Jest ono potrzebne, ponieważ unijne przepisy zaczną obowiązywać z początkiem 2018 r., tymczasem ustawy, które wdrożą MiFID II do polskiego prawa, jeszcze nie są gotowe. Ministerstwo Finansów spodziewa się, że wejdą w życie w marcu lub kwietniu.

– Z pewnością należy docenić, że Urząd KNF zaprezentował stanowisko, w którym podjął próbę uporządkowania zasadniczych kwestii związanych ze stosowaniem norm MiFID II w okresie przejściowym – ocenia Michał Karwasiński, radca prawny, wspólnik w kancelarii Krzysztof Rożko i Wspólnicy. – Urząd przesądził m.in. o braku obowiązku nagrywania rozmów telefonicznych i zapisywania korespondencji elektronicznej z klientem – w okresie przejściowym – zarówno w odniesieniu do firm inwestycyjnych, jak i TFI – zwraca uwagę Karwasiński.

Nasz rozmówca zastrzega przy tym, że stanowisko KNF nie przesądza o ostatecznym kształcie „architektury regulacyjnej" we wszystkich obszarach regulowanych przez MiFID II. – Można tu wskazać budzącą szereg kontrowersji kwestię tzw. zachęt, czyli przyjmowania i przekazywania przez firmy inwestycyjne świadczeń pieniężnych i niepieniężnych w związku z prowadzeniem działalności regulowanej. W tym przypadku KNF z jednej strony wskazuje, że do dnia wejścia w życie przepisów implementujących jedną z dyrektyw należy stosować przepisy dotychczasowe, z drugiej jednak strony zwraca uwagę, że instytucje finansowe powinny brać pod uwagę, że cele dyrektywy MiFID II – w aspekcie cywilnoprawnym – mogą stanowić odpowiedni wzorzec w zakresie interpretacji prawa polskiego, co ukazuje wielowymiarowość procesu dostosowania do MiFID II – podkreśla Karwasiński.

Stanowisko KNF, choć potrzebne, niewiele wnosi w kwestiach kluczowych dla TFI. Niektóre z nich nie wynikają bowiem z samej dyrektywy MiFID II, tylko są polskimi „dodatkami" do unijnych przepisów. Tak jest np. w przypadku konieczności weryfikacji przez TFI zasadności wypłaty zachęt na rzecz dystrybutorów funduszy czy nałożeniem na Ministerstwo Finansów obowiązku (delegacja obligatoryjna, a nie fakultatywna) określenia maksymalnej wartości opłaty za zarządzanie funduszami. Zagadnienie ograniczenia opłat – choć nie wynika z dyrektywy – pojawiło się w projekcie ustawy o zmianie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz niektórych innych ustaw wdrażającym właśnie MiFID II. I tu koło się zamyka, bo jest to wciąż tylko projekt.