Finanse

Akcje z naszego regionu są atrakcyjne

– Ten cykl jest cyklem spółek technologicznych – mówi Karol Chrystowski, zarządzający PKO TFI.
Foto: Bloomberg

– Apple ma w bilansie ponad 260 mld USD gotówki. To wystarczy, żeby kupić wszystkie spółki z WIG20, mWIG40 i sWIG80. I jeszcze zostaje jakieś 90 mld USD – podaje. – Gospodarka cyfrowa odleciała gospodarce tradycyjnej. Analogicznie wyceny akcji z rynków wschodzących Azji i Pacyfiku wycenom akcji z Europy Środkowej i Wschodniej – przekonuje Chrystowski.

Jego zdaniem akcje z naszego regionu są właśnie jedną z nielicznych klas aktywów – obok surowców i obligacji niektórych rynków wschodzących, których wyceny wciąż są racjonalne. W obrębie emerging markets nasz region – pod względem wycen – należy do najbardziej atrakcyjnych. – Indeks MSCI Emerging Europe jest na poziomie z 2008 r., a więc z ostatniego kryzysu finansowego. MSCI Asia Pacific sięga już ostatniego szczytu z 2007 r. Wskaźnik ceny do zysku i współczynnik dywidendy dla pierwszego z indeksów to, odpowiednio, 13,5 oraz 2,7 proc., dla drugiego – 7,3 oraz 4,2 proc. – wymienia Chrystowski.

Przechodząc do poszczególnych rynków, najciekawiej jego zdaniem prezentuje się dziś Rosja. Polska też wypada całkiem nieźle. Najbardziej radziłby unikać Turcji. – To jest właśnie cały urok naszej części Starego Kontynentu. Chcemy grać pod deflację – inwestujemy w Turcji. Obstawiamy wzrost cen surowców – wybieramy akcje rosyjskie, które historycznie rzecz biorąc, okazywały się najlepszą „polisą od inflacji". Co do Polski, zwróciłbym tylko uwagę, że WIG20 jest na poziomie... sprzed 17 lat – wymienia Chrystowski. – Coraz większe znaczenie dla stóp zwrotu będzie miała waluta inwestycji. Rynek walutowy stał się „wentylem bezpieczeństwa" systemu finansowego. Przykład? W tym roku na turecką giełdę kapitał – bezmyślnie inwestowany przez ETF – płynie wartkim strumieniem. Jednocześnie lira traci 10 proc. do dolara, co w znacznym stopniu ogranicza zyski z inwestycji – tłumaczy.

PKO TFI ma za sobą doskonały zarówno miesiąc – prawie 900 mln zł sprzedaży netto w październiku, jak i cały rok – 3,6 mld zł napływów netto. Powód? Tylko 6 z 39 funduszy zarządzanych przez spółkę nie osiągnęło zysku. TFI planuje rozwijać zewnętrzne kanały sprzedaży oraz odegrać kluczową rolę na rynku emerytalnym. – Jeszcze nigdy zainteresowanie pracowniczymi programami emerytalnymi nie było tak duże – zapewnia Łukasz Kwiecień, wiceprezes PKO TFI.


Wideo komentarz