Reklama

Norwegowie docenili dojrzałość polskiego rynku

Jeden z największych inwestorów na świecie, norweski fundusz emerytalny GPFG, w związku z awansem Polski do grona rynków dojrzałych mocno zwiększył zaangażowanie w nasze akcje. Wyprzedawał jednak obligacje.

Publikacja: 06.03.2019 05:00

Norwegowie docenili dojrzałość polskiego rynku

Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

W portfelu Rządowego Globalnego Funduszu Emerytalnego Norwegii (GPFG), który zarządza aktywami o wartości 8,3 bln koron norweskich (3,6 bln zł), na koniec 2018 r. znajdowały się akcje 114 spółek z GPW. Łącznie były one warte blisko 12,1 mld koron (5,2 mld zł po kursie z końca ub.r.). Rok wcześniej GPFG był w akcjonariacie 91 polskich firm, a rynkowa wartość tych pozycji wynosiła niespełna 7,9 mld koron (3,3 mld zł). W ciągu roku zaangażowanie norweskiego giganta na polskim rynku akcji zwiększyło się więc o 53 proc., licząc w koronach, i o 57 proc., licząc w złotych. Te liczby robią wrażenie szczególnie w kontekście słabej w ub.r. koniunktury na GPW: WIG20 zniżkował w 2018 r. o 7,5 proc. A dodatkowo złoty osłabił się wobec korony. To oznacza, że Norwegowie zainwestowali dużo świeżego kapitału.

– Cieszymy się, że polski rynek kapitałowy jest atrakcyjnym miejscem lokowania kapitału dla długoterminowych inwestorów, jakimi są fundusze emerytalne – powiedziała „Parkietowi" Izabela Olszewska, członek zarządu GPW.

Skandynawska poduszka

Zaangażowanie GPFG w polskie akcje wyraźnie zmalało po 2014 r. Wtedy w portfelu funduszu były akcje 92 firm o wartości 4,1 mld zł. W 2017 r. miał on udziały w 91 spółkach, ale ich wartość wynosiła tylko 3,3 mld zł. Nagły wzrost zainteresowania Norwegów GPW to bezpośredni efekt tego, że od września ub.r. według klasyfikacji FTSE Polska jest rynkiem rozwiniętym, a nie wschodzącym. Indeksy FTSE są bowiem podstawą polityki inwestycyjnej Norges Banku, który zarządza GPFG. Przyjął on przy tym zasadę, że udział akcji z każdego dojrzałego rynku Europy w portfelu jest 2,5-krotnie większy niż ich udział w globalnym indeksie FTSE All World. W przypadku rynków wschodzących (ze wszystkich kontynentów) waga jest większa 1,5-krotnie. Ta zasada sprawiła, że docelowy udział Polski w portfelu akcji funduszu zwiększył się do 0,25 proc., z 0,15 proc. na koniec 2017 r. Rzeczywisty udział wzrósł zaś z 0,14 do 0,22 proc., co sugeruje, że GPFG nie skończył jeszcze zakupów.

– Metodologia wyznaczania benchmarku przez Norges Bank była jednoznacznie pozytywna dla polskiego rynku. Pomogła wchłonąć dużą część akcji wyprzedawanych przez fundusze pasywne w związku z awansem Polski do krajów rozwiniętych w FTSE. Jako że GPFG inwestuje także w małe i średnie spółki, jego zakupy na przestrzeni 2018 r. działały na rynek stabilizująco również w kontekście odpływów z funduszy absolutnej stopy zwrotu – zauważył Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM. – Fakt ten budzi w nas jednak jeszcze większe obawy w obliczu nadchodzących zmian w indeksie MSCI Emerging Markets: włączenia do niego akcji z Arabii Saudyjskiej i zwiększenia wagi chińskich walorów klasy A. Spowoduje to spadek udziału Polski. Szacujemy, że doprowadzi to do sprzedaży w 2019 r. przez zagraniczne fundusze polskich akcji o wartości 3 mld zł. A w tym przypadku nie ma mowy o takich stabilizatorach, jakimi w ub.r. okazały się wzrost wagi Polski w benchmarku Norgesa oraz awans do indeksu Euro Stoxx - dodał.

Przekleństwo płynności

Foto: PARKIET

Reklama
Reklama

Norweski gigant inwestycyjny w 2018 r. drugi rok z rzędu ograniczał jednak zaangażowanie na polskim rynku długu. Jeszcze w 2016 r. miał w portfelu obligacje o wartości 10,8 mld zł, w 2017 r. ta pozycja stopniała do 6,6 mld zł, a w ub.r. do 4 mld zł. GPFG ograniczał wyłącznie inwestycje w obligacje skarbowe, dokupił za to trochę obligacji banków hipotecznych.

Foto: PARKIET

Wycofywanie się Norwegów z obligacji skarbowych mogło być teoretycznie związane z kontrowersjami dotyczącymi praworządności w Polsce. GPFG jest bowiem wyczulony na takie kwestie. W odpowiedzi na nasze pytanie o przyczyny mniejszego zaangażowania w polski dług biuro prasowe Norges Banku napisało, że nie komentuje inwestycji na poszczególnych rynkach. – Zagraniczni inwestorzy ogólnie ograniczali w ub.r. zaangażowanie w polskie obligacje – przypomina jednak Grzegorz Zatryb, członek zarządu Skarbiec TFI. GPFG od ubiegłego roku zmniejsza też dywersyfikację walutową swoich inwestycji w instrumenty dłużne. – Polski rynek obligacji jest bardzo płynny, porównywalny do np. hiszpańskiego. To sprawia, że w momencie odwrotu globalnych inwestorów od obligacji z rynków wschodzących z Polski kapitał odpływa szybciej niż z sąsiednich krajów – dodaje Zatryb.

Finanse
Wielkie powroty dotacji w lutym. Spółki mają w czym wybierać
Finanse
Londyn otwiera się na Chiny
Finanse
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Finanse
Na komfort finansowy Polacy poczekają jeszcze długo
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Michał Kobza z zarządu GPW: mamy ambitne plany
Finanse
GlobalConnect nabrał pędu. Utrata InPostu go zaboli
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama