcze jednak tego samego dnia rynek wykonał zwrot.
– Ruch w górę był czystą reakcją na wzrost potencjalnego ryzyka na rynku. W momencie jego zmniejszenia, złoto momentalnie oddało część wcześniejszych wzrostów – mówi Michał Stajniak, analityk X – Trade Brokers.
Obecnie za uncję złota na rynku trzeba płacić około 1550 dolarów. Czy jest szansa na to, że wycena znów przekroczy 1600 dolarów?
Nieciekawa technika
Zdaniem niektórych analityków wydarzenia ubiegłego tygodnia, a w szczególności to, w jaki sposób złoto, powróciło poniżej 1600 dolarów, są sygnałem, który może wskazywać, że popyt na razie stracił amunicję. – Z punktu widzenia wykresu, który ukształtowała cena złota wyrażona w dolarach od września 2018 r. do początku stycznia, możemy mieć do czynienia z potencjalnym zakończeniem fali wzrostowej – twierdzi Daniel Kostecki, główny analityk w Conotoxii. – Ostatnie dynamiczne wybicie ceny nad 1600 USD wraz z następującym po tym równie szybkim spadkiem, w dodatku na rynku kontraktów terminowych z podwyższonym wolumenem obrotów, zdaje się być częściową realizacją zysków z wcześniejszych pozycji długich. Dodatkowo należy wspomnieć o największym wykupieniu na rynku złota od lipca 2016 r. Wtedy też spekulanci na rynku kontraktów terminowych mieli podobną liczbę otwartych pozycji długich, jak na początku stycznia. Jeśli zatem realizacja zysków, a jest co realizować, pogłębi się, to możliwe, że cena złota będzie miała trudności z trwałym utrzymaniem się na obecnych lub wyższych poziomach i może zmierzać w stronę 1450 USD za uncję – twierdzi Kostecki. Poziom 1450 dolarów może mieć niebagatelne znaczenie.
– Odbicie cen złota trwa od końca 2015 r., natomiast silniejsze wybicie widoczne jest od połowy 2018 r. Nie jest wykluczone jednak, że w najbliższym czasie, poprzez pozytywny wpływ zmniejszenia napięć geopolitycznych oraz handlowych na świecie, złoto odda część swoich zwyżek. Utrzymanie silnego trendu wzrostowego będzie wymagać utrzymanie wsparcia w okolicach 1400–1450 USD za uncję – podkreśla Stajniak.